Rozczarowani zadymiarze wychodzą. Wrzeszczą: „Zostawmy pusty plac”. ZDJĘCIA

  

Kontrmanifestanci wobec obchodów miesięcznicy smoleńskiej, zebrani na Placu Zamkowym, na znak protestu opuścili dotychczasowe miejsce zgromadzenia i zaczęli przenosić się w kierunku ulicy Senatorskiej.

W znajdującej się niedaleko archikatedrze św. Jana zakończyła się msza św., po której zebrani, w ramach obchodów kolejnej miesięcznicy smoleńskiej.

Organizatorzy kontrmanifestacji, która odbywała się na Pl. Zamkowym wokół Kolumny Zygmunta, ogłosili zakończenie tego zgromadzenia w tym miejscu i wezwali zebranych do przejścia w kierunku ul. Senatorskiej. Odchodzący z Placu Zamkowego manifestanci skandują m.in.: „Zostawiamy ich z policją”, „zostawmy pusty plac”.

Tymczasem uczestnicy zakończonej mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej ruszyli w kierunku Pałacu Prezydenckiego. Na czele marszu niesiony jest transparent z napisem "Smoleńsk - pamiętamy", powiewają biało-czerwone flagi.

Wśród uczestników widać m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego, wicepremiera, ministra kultury Piotra Glińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka, wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego oraz przedstawicieli części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej.

Cała trasa przemarszu wygrodzona jest barierkami, wzdłuż trasy stoją policjanci.

Modlitwę starają się zagłuszyć kontrmanifestanci - gwiazdami i krzykiem.

Dziś wieczorem na Placu Zamkowym wokół Kolumny Zygmunta zebrali się uczestnicy organizowanej przez stowarzyszenie Obywatele RP kontramanifestacji do obchodów kolejnej miesięcznicy smoleńskiej.

Wśród zebranych byli: m.in. Władysław Frasyniuk, Henryk Wujec, Jan Lityński, b. premier Włodzimierz Cimoszewicz, b. lider KOD Mateusz Kijowski, Marta Lempart (pomysłodawczyni Ogólnopolskiego Strajku Kobiet), są także politycy Nowoczesnej - lider partii Ryszard Petru, Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Jerzy Meysztowicz. W pewnym momencie jeden z organizatorów powitał także dwie córki b. prezydenta Lecha Wałęsy.








Zebrani wokół Kolumny Zygmunta trzymali białe róże, wizerunki b. prezydenta Lecha Wałęsy, biało-czerwone flagi. Mieli też nalepki z napisem „Rebeliant”, „Parasolka” oraz z podobizną Frasyniuka. Grupa kontrmanifestujących zebrała się też przy barierkach ustawionych przed hotelem Bristol. Stojące w tym miejscu osoby trzymają tablice z napisem „Lech Wałęsa” oraz skandują jego imię i nazwisko. Pojawili się też politycy PO m.in.: Jan Grabiec, Marcin Kierwiński i Grzegorz Furgo.

Wcześniej przedstawiciele Obywateli RP zapowiedzieli, że zrobią wszystko, żeby zablokować przemarsz uczestników miesięcznicy smoleńskiej. Marsz uczestników obchodów miesięcznicy smoleńskiej przejdzie po zakończeniu trwającej mszy św. z warszawskiej archikatedry przed Pałac Prezydencki - trasa przemarszu wygrodzona jest barierkami.


Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Pandemia koronawirusa... ciosem zadanym globalizacji. Teraz widać plusy państw narodowych

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Publicyści zastanawiają się na łamach francuskiej prasy nad zmianami w zbiorowej mentalności, spowodowanymi ich zdaniem panującą obecnie pandemią koronawirusa. Oceniają, że stała się ona ciosem zadanym ideologii globalizacji.

Niebezpieczeństwo przywraca charakter narodowy – napisał w dodatku publicystycznym „Vox” dziennika „Le Figaro” kanadyjski filozof Mathieu Bock-Cote. Przeciwstawia się on „przekonaniu zglobalizowanych elit”, jakoby „ludzkość weszła w proces nieodwracalnego zjednoczenia”.

Według tego rozumowania odpowiedź na globalną klęskę, jaką jest koronawirus, może być tylko globalna, a jednoczenie się ludzi wokół ich państw narodowych to „godne potępienia zamknięcie się w sobie” – pisze filozof. Tłumaczy, że jest to „wizja odcieleśnionej ludzkości”, zakładająca, że „by rozwiązać wszelkie problemy, wystarczy, by wymienne między sobą kraje podporządkowały się wszechświatowym ekspertom”.

[polecam:https://niezalezna.pl/321244-von-der-leyen-chwali-polske-za-solidarnosc-europa-wrocila-pisze-odpowiedzial-jej-premier-morawiecki]

Jego zdaniem – podzielanym przez wielu publicystów, socjologów i ekonomistów – obecny kryzys nie jest wyłącznie sanitarny, ale kwestionuje cały system globalizacji.

Filozof przyznaje, że „międzynarodowa współpraca naukowa jest niewątpliwie bardzo pożyteczna, ale błędem byłoby myślenie, że te same rozwiązania dobre będą dla wszystkich narodów i że nie warto zatrzymywać się nad specyfiką każdego z nich”.

Globalizacja nie zacięła się z powodu złośliwości nacjonalistów, ale z powodu niemożliwej do zredukowania różnorodności rodzaju ludzkiego, a próby zamknięcia go w jednej wspólnocie politycznej muszą doprowadzić do chaosu

– pisze Bock-Cote.

Zamykając ludzi w globalnej klatce, okalecza się ich. Lekceważenie ich pobudek, ich pradawnych odruchów i ich zbiorowej psychologii prowadzić musi do złego rządzenia. Można próbować odbudowy wieży Babel, ale zawsze skończy się to jej rozpadnięciem w gruzy

 – ostrzega filozof.

[polecam:https://niezalezna.pl/321210-spadek-dobowej-liczby-zgonow-w-hiszpanii-ogolny-wzrost-do-12-418-ofiar]

Według specjalizującej się w socjologii sztuki prof. Nathalie Heinich w niedzielno-poniedziałkowym numerze dziennika „Le Monde” niemal jednomyślna zgoda Francuzów na zamknięcie, mające spowolnić epidemię w ich kraju, „ukazuje, jakim złudzeniem była wiara we wszechmoc jednostki, i na pierwszy plan wysuwa pojęcie interesu ogółu”.

Jej zdaniem Francuzi znoszą obecną sytuację, gdyż wykorzystywana w niej argumentacja zwraca się do „naszego poczucia odpowiedzialności”. „Wymaga się od nas, jakże słusznie, byśmy zachowywali się jak dorośli, to znaczy jak istoty świadome tego, że nasze postępowanie może korzystnie lub szkodliwie oddziaływać na naszych bliźnich” – pisze socjolożka.

Dzięki kryzysowi (wywołanym przez pandemię) koronawirusa wielu naszych rodaków zrozumiało, że żaden z nich nie jest alfą i omegą swego życia, że ponad jednostkowym interesem jest coś o wiele cenniejszego, coś, co nazywa się interesem ogółu albo wspólnym dobrem

 – wywodzi Heinich.

„Zamknięcie zmusza nas do relatywizacji własnych pragnień i do nastawienia się na przyszłość. To dokładnie to, czego uczy się dzieci, by ułatwić im wejście w dorosłość, to znaczy w cywilizację” – tłumaczy.

Obecny kryzys prowadzi do „kresu iluzji o wszechmocy indywidualnej, do końca ułudy, jakoby swoboda jednostki była ostatecznym celem. (…) Zamknięci w domach możemy sobie wreszcie zdać sprawę z tego, że istnieje bezwzględna konieczność, by ponad liberalizm ekonomiczny (prawicowy) i liberalizm libertyński (lewicowy) cenić republikański koncept obywatelstwa, w którym wspólne dobro większą ma wagę niż suma swobód indywidualnych. Wspólne dobro, które łączy nas nie tylko z naszymi bliskimi, ale ze wszystkimi współobywatelami, a nawet ze wszystkimi mieszkańcami naszego nieszczęsnego globu” – podsumowuje Heinich.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts