Działacze Greenpreace Polska postanowili przekazać coś Donaldowi Trumpowi. Na fasadzie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie wywiesili ogromny napis: „No Trump, Yes Paris”. W ten sposób chcieli zaprotestować przeciwko zapowiedzi wycofania się USA z tzw. porozumienia paryskiego dotyczącego polityki klimatycznej. Pech chciał, że „ekolodzy” umieścili napis nie po tej stronie budynku co trzeba…

Wczoraj wieczorem Donald Trump przyleciał do Warszawy. Samolot z Trumpem na pokładzie wylądował w Warszawie zgodnie z planem - o godz. 22:15. Zanim to nastąpiło na lotnisko przyleciał pierwszy z prezydenckich samolotów. Wraz z parą prezydencką do Polski przybyła również córka Donalda Trumpa Ivanka Trump z mężem.
 
Po powitaniu na lotnisku liczna kolumna z tzw. "Bestią", czyli prezydencką limuzyną, przejechała ulicami Żwirki i Wigury, Raszyńską i Alejami Jerozolimskimi do hotelu Marriott. "Bestia" z prezydentem i pierwszą damą wjechała na hotelowy podziemny parking. Na trasie przejazdu prezydenckiej kolumny Trumpa witali mieszkańcy Warszawy, wielu z nich robiło zdjęcia, niektórzy mieli amerykańskie flagi.
 
Działacze Greenpeace mieli coś do przekazania prezydentowi USA. Wywiesili wielki napis na PKiN. Zwrócono im uwagę, że się pomylili.