Czy ABW chroniła Tuska? Komisja ds. Amber Gold wystąpi o nagrania z podsłuchów

  

Funkcjonariusz ABW, który robił stenogramy z podsłuchów do stenogramów wpisywał to, co uznał za najważniejsze. Chcemy mieć pełny zapis rozmów i dlatego będziemy wnioskować o przesłanie płyt, na których zarejestrowano podsłuchy – mówi Małgorzata Wassermann, przewodnicząca sejmowej komisji śledczej.

Informację o planach speckomisji badającej aferę Amber Gold podał portal telewizjarepublika.pl.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podsłuchiwała m.in. Marcin P. przez wiele tygodni. Tymczasem ilość stenogramów w porównaniu do czasu trwania podsłuchów jest nieproporcjonalnie mała. Okazuje się bowiem, że spisujący rozmowy funkcjonariusz ABW wybierał tylko to, co – jego zdaniem- było istotne. To właśnie z powodu tych rozbieżności sejmowa komisja śledcza chce wysłuchać pełny zapis nagrań.

Jutro na posiedzeniu w sądzie złożę wniosek do ABW o udostępnienie nam tych nagrań

– mówi Małgorzata Wassermann.



Pytana o to, czy komisja ds. afery Amber Gold będzie teraz przesłuchiwała pozostałe nagrania, Małgorzata Wassermann odparła: - Jeśli Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nam je przyśle, to nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej.

Stenogramy mają ściągniętą klauzulę tajności i jest na nich nabita pieczątka „jawne”

- powiedziała przewodnicząca sejmowej komisji.

Za każdym razem, zwracając się o udostępnienie materiału prosimy o zdjęcie klauzuli tajności, więc podejrzewam, że na ten moment jest jeszcze ona na płytach, ale mam nadzieję, że ABW przesyłając nam te nagrania, ściągnie tę klauzulę

– dodała.

W związku ze sprawą podsłuchów nasuwają się pytania. Czy działania ABW miały związek z osobą byłego premiera? Czy ABW chroniła Tuska? Jeśli tak, to przed czym?
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: telewizjarepublika.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Wzięła pigułkę poronną - lekarz uratował dziecko. Teraz grozi mu... więzienie

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/trestletech

  

Czy za uratowanie życia dziecka można iść do więzienia? Ta historia pokazuje, że tak. Argentyńskiemu lekarzowi grożą dwa lata pozbawienia wolności, bo uratował dziecko pacjentki, która wzięła pigułkę poronną. Sąd uznał jednak, że lekarz postępując w ten sposób nie dopełnił obowiązków służbowych.

Historia rozpoczęła się, gdy do szpitala w Cipoletti zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że zażyła pigułkę poronną, gdyż jej dziecko jest wynikiem gwałtu. Ordynator szpitala dr Leandro Rodríguez Lastra podjął jednak decyzję o uratowaniu dziecka. Urodziło się ono w 35 tygodniu ciąży i trafiło do adopcji. 

[polecam:https://niezalezna.pl/257163-w-glowie-sie-nie-miesci-demokratka-chce-mozliwosci-aborcji-w-chwili-porodu]

Choć dziewczynka jest zdrowa i ma już dwa lata sprawa ta trafiła przed oblicze sądu, a lekarza oskarżono o niedopełnienie obowiązków służbowych.

Dr Leandro Rodríguez Lastra oświadczył, iż postąpił zgodnie ze składaną przez siebie przysięgą lekarską. Podkreślał ponadto, że zażyte przez pacjentkę tabletki mają zastosowanie tylko na wczesnym etapie ciąży

- podaje dorzeczy.pl.

Te tłumaczenia nie przekonały jednak sądu, który uznał medyka za winnego zarzucanych mu czynów. Nie ogłoszono jeszcze wymiaru kary, ale grożą mu nawet dwa lata więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dorzeczy.pl, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl