Chcemy wiedzieć m.in. to, jak Michał Tusk znalazł pracę w gdańskim porcie lotniczym, a także jak rozpoczęła się jego współpraca z firmą Marcina P. – powiedział w Polskim Radiu 24 Stanisław Pięta. Poseł PiS w programie Doroty Kani zdradził, że komisja śledcza ds. Amber Gold nie jest przekonana, iż nie było konfliktu interesów, kiedy syn byłego premiera był jednocześnie zatrudniony w OLT Express i gdańskim porcie lotniczym.

Przesłuchanie Michała Tuska odbędzie się 21 czerwca. Komisja śledcza do spraw Amber Gold zadecydowała o tym na początku marca. Tusk ma odpowiadać na pytania związane z wątkiem lotniczym. Amber Gold miało bowiem udziały w kilku innych spółkach, m.in. OLT Express. To właśnie z nią współpracował syn przewodniczącego Rady Europejskiej, który w korespondencji z firmą Marcina P. posługiwał się e-mailem na nazwisko "Józef Bąk". 

Mam nadzieję, że pan Michał wykorzysta tę szansę, aby podzielić się pełną wiedzą na temat swojej współpracy z Marcinem P. i liniami OLT Express. Fakt przesłuchania przez komisję nie oznacza, że taka osoba jest o coś oskarżona

zapewniał poseł Krajewski, członek sejmowej komisji ds. zbadania afery Amber Gold.

Dziś podczas audycji Doroty Kani 24 Pytania – Rozmowa Poranka poseł Stanisław Pięta mówił o ewentualnym konflikcie interesów Tuska. Michał Tusk, pracując dla OLT Express, jednocześnie był zatrudniony przez gdański port lotniczy.
 

W tym przypadku prokuratura nie dopatrzyła się konfliktu interesu, my nie jesteśmy do końca o tym przekonani. Port lotniczy jest bowiem zainteresowany uzyskaniem jak najwyższych cen, a linie lotnicze chcą obniżać swoje koszty funkcjonowania na lotnisku


– powiedział.

Zdradził również inny wątek, dotyczący pracy Tuska w „Gazecie Wyborczej” i w OLT Express w jednym czasie.
 

Było tak, że jako dziennikarz układał pytania dla szefa OLT Express, a jako pracownik tej spółki później na nie odpowiadał

– podał Stanisław Pięta.