Węgorzewska: Nie rozumiem zastraszania tych, którzy postanowili na festiwalu wystąpić

Magdalena Fijołek

Dziennikarka w dziale Kultura portalu niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Ponad 50 festiwalowych wydarzeń, muzyka na światowym poziomie i niepowtarzalna atmosfera, która przenosiła melomanów wprost w XVIII wiek. Tak można podsumować przebieg 27. Festiwalu Mozartowskiego. W sobotę, podczas Wielkiej Gali Operowej w Teatrze Polskim, świętowaliśmy jego zakończenie. - Jestem ogromnie wzruszona, lepszego finału nie mogłam sobie wymarzyć - mówi Alicja Węgorzewska, dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej w rozmowie z Niezalezna.pl.

Dobiegła właśnie końca organizowana przez WOK 27. edycja Festiwalu Mozartowskiego. Zarówno sama impreza, jak i jej finał, okazały się wielkim sukcesem. Jakie uczucia towarzyszą pani w związku z tak udanym zakończeniem?

Powiedzieć, że czuję satysfakcję, to nie powiedzieć nic. Jestem przede wszystkim głęboko wzruszona. Po sobotniej gali muzycy podziękowali mi, że mogli wziąć udział w przygodzie, jaką była 27. odsłona Festiwalu Mozartowskiego. Lepszego finału nie mogłam sobie wymarzyć i nie ma chyba piękniejszych i ważniejszych słów, które dyrektor może usłyszeć od swoich współpracowników.

Czy jest coś, co uważa pani za szczególny sukces tegorocznego festiwalu?

Trudno wskazać konkretne wydarzenia, bo mam nieodparte wrażenie, że wszystkie koncerty, które odbyły się w ramach festiwalu, składają się na jeden ogromny sukces (śmiech). Ale na pewno warto wymienić tu spektakularny występ Artura Rucińskiego w roli Don Giovanniego podczas koncertu otwierającego festiwal. To, że światowej klasy baryton zaśpiewał tę partię po raz pierwszy dla polskiej publiczności właśnie podczas naszego festiwalu, z pewnością wpisze się w karty historii opery. Cieszę się też, że Rafał Siwek, między kursami po najważniejszych scenach Europy znalazł czas i chęć, by wystąpić w Warszawie w roli Sarastra. Wspaniały występ dał także Hubert Rutkowski, który przyleciał z Niemiec, żeby zagrać dwa różne, mistrzowsko wykonane koncerty Mozarta. No i niezastąpiona orkiestra Musicae Antique Collegium Varsoviense pod batutą maestro Friedricha Haidera. Mogłabym wymieniać jeszcze długo...

A co powiedziałaby pani artystom, którzy odmówili udziału w festiwalu, powołując się na solidarność ze zwolnionymi z WOK kolegami?

Solidarność płynie, a przynajmniej powinna płynąć, z serca. Rozumiem sytuację, w której ktoś nie godzi się ze zmianami zaprowadzonymi w WOK i rezygnuje z udziału, ale nigdy nie zrozumiem zastraszania i wywierania nacisków na tych, którzy postanowili na festiwalu wystąpić – a takie sytuacje, niestety, miały miejsce. Cóż, mogę powiedzieć, że drzwi Warszawskiej Opery Kameralnej nadal są szeroko otwarte dla muzyków, może nawet bardziej niż kiedykolwiek. Przede wszystkim jesteśmy otwarci na młode talenty – jak pani Katarzyna Szymkowiak, która jest przecież jeszcze studentką, a której talent mieliśmy okazję podziwiać podczas festiwalu.

Słyszałam, że nie wybiera się pani na wakacje, a zespół już pracuje nad kolejną – 28. edycją Festiwalu Mozartowskiego i nowym sezonem w Warszawskiej Operze Kameralnej.

Zaczniemy obchodami 50-lecia pracy artystycznej Jidki Stokalskiej (wybitnej reżyser operowej i teatralnej – przyp. red.). W jej reżyserii usłyszymy i zobaczymy „Cyrulika sewilskiego” i „Kopciuszka” Rossiniego w nowych obsadach. Czeka nas też wielka premiera „Armidy”. Ponadto podczas przyszłej edycji festiwalu zostanie wystawionych siedem wielkich tytułów Mozarta. Szczegóły nadchodzących wydarzeń ogłosimy już niebawem.

Z Alicją Węgorzewską rozmawiała Magdalena Jakoniuk
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przyjaciel "zaopiekował się" jej biżuterią. Ukradł partnerce pierścionki z diamentami

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/NicholasDeloitteMedia /creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Kiedy partnerka 53-latka zasypiała, mężczyzna wykradał z jej szkatułki biżuterię – pierścionki z diamentami, szmaragdami i brylantami. Straty wyniosły kilkanaście tysięcy złotych. Mężczyźnie za kradzież grozi do 5 lat więzienia.

Jak tłumaczył dziś asp. sztab. Przemysław Araszkiewicz z KPP w Międzychodzie (wielkopolskie), "przyjaciel wykorzystując ufność partnerki podczas snu kilkakrotnie zaglądał do szkatułki zabierając z niej biżuterię. Łącznie zabrał kobiecie kilka pierścionków z diamentami, szmaragdami czy brylantami. Straty wynosiły kilkanaście tysięcy złotych”.

Policjant tłumaczył, że 53-letni Sławomir J. z Sierakowa mieszkał ze swoją partnerką od jakiegoś czasu. Kiedy poszkodowana kobieta zorientowała się, że została okradziona, zgłosiła sprawę policji.

"Mężczyzna sprzedał biżuterię w komisie. Odzyskaliśmy te pierścionki, wróciły już do właścicielki. W trakcie przesłuchania tłumaczył, że po prostu potrzebował pieniędzy"

– powiedział Araszkiewicz.

53-latek usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu teraz do 5 lat więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl