- Nie tylko tracą ogromne interesy, ale też poczucie bezkarności - stwierdził Tomasz Sakiewicz podsumowując dzisiejszy protest opozycji w rzekomej obronie sądów. - Oni mają poczucie, że im się ziemia usuwa spod nóg. Dzisiejsza demonstracja to też była klęska - dodał redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".

Miała być wielka demonstracja, skończyło się na pikiecie, w której uczestniczyli działacze partyjni, ich przybudówek i celebryci nie kryjący sympatii politycznych. Padło jednak w jej trakcie (i wcześniej) wiele niebezpiecznych słów. Nawet groźby.

Sytuację skomentował na antenie TVP Info Tomasz Sakiewicz  redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie", który najpierw przypomniał skandaliczną wypowiedź jednego z demonstrantów, który wprost groził rozlewem krwi.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szokujące zapowiedzi opozycyjnych bojówkarzy. To jest ich prawdziwy cel? WIDEO

Zwrócił również uwagę na dzisiejsze przemówienia, w których była mowa o niedoprowadzeniu, aby PiS uzyskał większość konstytucyjną.

- To oddaje nastroje kompletnej klęski tej ekipy. Oni mają poczucie, że im się ziemia usuwa spod nóg. Dzisiejsza demonstracja to też była klęska – podkreślił T. Sakiewicz.


- Oni jeszcze oczywiście będą próbowali, przy pomocy posłów i senatorów, doprowadzić do destabilizacji parlamentu, ale to bardzo słabo o nich świadczy. Mogą zakłócić regulamin pracy Sejmu, mogą pokazać jakieś obrazki na świat, to wszystko nic nie daje, nie sądzę żeby Europa chciała umierać za ich interesy. To wszystko jest wielkie bankructwo. Ewidentnie przegrali - stanowczo stwierdził Tomasz Sakiewicz.

Komentując nastroje w opozycji nie zabrakło ironii: "opozycja mówi jednym głosem, głosem Frasyniuka, trochę zachrypniętym".

- Oni sobie nie ufają, każdy tam chce być liderem. Nie da się wykluczyć, że wcześniej, czy później uda się im wystawić jedną listę, stworzyć całkiem dużą reprezentację w Sejmie, ale to nie uratuje tej opozycji. Po prostu Polacy chcą tych zmian, których chce PiS.


Tomasz Sakiewicz zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt, który związany jest z dzisiejszym protestem.

- Nie tylko tracą ogromne interesy, ale też poczucie bezkarności, bo przecież obecny układ sądowy zapewniał im to, że mogli kraść i nikt ich z tego nie rozliczył, a teraz zaczynają się naprawdę bać i część z nich jest w takiej panice - mówił.