"Od pierwszego dnia po przegranych wyborach opozycja postawiła na totalną negację i destrukcję polskiego życia publicznego, przede wszystkim poprzez odwracanie znaczeń w języku debaty publicznej i niszczenie kultury demokratycznej za pomocą pobudzania do skrajnie emocjonalnych zachowań, przekraczających normy społeczne" - mówi Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury i dziedzictwa narodowego w rozmowie z "Gazetą Polską".

Ataki na dziennikarzy mediów publicznych są coraz częstsze i coraz bardziej brutalne. Jak Pańskim zdaniem mają się one do protestów opozycji przed Sejmem i postulowanej przez nią „wolności słowa”?

Te ataki i protesty to nic nowego. Od pierwszego dnia po przegranych wyborach opozycja postawiła na totalną negację i destrukcję polskiego życia publicznego, przede wszystkim poprzez odwracanie znaczeń w języku debaty publicznej i niszczenie kultury demokratycznej za pomocą pobudzania do skrajnie emocjonalnych zachowań, przekraczających normy społeczne. Emocje i kłamstwo (postprawda) mają zniszczyć w Polsce demokrację i doprowadzić do sterroryzowania społeczeństwa ciągłym kryzysem w życiu publicznym, zmęczenia go agresją i negatywnym emocjami.

Spytam, może trochę naiwnie, ale w jakim celu?
W celu zmiany władzy. Fakt, że odbywa się to kosztem zniszczenia instytucji i kultury demokratycznej nie ma dla opozycji znaczenia. Chce tego, aby polityka (a więc i obecnie rządzący) kojarzyła się tylko z agresją i złem. Mamy wszyscy utonąć, bo oni nie mogą rządzić… Jak mały, rozwydrzony bachor, który niszczy wszystkie zabawki w piaskownicy, bo przegrał konkurs ustawiania babek… Oczywiście za ten stan rzeczy w całości odpowiedzialni są liderzy opozycji, którzy już raz doprowadzili do tragedii. Oby i tym razem ktoś nie stracił życia, bo ci szaleńcy od półtora roku dążą do agresji i prowokują starcia fizyczne.

No dobrze, a jak w takiej sytuacji powinni zachować się zwolennicy obozu rządzącego? Bo zdaje się, że kodeks Hammurabiego mógłby okazać się tu zgubny w skutkach.
Naszą odpowiedzią jest dojrzałość i odpowiedzialność, ale także stanowczość polskiego społeczeństwa, które nie daje się sprowokować i popiera tę wielką szansę na zmianę, przed którą stoi Polska. No i trzeba zachować zdrowy rozsądek, zimną krew i konsekwencje w ciężkiej pracy dla kraju.

Całość rozmowy w najnowszym tygodniku "Gazeta Polska".