Milczące przyznanie się

  

Z wielogodzinnego przesłuchania Marcina P., prezesa Amber Gold, płynie jeden ważny komunikat od tego aferzysty – komunikat milczenia. Oto bowiem nie chciał mówić, skąd miał pieniądze na rozpoczęcie działalności Amber Gold. Nie chciał mówić, z którymi politykami miał powiązania. Nie chciał też odpowiedzieć na pytanie, czy jest słupem. I przede wszystkim nie chciał mówić o tym, czy ktoś mu zagraża. Jednak nie zaprzeczył, że tak może być, a z jego zachowania można wnosić, że w istocie obawia się o swoje życie. Skoro tak, to stoją za nim bardzo konkretni i bardzo niebezpieczni ludzie – prawdopodobnie jego mocodawcy. Tym samym sam P. przyznał się do tego, że nie był w swoich decyzjach samodzielny i że jego mocodawcy są bardzo wpływowi. W podobnych kategoriach należy traktować odmowę składania zeznań przez jego żonę Katarzynę P.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl