Po raz kolejny odbyła się debata historyków zorganizowana wspólnie przez Kancelarię Prezydenta RP i Instytut Pamięci Narodowej. Spotkanie, poświęcone polskiemu wysiłkowi zbrojnemu w okresie walki o odzyskanie niepodległości, odbyło się w związku z organizowanymi obchodami 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. W dyskusji wzięli udział profesorowie Włodzimierz Suleja, Andrzej Chwalba, Janusz Odziemkowski, Krzysztof Kawalec i Mariusz Wołos.

Przyszłoroczne 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości powinno wiązać się z ogólnonarodową debatą i głębokim społecznym samouświadomieniem. To dla mnie jako prezydenta Rzeczypospolitej jest najważniejsze (...) – poruszenie ogólnonarodowej debaty. Ja bym ogromnie chciał, żeby to promieniowało, żeby ta dyskusja na temat historii przechodziła w to, w jaki sposób historia przekłada się na teraźniejszość. A przekłada się na teraźniejszość poprzez analizę, poprzez wyciąganie wniosków, poprzez uczenie młodych – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas debaty w Belwederze. Podkreślił, że Polacy powinni wynieść z przyszłorocznej 100. rocznicy odzyskania niepodległości „głębokie społeczne samouświadomienie” – żeby jak najwięcej ludzi w Polsce poznawało polską historię i tych, którzy wywalczyli wolność w 1918 r. 

Kto z miasteczka był w Legionach, a kto był w Błękitnej Armii, a kto był w I Korpusie Polskim, jak się nazywał... Czy jest na naszym cmentarzu czy go nie ma, czy może zginął w jakieś bitwie, a która to rodzina, a gdzie mieszka. To jest dla mnie niezwykle ważne jeżeli chodzi o odzyskanie niepodległości i jeżeli chodzi o budowanie świadomości w naszym społeczeństwie na następne stulecie

– tłumaczył prezydent.

Historycy podjęli temat Błękitnej Armii gen. Józefa Hallera. 

Haller był symbolem polskiego generała, wysokiego rangą dowódcy, jakiego nie było nigdy wcześniej. Nosił legendę żołnierza walczącego przeciwko wszystkim trzem zaborcom. Najpierw Rosjanom, potem przeciwko Austriakom i Niemcom. Jest wielkim symbolem, który powinniśmy mieć przed oczyma

– powiedział prof. Wołos.

Zgodził się z tym prof. Suleja, który podkreślił, że dzięki Hallerowi „armia, którą za zgodą rosyjską tworzą Francuzi, wybiła się na armię współwalczącą i sojuszniczą”. Historycy przypomnieli także, że rekrutacja do armii zaczęła się w Stanach Zjednoczonych. 

Amerykanie przyjęli założenie, że do polskiej armii mogą wstąpić tylko ci, którzy zostali odrzuceni przez amerykańskie komisje. A wcale nie był to gorszy element – każdy chciał jechać do kraju pośród tych, którzy zostali odrzuceni

– dodał prof. Chwalba.

Historycy poruszali także kwestię motywacji, które kierowały żołnierzami idącymi na wojnę. Zwrócili uwagę na fakt, że niejednokrotnie nie doceniano wtedy nowoczesnego przemysłu, źle oszacowano czas, jaki może pochłonąć wojna, jak również w jak wielkim stopniu dotknie ona społeczeństwa.

Można powiedzieć, że ruszano na wojnę z radością, z uśmiechami. Każde zwycięstwo miało wzmocnić te kraje. Myślano raczej o podziale przyszłego łupu niż o tym, że będą toczyć długą i ciężką wojnę. (…) To było wielkie zaskoczenie. Długość trwania wojny, ofiary, nowoczesna broń była bezlitosna, załamały się wszystkie plany strategiczne

– stwierdził prof. Odziemkowski.

Dwuletni cykl debat historyków zainaugurowała w listopadzie ub.r. dyskusja o znaczeniu Aktu 5 listopada z 1916 r. W trakcie drugiej edycji rozmawiano o znaczeniu noty prezydenta Stanów Zjednoczonych Woodrowa Wilsona ze stycznia 1917 r. oraz innych wydarzeń z okresu Wielkiej Wojny dla sprawy polskiej na arenie międzynarodowej. Tematem trzeciej debaty, 1 kwietnia 2017 r., były działania polskich dyplomatów w latach 1914–18. Kolejne spotkania historyków i zaproszonych gości będą odbywać się aż do 100. rocznicy odzyskania państwowości przez Rzeczpospolitą w 1918 r.