Platformie nie zależało na wyjaśnieniu afery Amber Gold? Poseł przypomniał jeden fakt

  

W poprzedniej kadencji, w 2012 r., była próba powołania komisji śledczej ds. Amber Gold; wystarczy odpowiedzieć sobie na proste pytanie, kto był wtedy za powołaniem komisji, a będziemy wiedzieli, komu zależało, a komu nie zależało na wyjaśnieniu sprawy - powiedział podczas konferencji prasowej poseł Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Pięta.

Wczoraj były szef Amber Gold Marcin P. zeznawał przed komisją sejmową. Podczas przesłuchania ujawnił parę nazwisk osób, które zabiegały o kontakt z nim. Są wśród nich także politycy Platformy Obywatelskiej.



CZYTAJ WIĘCEJ: Po zeznaniach Marcina P. nerwowo się zrobiło. Nawet Kopacz zaczęła protestować...

Podczas konferencji prasowej komisji śledczej ds. Amber Gold poseł Pięta przypomniał, że w 2012 roku była próba powołania komisji w tej sprawie, jednak Platformie najwyraźniej zależało na tym, by nie została ona wyjaśniona.

31 sierpnia 2012 r. Sejm odrzucił projekt uchwały złożonego przez PiS ws. powołania komisji śledczej ds. Amber Gold. Wówczas za odrzuceniem wniosku zagłosowało 235 posłów koalicji rządzącej PO-PSL. Za przyjęciem projektu zagłosowało 220 posłów. Wśród nich byli członkowie partii PiS, Ruchu Palikota, SLD i Solidarnej Polski.


W poprzedniej kadencji była próba powołania komisji śledczej. Wiemy z prac obecnej komisji o wielu różnych zaniedbaniach instytucji państwowych. Ale wystarczy, proszę państwa, odpowiedzieć sobie na proste pytanie: kto w 2012 r. był za powołaniem komisji śledczej; wtedy będziemy wiedzieli, komu zależało na wyjaśnieniu tej sprawy, wyjaśnieniu tej afery, a komu nie zależało

- powiedział poseł Pięta podczas konferencji.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tego w Paryżu jeszcze nie było... Komandosi naprzeciwko "żółtych kamizelek"!

zdjęcie z lutowej demonstracji / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Około 40,5 tys. osób uczestniczyło w sobotę w demonstracjach, zorganizowanych po raz 19. z rzędu przez ruch "żółtych kamizelek", w tym w Paryżu ok. 5 tysięcy - poinformowało MSW Francji. W stolicy protest przebiegł w przeważającej części bez incydentów.

W Paryżu kilkugodzinny marsz ruszył z placu Denfert-Rochereau na południu miasta i zakończył się przed kościołem Sacre Coeur na popularnym wśród turystów wzgórzu Montmartre.

Sama demonstracja przebiegła spokojnie, ale po jej zakończeniu strzegąca porządku policja użyła gazu łzawiącego przeciwko zamaskowanym protestującym, którzy krzyczeli i rzucali różne przedmioty na pobliskiej ulicy Boulevard de Strasbourg, w pobliżu dworców kolejowych Gare du Nord i Gare de L'Est.

Paryska policja poinformowała, że do wczesnych godzin popołudniowych zatrzymała 51 osób, nałożyła 29 grzywien i przeprowadziła blisko 4,7 tys. "kontroli prewencyjnych" wobec demonstrantów.

Podczas przemarszu policjanci nie pozwalali jego uczestnikom schodzić ze zgłoszonej władzom miasta trasy. Zakaz demonstracji obowiązywał też w pobliżu Łuku Triumfalnego i Pól Elizejskich, gdzie tydzień wcześniej podczas demonstracji doszło do podpaleń i plądrowania luksusowych butików.

Po raz pierwszy do pilnowania porządku oprócz licznie reprezentowanej policji skierowano także żołnierzy z jednostek antyterrorystycznych uczestniczących w misji Sentinelle, którzy mieli za zadanie ochronę budynków rządowych i placów oraz odciążenie policjantów. Szef policji Didier Lallement zapewnił, że żołnierze "nie mieli kontaktu z demonstrantami".

Do starć z siłami porządkowymi doszło też w innych miastach, m.in. w Lille i Tuluzie. W Montepellier policja użyła gazu łzawiącego, miały miejsce podpalenia. Protestujący i funkcjonariusze starli się także w Nicei, gdy część "żółtych kamizelek" próbowała przedostać się do odgrodzonego miejsca. Prezydent Francji Emmanuel Macron w niedzielę wieczorem zamierza w pobliżu Nicei spotkać się na prywatnej kolacji ze swym chińskim odpowiednikiem Xi Jinpingiem.

Organizowane od listopada ub.r. demonstracje "żółtych kamizelek" wymierzone są przeciwko polityce gospodarczej i społecznej prezydenta, a zwłaszcza przeciw zniesieniu podatku od wielkich fortun; część demonstrantów domaga się ustąpienia Macrona, lub wręcz prezydenta i całego rządu.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl