Na placu Krasińskich tłumy oczekują wystąpienia prezydenta Donalda Trumpa. Na spotkanie z amerykańskim przywódcą przybyli mieszkańcy wielu miast Polski, politycy, działacze różnych organizacji. Pojawił się też Lech Wałęsa. Został wygwizdany. Krzyczano w jego kierunku „Bolek Bolek”. Nie inaczej „przywitano” niektórych polityków opozycji. W kierunku Grzegorza Napieralskiego, Marcina Kierwińskiego i Rafała Trzaskowskiego krzyczano: „złodzieje, złodzieje”.

Ludzie czekają w długich kolejkach, by wejść na pl. Krasińskich, gdzie o godz. 13 prezydent USA wygłosi przemówienie. Niektórzy, by posłuchać Donalda Trumpa, przyjechali z innych miast, część musiała wyjechać w nocy.

Na stołeczny pl. Krasińskich może przyjść każdy chętny. Bramki otwarto o godz. 10, zamknięto je o godz. 12. Plac otoczony jest barierkami, są trzy wejścia: od ul. Miodowej między ul. Schillera i ul. Kapucyńską; od pl. Krasińskich na rogu ul. Świętojerskiej i ul. Bonifraterskiej; od ul. Długiej obok ul. Barokowej. Przed wejściem wszyscy byli szczegółowo sprawdzani.



Na plac nie wolno było wnosić m.in. parasolek, termosów i kubków termicznych, rozkładanych krzeseł, jedzenia, plecaków, selfie-sticków, tablic oraz bannerów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Tłumy czekają, by wysłuchać Trumpa

Niektóre media pisały wczoraj o spotkaniu Lecha Wałęsy z Donaldem Trumpem. Do takiego nie doszło. Inni podają, że Lech Wałęsa został zaproszony na wystąpienie prezydenta USA. Warto zaznaczyć, że został zaproszony, tak jak wszyscy byli prezydenci Polski.



Wideo:



W ten sposób przywitano polityków Platformy Obywatelskiej: