Dzisiaj przed Sejmem zebrała się grupka polityków opozycji i ich sympatyków - frekwencja mizerna, hasła pospolite, nowy twarz niewiele. Ale obecność jednej osoby przykuła uwagę... To sędzia Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa. Co czynny zawodowo sędzia robił na politycznym wiecu?

Demonstracja w rzekomej obronie sądów okazało się kolejną porażką opozycji. Nie tylko ze względu na fatalną frekwencję, ale także brak jakiegokolwiek pomysłu. Jak zwykle skończyło się na wykrzykiwaniu ogólnych haseł.

CZYTAJ WIĘCEJ: ​Policja obliczyła frekwencję! „Do miliona KOD-owi zabrakło 995,5 tys. osób”


Było jednak jedno zaskoczenie. Na scenie pojawił się bowiem Waldemar Żurek, sędzia z Krakowa, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa. Znany z krytyki wszelki pomysłów rządu na zmiany w sądownictwie, przywileje "nadzwyczajnej kasty"...

Żurek przemawiał krótko po Schetynie i Petru. Odczytał oświadczenie sędziów.

- Będę stał do końca na straży konstytucji. Obiegałem to, gdy składałem przysięgę przed prezydentem – stwierdził na scenie podczas politycznego wiecu.

Na dodatek chyba nie widzi w tym nic niestosowanego, bo na Twitterze napisał:



Jego zachowanie wzbudziło jednak oburzenie. I jednoznaczne komentarze.