Marcin P., były szef Amber Gold podczas składania zeznań przed komisją śledczą wymienił nazwiska polityków, którzy zabiegali o kontakt z nim. Wśród nich wymienił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. P. twierdzi, że Adamowicz mógł być również jednym z inwestorów spółki. Sejmowa Komisja Śledcza ds. afery Amber Gold, chce poszerzyć listę świadków o kilka osób, w tym prezydenta Gdańska.

- To nie ja kontaktowałem się z politykami, tylko politycy ze mną - powiedział Marcin P. przed komisją śledczą.

Były szef Amber Gold wyznał, że wśród nich był prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Marcin P. zdradził również, że w bazie danych osób, które miały lokaty w Amber Gold, były nazwiska Ewy Kopacz i Pawła Adamowicza.

W Amber Gold pieniądze ulokowało ok. 30 osób o nazwiskach takich jakie mają znani politycy, m.in. Ewa Kopacz i Paweł Adamowicz - wyznał P.

CZYTAJ WIĘCEJ: Co zeznał szef Amber Gold? Kilka cytatów Marcina P. - po nich niektórzy mają zły dzień...

Komisja nie wyklucza poszerzenia listy świadków, których zamierza przesłuchać w sprawie afery Amber Gold. Wśród nich może się znaleźć również Adamowicz.

-  Po przesłuchaniu Marcina P. będziemy rozmawiać w komisji, aby lista świadków poszerzyła się o kolejne osoby, w tym być może o prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – powiedział Witold Zembaczyński, członek sejmowej komisji śledczej ds. afery Amber Gold.