Festiwal Mozartowski w WOK - dziś wielki finał!

  

Dzisiaj, koncertem z udziałem gwiazd opery w Teatrze Polskim w Warszawie zakończy się XXVII Festiwal Mozartowski. Całość poprowadzi wybitny austriacki dyrygent Friedrich Haider, kapelmistrz, który w produkcjach Warszawskiej Opery Kameralnej zadomowił się już na dobre. To bezspornie jedna z wielu wartości dodanych, które pozostaną po ostatnich miesiącach poprzedzających Festiwal oraz nim samym, bowiem zarówno krytycy jak i melomani z entuzjazmem przyjęli prowadzone przez niego dzieła.

- Wybitny fachowiec, szybko znalazł wspólny język z orkiestrą instrumentów dawnych Musicae Antiquae Collegium Varsoviense oraz solistami – mówi Alicja Węgorzewska, szefowa WOK i festiwalu. Fakt, że stworzył monolit z brzmienia orkiestry dotąd specjalizującej się głównie w muzyce epoki Renesansu i Baroku ze śpiewakami, dowodzi słuszności tego kroku.

Osobiście od lat znałam i ceniłam kunszt Friedricha Haidera, wiedziałam, że jest to idealna osoba do realizacji mojej wizji Opery. Ale co innego być przeświadczonym a co innego zyskać zachwyt słuchaczy. A tak się stało. Już prowadzony przez niego koncert inauguracyjny w Filharmonii Narodowej z estradowym wykonaniem „Don Giovanniego” i Arturem Rucińskim w partii tytułowej były tego potwierdzeniem. Te wszystkie zmiany wpisują się w zmianę formuły funkcjonowania całej instytucji. WOK musi radzić sobie na bardzo konkurencyjnym rynku muzycznym. Ciągle trzeba szukać nowych, atrakcyjnych dla melomana propozycji bez uszczerbku na poziomie artystycznym, a ta formuła będzie kontynuowana


– powiedziała „Codziennej” szefowa kameralistów, dodając, że dzięki działaniom tegorocznym mecenasem 27. Festiwalu Mozartowskiego jest spółka PGE S.A., natomiast pięknie wyglądający na scenie orkiestra MACV i Zespół Wokalny WOK to zasługa Firmy Próchnik S.A., będącej Partnerem Strategicznym Festiwalu. Istotnym okazało się również medialne wsparcie „Gazety Polskiej” i „Codziennej”. Te wszystkie elementy układanki okazały się kluczowymi dla ostatecznego sukcesu festiwalu.


I ta zmiana jest bezspornie nie tylko słyszana (nigdy dotąd jak teraz tak intensywna obecność zespołu instrumentów dawnych) ale sam rzut oka na festiwalowy program pokazał, że bardziej stał się on festiwalem muzyki Mozarta niż festiwalem oper Mistrza Wolfganga. Pierwotna formuła wypracowana przed ponad ćwierćwieczem przez nieodżałowanego Stefana Sutkowskiego, (od której odszedł później sam) przez ponad pół wieku szefa i założyciela WOK, oparta była na swoistym światowym fenomenie, corocznym, kompletnym wykonaniem wszystkich dzieł scenicznych salzburskiego kompozytora. Z czasem i ta koncepcja u Sutkowskiego ewoluowała na rzecz kameralistyki i koncertów symfonicznych oraz oratoryjnych. Bezspornie frekwencja publiczności weryfikowała operowy afisz. Co tu ukrywać, niektóre dzieła za bytności Sutkowskiego, a później kolejnego szefa WOK, Jerzego Lacha nie cieszyły się popularnością, ot ich obecność przez lata uzasadniona była koncepcją całościowej prezentacji mozartowskiej spuścizny, jednak czas i zainteresowanie zweryfikowały ich wartość na tle mozartowskiego kanonu.

To co na początku tegorocznego Festiwalu budziło kontrowersje, a w szczególności dotyczyło rozłożenia ciężaru 33. festiwalowych dni na bardziej zróżnicowane formuły wykonawcze kosztem opery, zyskało z czasem akceptacje melomanów. Zamkowe koncerty, obecność w Studiu Koncertowym im. Witolda Lutosławskiego, Filharmonii Narodowej, warszawskich świątyniach, przestrzeni publicznej i finał w Teatrze Polskim, to strzał w dziesiątkę. I świetnie się stało, bowiem to co mogłoby oglądać w siedzibie WOK około 150 osób, w dużych salach cieszyło kilkukrotnie większe grono melomanów.

Bezspornie zainteresowanie biletami na finałową Galę, potwierdza słuszność doboru miejsca. Atrakcyjny program (m.in. arie i ansamble z oper „Czarodziejski flet”, „Mitridate Re Di Ponte”, „Uprowadzenie z seraju”, „Łaskawość Tytusa”, „Don Giovanni”, „Wesele Figara”, „La Finta Semplice”, „Cosi Fan Tutte”) jak i znakomitości na scenie, skutkują tym, że pozostały już tylko pojedyncze bilety. Wśród solistów usłyszymy Edytę Piasecką, Annę Mikołajczyk, Joannę Moskowicz, Anetę Łukaszewicz, Elżbietę Wróblewską, Jana Jakuba Monowida, Aleksandra Kunacha, Stanislava Kuflyuka, Tomasza Raka, Dariusza Górskiego i Dariusza Macheja. Zespół Instrumentów Dawnych Warszawskiej Opery Kameralnej - Musicae Antiquae Collegium Varsoviense poprowadzi Friedrich Haider. Początek Gali o godz. 20.  

Więcej na ten temat w weekendowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Referendum strajkowe: protest nie tylko przeciwko niskim płacom

/ Janusz Wolniak/Gazeta Polska

  

Związki zawodowe działające w firmie Amazon – NSZZ „Solidarność” i Inicjatywa Pracownicza – w trakcie przerw obiadowych przeprowadziły wśród pracowników referendum strajkowe pod magazynem zakładowym na Bielanach Wrocławskich.

Amazon to największy w Polsce amerykański pracodawca. W tym roku w firmie ma być zatrudnionych 16 tys. pracowników. Na Dolnym Śląsku pracuje 4 tys. osób, a na koniec roku, kiedy spółka otworzy kolejny zakład w Bolesławcu, dojdzie jeszcze tysiąc.

– W naszym zakładzie pensje stale rosną, teraz płacimy już minimalnie 20 zł brutto za godzinę. Po roku pracy pracownik może dostać podwyżkę do 15 proc. (8 proc. za frekwencję i 7 proc. za produktywność w pracy zespołowej)

– mówi menedżer Amazona Magdalena Węglewska.

Jednak związkowcy uważają, że zarobki są za niskie, i żądają podwyższenia podstawowej stawki godzinowej do co najmniej 25 zł netto dla pracowników poziomu pierwszego (T1) przy zachowaniu równego poziomu wynagrodzeń we wszystkich magazynach wchodzących w skład zakładu, a także zbiorowego regulowania wynagrodzeń w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi.

Tymczasem Marta Rzetelska, rzecznik Amazona, mówi, że pracownicy mogą liczyć na wiele profitów. Należą do nich: np. pełna opieka zdrowotna, bezpłatny dojazd do pracy, posiłki za złotówkę czy program „Postaw na swój rozwój” (firma w ciągu czterech lat oferuje dofinansowanie szkoleń do 26 tys. zł bez umowy lojalnościowej).

Protestujący oprócz żądań płacowych wysuwają także postulat stabilności pracy, domagając się zatrudniania bezpośrednio przez pracodawcę, bez pośrednictwa agencji pracy tymczasowej i bez rocznych umów na czas określony.

Więcej w dzisiejszym Dodatku Dolnośląskim "Gazety Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl