Bezpieczeństwo i wolność wyboru

Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni. A jednak są takie, które zwiastują duże zmiany.

Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni. A jednak są takie, które zwiastują duże zmiany. Do nich, choć to nieskrzydlaty przybysz, zaliczyć należy gazowiec „Clean Ocean”, który zawitał wczoraj do Świnoujścia. To pierwsza dostawa skroplonego gazu ziemnego od amerykańskiej firmy dla Europy Środkowej i Wschodniej. Choć to umowa jednostkowa, pokazuje potencjał terminalu LNG w Świnoujściu, jeśli chodzi o sprowadzanie gazu z dowolnego miejsca świata. Ponadto instalacja ta już dziś może przyjąć 5 mld m sześc. gazu rocznie, co stanowi połowę naszych potrzeb importowych. A po planowanej rozbudowie będzie w stanie przyjąć łącznie 7,5 mld m sześc. To wraz ze spodziewanymi dostawami praktycznie uniezależnia nas od dostaw Gazpromu. „Clean Ocean” zwiastuje więc poprawę naszego bezpieczeństwa energetycznego. Co ciekawe, także zmianę naszej pozycji negocjacyjnej w zakresie cen dostaw. Ta z USA dowodzi, że jesteśmy w stanie w dowolnym momencie i tanio kupować LNG na giełdzie, a PGNiG już to czyni za pośrednictwem swojego biura w Londynie. Wolność wyboru źródeł dostaw i wpływania na ich ceny to potężny argument przy renegocjacji umów z Gazpromem, do których przystąpimy za dwa lata.

 

Źródło:

#bezpieczeństwo energetyczne

Wojciech Jakóbik
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo