Nowe fakty! Maile Tuska do twórcy Amber Gold

Wojciech Mucha

Dziennikarz, reporter i publicysta mediów związanych ze Strefą Wolnego Słowa (od 2011 r.).

Kontakt z autorem

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

  

Informacje dotyczące działań aparatu państwowego w czasie rządów PO–PSL pokazują ogrom zaniechań w sprawie wyjaśniania afery Amber Gold. Na światło dzienne wychodzą nowe informacje pogrążające służby specjalne. Śmiało można postawić hipotezę, że ABW, której szefem był Krzysztof Bondaryk, kryła gigantyczną aferę, której jednym z bohaterów jest Michał Tusk, syn premiera Donalda Tuska.

– Nie boję się odpowiedzialności politycznej i biorę ją w 100 proc. na siebie za to, co dzieje się w kraju, bo oczywiście taka jest rola premiera w polskim rządzie. Od tej odpowiedzialności nie mam zamiaru się uchylać – mówił 30 sierpnia 2012 r. w Sejmie Donald Tusk. Podczas wystąpienia część pytań posłów dotyczących związków jego syna z przedsięwzięciem Marcina P. ówczesny premier nazwał „chwytami poniżej pasa”. Był on wówczas przeciwny powołaniu komisji śledczej w sprawie Amber Gold. Dziś coraz bardziej czytelne stają się intencje, dlaczego Donald Tusk i posłowie PO zablokowali jej powołanie.

Michał Tusk pisze do Marcina P.

Z korespondencji mailowej, do której dotarł Michał Rachoń (TVP Info), wynika, że w 2011 r. Michał Tusk – będąc wówczas dziennikarzem trójmiejskiego dodatku „Gazety Wyborczej” – przekazywał szefowi Amber Gold m.in. informacje uzyskane – jak sam pisze – „nieoficjalnie od spółki GDN AS” (GDN Airport Services Sp z oo.): „Przygotowałem ostatnio analizę możliwości realizacji takiej siatki [chodzi o połączenia lotnicze – red.] kilkoma maszynami dla Portu Lotniczego w Gdańsku (non profit, takie hobby na dyżurach w „Gazecie”), mogę podesłać, może jakieś pomysły Pana zainteresują. Przy okazji, czy jest jakiś pomysł na Fokkery [małe samoloty pasażerskie – red.]? Podobno stoją w hangarze od kilku tygodni, a są w leasingu” – pisał Michał Tusk do Marcina P. 26 października 2011 r. ze swojej skrzynki mailowej znajdującej się na domenie Agory – właściciela „Gazety Wyborczej”.

Korespondencja Michała Tuska z Marcinem P. dotyczyła także organizacji lotów – syn premiera krytykował państwowego przewoźnika i radził, by P. przystąpił do rozmów: „Jest ogromna okazja do negocjacji z samorządem łódzkim i tamtejszym lotniskiem, bo o takie połączenie zabiegają od lat” – pisał syn premiera do szefa Amber Gold, podkreślając, że oni „czekają na waszą ofertę współpracy”.

Michał Tusk rozpoczął pracę na gdańskim lotnisku w kwietniu 2012 r. Będąc zatrudnionym w Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy w Gdańsku, pracował jednocześnie dla OLT Express, co wzbudziło wiele wątpliwości. Łódzka prokuratura sprawdzała, czy w czasie współpracy z OLT Express syn premiera nie wykorzystywał poufnych, zdobytych wcześniej podczas pracy w porcie lotniczym informacji. Ostatecznie śledztwo w tej sprawie w marcu 2013 r. zostało umorzone.

Służby kryły aferę?

Z informacji ujawnionych przez „Gazetę Polską” wynika, że od momentu, gdy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zajęła się sprawą Amber Gold, funkcjonariusze ABW praktycznie w ogóle nie wprowadzali zdobywanych w tej sprawie informacji do tajnej Bazy Wiedzy Operacyjnej (BWO) – systemu elektronicznego stworzonego do wymiany informacji między służbami.

Grzechów zaniechania ze strony służb jest znacznie więcej. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podsłuchiwała m.in. Marcina P. przez kilka tygodni, tymczasem ilość stenogramów w porównaniu z czasem trwania podsłuchów jest nieproporcjonalnie mała. Małgorzata Wassermann (PiS), przewodnicząca komisji śledczej ds. Amber Gold, na antenie Telewizji Republika ujawniła, że funkcjonariusz ABW, który robił stenogramy z podsłuchów, do stenogramów wpisywał to, co uznał za najważniejsze. – Chcemy mieć pełny zapis rozmów i dlatego będziemy wnioskować o przesłanie płyt, na których zarejestrowano podsłuchy – stwierdziła Małgorzata Wassermann.

Cichocki do przesłuchania

Do końca nie wiadomo, jaką rolę odegrał w sprawie Amber Gold Jacek Cichocki, ówczesny minister spraw wewnętrznych, który miał uprawnienia w zakresie koordynacji działalności Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jego nazwisko pojawiło się w kontekście rozmów prowadzonych przez Emila Marata (b. dziennikarza, pijarowca Marcina P.) z szefem Amber Gold. – Emil Marat wielokrotnie sugerował mi także, że jest możliwość wykorzystania kontaktów pana Pawła Kunachowicza (warszawski prawnik, członek rady nadzorczej AG) z politykami co do załatwienia tej sprawy, czytaj Amber Gold – zeznał P. Pytany przez Wassermann, na kogo Marat się powoływał, P. odpowiedział, że „powoływał się na kogoś z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ale nazwiska nie jestem w stanie podać”. Gdy Małgorzata Wassermann zapytała: „Czy powoływał się na pana Cichockiego?”, Marcin P. odpowiedział: „Być może tak”.
 

Materiał dotyczący nowych faktów w sprawie afery Amber Gold ukazał się w programie „Koniec systemu”, który jest emitowany w każdy wtorek o g. 21:30 na antenie Telewizji Republika – powtórki środa 11:20 oraz sobota 9:20. Archiwalne odcinki tego programu można obejrzeć na Facebooku na stronie Koniec systemu
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Separatyści nie zasiądą w Kongresie

zdjęcie ilustracyjne / tunguska CC BY 2.0

  

Kongres Deputowanych, czyli niższa izba hiszpańskiego parlamentu, zawiesił dziś czterech katalońskich separatystycznych posłów, którzy w przebywają w więzieniu na czas procesu w sprawie nielegalnego referendum niepodległościowego w Katalonii.

Przewodnicząca izby Meritxell Batet po konsultacji z prawnikami ogłosiła, że Kongres zawiesił wykonywanie mandatu posła przez czterech deputowanych: byłego premiera Katalonii Oriola Junquerasa oraz Josepa Rulla, Jordiego Turulla i Jordiego Sancheza, odpowiadających w procesie o organizację nielegalnego referendum w Katalonii. Cała czwórka została we wtorek zaprzysiężona jako parlamentarzyści, a na inauguracyjne posiedzenie izby przybyli z więzienia.

Junqueras, szef Republikańskiej Lewicy Katalonii, jest także kandydatem w niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego; otwiera listę obejmującą też proniepodległościowych polityków baskijskich z lewicowo-nacjonalistycznej partii EH Bildu i Galicyjskiego Bloku Nacjonalistycznego.

Zawieszenie osadzonym uprawnień poselskich może mieć poważne konsekwencje dla szefa ustępującego socjalistycznego rządu Pedro Sancheza, ponieważ socjaliści, aczkolwiek wygrali w końcu kwietnia wybory, nie dysponują jednak większością absolutną.

Gdyby w Kongresie Deputowanych liczba posłów została zmniejszona i zmniejszony zostałby odpowiednio do tego próg bezwzględnej większości, ułatwiłoby to odzyskanie władzy Sanchezowi podczas zaplanowanego na początek lipca głosowania w rozdrobnionym politycznie parlamencie.

Gdyby zawieszeni posłowie zrezygnowali jednak ze swoich mandatów na rzecz zastępców, pozostałyby trudności w uzyskaniu większości potrzebnej do reelekcji Sancheza.

Sąd Najwyższy, przed którym od lutego toczy się proces przeciwko 12 politykom z Katalonii oskarżonym o rebelię, bunt, nieposłuszeństwo oraz malwersację środków publicznych w związku z organizacją nielegalnego plebiscytu niepodległościowego w tym regionie w 2017 r., orzekł możliwość wykonywania funkcji parlamentarzysty przez pięciu oskarżonych (piąty z osadzanych został wybrany do Senatu). Proces, jak się ocenia, potrwa jeszcze kilka miesięcy.

Warunkiem udziału oskarżonych w inauguracyjnej sesji było m.in. zapewnienie im bezpieczeństwa przez parlament, a także powrót do więzienia w terminie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl