Kodziarze nie poprzestają w wysiłkach, by podsycać polityczną awanturę w Polsce. Dochodzi już nawet do tego, że bojówkarze zapowiadają użycie przemocy i nie wykluczają, że niezbędnym kosztem przejęcia władzy będą ofiary w ludziach. Rozmowę z jednym z liderów mazowieckiego KOD nagrał reporter TVP Info.

- Czy oni tę władzę wyrzucą idąc pod Sejm w liczbie miliona (...), czy do tego będzie użycie siły, czy to się odbędzie bez ofiar, czy z ofiarami - tego nie wiem – powiedział dziennikarzowi Marcin Skubiszewski jeden z działaczy totalnej opozycji z Mazowsza.

Skubiszewski wymieniał m.in. palenie opon jako łagodną formę użycia siły. Tłumaczył też dziennikarzowi, ile ofiar byłoby potrzebnych, aby przejąć władzę.

Wyobraźmy sobie, że wprowadzamy wspaniałe ustawy wprowadzające bezpieczeństwo na drogach, ale ustawy byłyby tak kontrowersyjne i spowodowałyby zamieszki, w których zginęłoby 50 osób. Wskutek tych ustaw uratowano by 500 osób na drogach. To byłoby plus czy minus? Czy na zasadzie moralnej takiej rzeczy nie robimy, czy powiedzieć, że bilans jest pozytywny

- mówił Skubiszewski.

Marcin Skubiszewski nie tylko publicznie nawoływał do przemocy, ale również chwalił się swoją skutecznością na oficjalnie stronie kodziarzy:

4 marca 2016 w Suwałkach przerwałem wypowiedź ministra Błaszczaka, żeby powiedzieć mu, że łamie prawo prowadząc kampanię wyborczą za państwowe pieniądze. Był o to głośny proces sądowy, prowadzony przy pełnej sali dzięki KODbusowi: pięć osób (w tym mnie) obwiniono o zakłócanie porządku publicznego. Zostaliśmy uniewinnieni (policja zapowiada apelację).

„Chcę bardziej radykalnych działań. Chcę większego udziału ekspertów w pracach władz. Te punkty są ze sobą związane: im bardziej radykalne działania, tym większe jest ryzyko, że się potkniemy, a więc potrzeba przygotowania eksperckiego” – pisze Skubiszewski.