„Totalną opozycję”, kodziarzy i tzw. Obywateli RP łączy nie tylko organiczna niechęć do obecnego rządu. Oni wszyscy mają jeszcze jedną cechę wspólną – kompromitują się w wyjątkowo widowiskowy sposób. Tak jak zagadnięty przez dziennikarza uczestnik kontrmanifestacji z 10 lipca, który po prostu zaniemówił, kiedy zrozumiał, jaką gafę popełnił. 

Jak się okazało, były PZPR-owiec Włodzimierz Cimoszewicz również zapragnął „bronić demokracji” z Obywatelami RP i resztą towarzystwa. Zjawił się więc w miniony poniedziałek pod Kolumną Zygmunta, aby coś tam powykrzykiwać i w ten sposób wesprzeć żenującą akcję. 

Chyba jednak nie do wszystkich przeciwników obecnego rządu dotarło, że kontakt operacyjny komunistycznej bezpieki o pseudonimie „Carex” jest teraz ich sojusznikiem. Na pewno nie wiedział o tym zagadnięty przez dziennikarza TVP mężczyzna – uczestnik tzw. kontrmanifestacji. 

A ile, a ile Cimoszewicz ukradł? – wypalił w pewnym momencie mężczyzna. 
Cimoszewicz dzisiaj idzie z państwem – usłyszał od dziennikarza. 
Yyyyyyy… ale ten… yyyyyyy, proszę pana… te emocje… yyyyyyy – potrafił z siebie jedynie wydukać zupełnie zbity z tropu demonstrant. 

To i wyraz jego twarzy wystarczą za cały komentarz.