Wielki sukces gali otwarcia 27. Festiwalu Mozartowskiego

  

W poniedziałek wieczorem w Filharmonii Narodowej uroczystym koncertem rozpoczął się 27. Festiwal Mozartowski. W koncertowym wykonaniu "Don Giovanniego" z gościnnym udziałem barytona Artura Rucińskiego wzięli udział m.in. marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz i Alicja Węgorzewska - dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej, która corocznie organizuje festiwal.

W programie festiwalu znalazło się w tym roku ponad 30 wydarzeń i kilkanaście koncertów dla dzieci. Wczoraj w Filharmonii Narodowej odbyła się uroczysta inauguracja imprezy - na scenie zobaczyliśmy m.in. orkiestrę MACV,  solistów Warszawskiej Opery Kameralnej  i Artura Rucińskiego, barytona światowej klasy, którzy wspólnie wykonali koncertową wersję "Don Giovanniego" W.A. Mozarta. Koncert okazał się ogromym sukcesem, a publiczność, wśród której można było spotkać Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" oraz wpsółpracującego ze Strefą Wolnego Słowa Rafała Ziemkiewicza, podziękowała muzykom kilkuminutową owacją na stojąco.

Oprócz "Don Giovanniego", podczas tegorocznej edycji festiwalu usłyszymy także  "Cosi fan tutte" pod dyrekcją Friedricha Haidera, "Uprowadzenie z seraju", "Czarodziejski flet" czy "Wesele Figara". Widzowie będą mieli również okazję zapoznania się z dziełami wokalno-instrumentalnymi słynnego kompozytora: "Requiem" i "Mszą c-moll". W programie festiwalu znalazły się także występy skrzypaczki Sirkki Liisy Kaakinen, recital Olgi Pasiecznik czy wykonanie "Requiem" pod dyrekcją Benjamina Bayla. Na finał imprezy organizatorzy przygotowali uroczystą Galę Operową. Koncerty w ramach 27. Festiwalu Mozartowskiego odbywać się będą na scenie Warszawskiej Opery Kameralnej, a także na Zamku Królewskim, w Łazienkach Królewskich, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Parafii Rzymskokatolickiej oo. Barnabitów pw. św. Antoniego Marii Zaccarii, Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego.

Szczegółowy program festiwalu na stronie WOK.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl