– O was będzie się pamiętać i będzie się o was pisać w podręcznikach historii. Jesteście unikalnym ruchem społecznym. Unikalnym. Nic podobnego długo w Polsce nie powstanie – podkreślił Tomasz Sakiewicz w swoim wystąpieniu podczas otwarcia XII Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” w Spale.

Jak widzicie ogarnęliśmy prawie cały świat – rozpoczął spotkanie Tomasz Sakiewicz. – Bardzo się cieszę, że mogliśmy się dzisiaj spotkać, że jest nas tylu. Spójrzcie i rozejrzyjcie się dokoła i zobaczcie jak Polska jest piękna. Tak wygląda najlepsza część Polski – podkreślał. Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” ocenił pokrótce sytuację polityczną w kraju. 

Jesteśmy w szczególnym momencie. Drugi rok z rzędu rządzą ludzie, którym udzieliliśmy poparcia. Którym zaufaliśmy. W jakiejś mierze to zaufanie nie zostało nadużyte. Oczywiście jest sporo rzeczy, które należy poprawić i które nam się nie podobają. Ale tak się zdarza za każdym razem, gdy zaczyna rządzić nowa formacja. Jedne rzeczy są prostsze, a inne trudniejsze i idą wolniej. Ale jedno jest pewne. Bez was te zmiany byłyby o wiele trudniejsze. A nawet więcej, być może bez was zatrzymano by nową formację i uniemożliwiono zmiany. Pamiętacie 16 grudnia, jak tysiące klubowiczów przyjeżdżają, aby bronić nie rządu, ale własnego wyboru. Bo nam chciano odebrać nasz wybór. To myśmy tak głosowali i myśmy tak wybrali i nam chciano ten wybór odebrać. Myśmy go obronili. Dzisiaj nie można powiedzieć, że jesteśmy mniej potrzebni niż 3-4 lata temu, być może jeszcze bardziej. To że opozycja dzisiaj się na nas wzoruje, to też jest miara naszego sukcesu. Nie wychodzi im to i robią to bardzo nieudolnie. (…) Dlaczego, bo brakuje im najważniejszego paliwa jaką jest wiara w wielkie wartości jakie nas łączą 

– mówił Tomasz Sakiewicz.

Ja podkreślił m.in. nowa władza jest tą, której środowisko Klubów „GP” dała mandat zaufania.

Gdyby chcieć powiedzieć co nas łączy, to przede wszystkim miłość do Polski. To jest najsilniejsze. Okazało się, że miłość do kasy może spajać tylko na kilka miesięcy, a potem wszystko się rozpadło. A myśmy przeżyli najgorsze chwile. Słyszeliście te nagrania: zniszczyć „Gazetę Polską”. I nie chodziło tylko o tygodnik. Chodziło o całe nasze środowisko. Zniszczyć. Rozbić. Skłócić. Mamy bardzo poważne sygnały z różnych stron, że nadal to trwa. Dlaczego jednak tak trudno jest nas zniszczyć, ponieważ mamy to unikalne doświadczenie, że razem bardzo daleko zaszliśmy. Chociaż się często różnimy, mamy różne temperamenty i się kłócimy. Czasem nie umiemy się porozumieć, ale jesteśmy blisko siebie, bo zobaczyliśmy tę drogę, którą przeszliśmy i którą Polska z nami przeszła. To był bardzo dobry czas dla Polski, być może najlepszy w ostatnich dziesiątkach lat. To nie tylko dzięki nam te zmiany zaszły, ale czy to jest ważne, czy nasz wkład wynosił 3 czy 30 procent sukcesu? Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy. Bo każdy dał krew pot i łzy. Często ryzykując 

– mówił redaktor naczelny „GP”.

Zarzucano nam, że nie umiemy robić interesów. To prawda – widzieliście, jak robi się interesy w Polsce przy stoliku u „Sowy”. To było prawdziwe źródło interesów. Nie było znaczenia, czy sprzedamy więcej gazet czy mniej. (…) Non stop udziałowcom donoszono, że jestem nieudacznikiem, że nie umiem robić interesów, że nie potrafię robić gazety. (…) Dzisiaj ta walka się nie skończyła, zrobiła się bardziej subtelna. Napuszczają nas na siebie i skłócają, ale mamy do siebie zaufanie. I przy kolejnych zakrętach miejmy do siebie to zaufanie. Bo możliwość zrobienia kariery i pieniędzy jest bardziej destrukcyjna niż bieda i prześladowania. Tamto łączy, a to potrafi skłócać. Miejmy to zaufanie, że idziemy w tym kierunku, który wybraliśmy sobie wiele lat temu. Idziemy tworzyć lepszą Polskę. Żeby w tym kraju było dobrze i żeby Polska była dumą naszych dzieci i wnuków

– kontynuował. 

Takiego kapitału jak wy, nie ma nikt. Minie kilkadziesiąt lat i czy, powiedzmy za 50 lat, ktoś będzie pamiętał o tym, jakie medium miało ile reklam? Nie. Ale o was będzie się pamiętać i będzie się o was pisać w podręcznikach historii. Jesteście unikalnym ruchem społecznym. Unikalnym. Nic podobnego długo w Polsce nie powstanie. Rozwijajmy te kluby. W najmniejszych miejscowościach. We wsiach. W dzielnicach. (…) Twórzmy potężny ruch społeczny. (…) To ciężka praca, ale musimy się nastawić na kolejne 10 lat działalności 

– podkreślił na zakończenie Tomasz Sakiewicz.