Jakub Rzeźniczak oficjalnie rozstał się z Legia. Kapitana pożegnała w szatni cała drużyna, a Jacek Magiera wygłosił przemówienie, dziękując Rzeźniczakowi za 13 lat gry w Warszawie. - Życzę mu jak najlepiej, żeby w nowym klubie dalej się realizował i spełniał. Mam jednak nadzieję, że do nas wróci - powiedział. W czwartek były już obrońca Legii podpisał kontrakt w Azerbejdżanie.

- Kuba to wartościowy zawodnik i człowiek. Jeden z takich, którego najbardziej doceni się, kiedy już go nie będzie - powiedział trener Magiera.
 
30-latek nie ukrywał wzruszenia i długo walczył ze łzami. - Legia dała mi mnóstwo doświadczenia, radości, sukcesów, ale też smutnych chwil, z których trzeba było wyciągnąć wnioski. W Legii nauczyłem się więcej życia, niż gdziekolwiek indziej - stwierdził. - Przyszedłem jako 17-letni chłopak, odchodzę jako 30-letni facet, mąż, zawodnik, który rozegrał wiele meczów z Legią i wygrał wszystko, co było do wygrania. – dodał w rozmowie z klubowym portalem.

Rzeźniczak podpisał dwuletnią umowę z Karabachem Agdam, z którym będzie próbował awansować do Ligi Mistrzów. - Wiele osób myśli, że Azerbejdżan to trzeci świat czy nawet jeszcze dalej. Klub, do którego trafiam, ma duże aspiracje. Śmialiśmy się z chłopakami w szatni, że jeśli los spłata nam figla, to trafimy na siebie w 4. rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. Osobiście nie chciałbym, żeby tak się stało - zakończył.