Jakub Szumski nie będzie mile wspominał wiosny 2017 roku. Bramkarz wypożyczony przez Legię do Zagłębia Sosnowiec miał poważne problemy ze zdrowiem i dopiero wraca do treningów z pełnymi obciążeniami. - Dopadła mnie choroba zakaźna mononukleoza - zdradza zawodnik, który trenuje z mistrzami Polski w Warce.

Jesienią 2016 r. Szumski był pewnym punktem Zagłębia. W marcu musiał jednak przerwać treningi - odczuwał bóle w okolicach karku, nie miał siły. Badania wykazały mononukleozę. - Istniało ryzyko uszkodzenia narządów wewnętrznych. Ostatnio na tę chorobę zapadli też inni sportowcy, np. Urszula Radwańska czy Mark Cavendish - mówi golkiper w rozmowie z PAP.

- Na początku nie wyglądało to dobrze. Miałem problemy z węzłami chłonnymi. Poddany zostałem operacji pobrania węzła do badania. Po wszystkich badaniach okazało się, że jest w porządku i to był tylko wirus. Musiałem jedynie poczekać, aż znikną jego objawy – wspomina.


Mononukleoza mocno osłabia organizm chorego, wpływając na jego wydolność. Szumski jako bramkarz nie męczy się tak bardzo jak piłkarze z pola i mógł wrócić na boisko wcześniej. - Z jednej strony nic poważnego mi się nie stało, ale z drugiej w pewnym momencie nie było innych rokowań jak tylko te najgorsze. Każdy po przeżyciu takiej historii musi być mocniejszy. Nie ma innej opcji – kończy „Szumi”.