Maski spadły. Wreszcie lider opozycji przyznaje, że w grudniu był pucz, wskazuje nawet, kto za to odpowiadał. Myślę, że próba rozhuśtania tej polskiej łódki - tak, by doprowadzić do kryteriów ulicznych jest rzeczą bardzo groźną - mówił Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości w dzisiejszym programie „Woronicza 17” w TVP Info. Audycja odbyła się bez udziału przedstawiciela PO. - Nie poddamy się szantażowi Platformy. Politycy nie będą wyznaczać składu gości - stwierdził prowadzący Michał Rachoń.

Rozpoczynając dyskusję przypomniał on wypowiedzi polityków tzw. totalnej opozycji, które padły po tym jak posłowie przegłosowali projekty ustaw zmieniające funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Grzegorz Schetyna przyznał wprost, że w grudniu ubiegłego roku, gdy próbowano doprowadzić do zamieszek pod siedzibą parlamentu w Warszawie, doszło do puczu. Z kolei Sławomir Neumann z PO mówił: - 49 posłów PiS, którzy podpisali się pod tym projektem, może się spodziewać zarzutów karnych za udział w zamachu stanu. Ci wszyscy, którzy podniosą rękę, czy chcieliby podnieść rękę za tym projektem, takich samych zarzutów mogą się spodziewać.

Czytaj też: Poruszenie w Platformie. Neumann rozsyła instrukcje i wzywa do stawiennictwa. Wyciekł SMS

Dla mnie takie skrajne wypowiedzi nie powinny padać. Powinniśmy z dezaprobatą patrzeć na to, kiedy przywódca opozycji w Polsce nawołuje do tego, byśmy w jakiś sposób blokowali ustawę, która ma być przyjęta przez polski parlament. Dla mnie to zachowanie nieakceptowalne. Po to jest procedura parlamentarna, po to jest proces legislacyjny, żebyśmy się spierali merytorycznie w parlamencie, żeby zgłaszać poprawki, żeby tam prowadzić dyskusję. Oczywiście są narzędzia związane z prezentowaniem swoich stanowisk opinii publicznej, natomiast zapowiedź z góry, że „my, którzy stanowimy mniejszość, będziemy blokować potencjalne rozwiązania przyjęte zgodnie z prawem przez większość” jest zapowiedzią dla mnie osobiście nieakceptowalną. To w moim przekonaniu zachowanie skrajne, związane też z brakiem pogodzenia się z tym, co jest rzeczą obiektywną - że władza jest zmieniana w drodze wyborów i kiedy jest akt wyborczy, to zapada decyzja co do tego, kto sprawuje władzę. Do kolejnych wyborów tę decyzję należy uszanować. Nikt nie neguje prawa mniejszości, prawa opozycji do debaty. Apeluję do państwa z opozycji, z Platformy Obywatelskiej, żeby te emocje uspokajać, żeby dyskutować merytorycznie. Nawoływanie do zachowań skrajnych to będzie spirala wypowiedzi, które mają doprowadzić do tak wielkiego konfliktu społecznego, który sprawi, że opozycja straci panowanie nad negatywnymi emocjami, które uruchomi. To jest nieracjonalne zachowanie

 - stwierdził Paweł Mucha, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP

Każdy w Polsce, kto łamie prawo, będzie pociągnięty do odpowiedzialności, nieważne czy jest to polityk, ślusarz, czy oligarcha. Tu mamy do czynienia z czymś innym. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO, były minister w rządzie PO-PSL mówi słowa, które należy określić jako szantaż. On szantażuje posłów - że jeżeli zagłosują inaczej niż mu się podoba, to grożą im konsekwencje karne - jak nie dzisiaj, to w przyszłości. To jest szantaż, to jest zresztą karalne. Maski spadły. Wreszcie lider opozycji przyznaje, że w grudniu był pucz, wskazuje nawet, kto za to odpowiadał. Myślę, że próba rozhuśtania tej polskiej - tak, by doprowadzić do kryteriów ulicznych jest rzeczą bardzo groźną. Ja patrzę na to z punktu widzenia zewnętrznego, bo pracuję w parlamencie europejskim. W Polsce toczą się spory - to jest normalne w demokracji, one toczą się w Ameryce, czy w krajach Unii Europejskiej. Natomiast wyciąganie ludzi na ulicę, próby okupacji sejmu, czy zakłócanie prac senatu - to są rzeczy, które nie zdarzają się w normalnych demokracjach. A jeśli się zdarzają, to oznacza, że  w tym państwie jest bardzo źle

- powiedział Ryszard Czarnecki.

Dziś w programie wśród gości nie było nikogo z Platformy Obywatelskiej.

Zawsze przedstawiciel PO jest w naszym studio, zawsze zapraszamy przedstawiciela Platformy Obywatelskiej i zawsze w ten sam sposób. W mijającym tygodniu nasz stały gość - Marcin Kierwiński - potwierdził udział w programie, po czym jego wizytę odwołała partia Platforma Obywatelska, informując dziennikarzy, że jedyną osobą, na którą zgodzi się Platforma Obywatelska, będzie pan poseł Michał Szczerba. To jest szantaż, my się przed tym szantażem nie poddamy i w sytuacji, kiedy partia polityczna próbuje wyznaczyć nam konkretnego przedstawiciela, my się na to po prostu nie możemy zgodzić

- powiedział Michał Rachoń.

A tak sprawy poruszone w programie komentowali użytkownicy Twittera: