Gersdorf już wie, że to jej koniec. Histeria „autorytetów” sięgnęła zenitu

– Sąd Najwyższy staje się sądem przy Ministrze Sprawiedliwości; najbardziej niepokoi bardzo duża władza ministra nad sędziami, to jest groźne – tak pierwsza prezes SN Małgorzata Gers

Marcin Pegaz/Gazeta Polska
– Sąd Najwyższy staje się sądem przy Ministrze Sprawiedliwości; najbardziej niepokoi bardzo duża władza ministra nad sędziami, to jest groźne – tak pierwsza prezes SN Małgorzata Gersdorf oceniła projekt nowej ustawy o SN autorstwa posłów PiS. – W tej chwili jest to oczywiste, że nie dotrwam nawet do końca tej kadencji – stwierdziła. Także i inne „autorytety” – od Lisa po Balcerowicza – lamentują prześcigając się w popełnianiu histerycznych wpisów w serwisach społecznościowych. Powinni przeczytać komentarze, by zorientować się, co o całej sprawie sądzą zwykli ludzie.

Dzisiejszy briefing Gersdorf zaczęła słowami: Witam po „czarnej środzie”.

Przypomnijmy, wczoraj wieczorem na stronach Sejmu pojawił się projekt PiS, który przewiduje m.in. trzy nowe Izby SN, modyfikacje w powoływaniu sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku. Art. 87 stanowi, że „z dniem następującym po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy sędziowie SN, powołani na podstawie przepisów dotychczasowych, przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości”. W środę Sejm uchwalił też nowele ustaw o KRS oraz o sądach powszechnych.

Czytaj więcej: Brawo! Nowe przepisy o KRS przeszły. Czas zrobić porządek z „nadzwyczajną kastą”

Gersdorf oceniła dziś, że celem propozycji posłów PiS jest „szerokie podporządkowanie SN ministrowi sprawiedliwości” oraz „wymiana składu SN”.

To w moim przekonaniu wykracza poza trójpodział władzy, ale będziemy to jeszcze analizować, może są tam przepisy, które aż na taką ostrą ocenę nie zasługują

– dodała, podkreślając, że jest po pierwszej wstępnej lekturze projektu. Na 27 lipca pierwsza prezes zwołała nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN w tej sprawie.

Gersdorf straszyła – że wejście w życie projektu w tym kształcie spowoduje zahamowanie postępowań przed SN oraz ostrzegała – że projekt ma pewne niedoróbki formalne.

Ale może to jest zrozumiałe, skoro pracowało nad nim tylko 50 posłów i nie jest to fachowy dokument

– powiedziała.

Nie jestem przywiązana do tego, żeby być pierwszym prezesem SN (...); liczę się z tym, że nie dotrwam do końca kadencji. Drugiej już nie zamierzam mieć ze względu na wiek. W tej chwili jest to oczywiste, że nie dotrwam nawet do końca tej kadencji

– oceniła Gersdorf.

Przyznała, że liczyła się ze zmianami w SN, ale nie przypuszczała, że zajdą aż tak daleko.

Były też słowa pochwały skierowane do przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty”. Według Gersdorf obecni sędziowie SN „mają najwyższy poziom merytoryczny i moralny”.

Histeryczne tony przebijają też z wypowiedzi i postów przedstawicieli tzw. totalnej opozycji zamieszczanych w mediach społecznościowych. Oto przykłady:





A jak reagują na to zwykli obywatele?





Sądownictwo nie pozostaje dziś pod żadną kontrolą społeczną; w 1989 r. nie było reformy wymiaru sprawiedliwości, poza niewielkimi modyfikacjami

– mówił szef sejmowej komisji sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz (PiS), uzasadniając projekt o SN. Przypuszcza on, że pierwsze prace nad nim mogą ruszyć w Sejmie jeszcze przed parlamentarnymi wakacjami.

 

Źródło: PAP,twitter.com,niezalezna.pl

#Sąd Najwyższy #Małgorzata Gersdorf

pb
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo