Pewien hiszpański złodziej musiał się nieźle zdziwić, gdy na tylnym siedzeniu skradzionego Porsche Cayenne ujrzał niemowlę. Wyrzuty sumienia najwyraźniej nie pozwoliły mu zatrzymać łupu, bo po 200 metrach porzucił auto.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Marbella. Matka 13- miesięcznego dziecka tłumaczyła, że zostawiła je w samochodzie, bo wyszła tylko na chwilę do biura męża, by mu coś zostawić. Kluczyki zostawiła w stacyjce.

Wróciła po kilku minutach, a jej samochodu już nie było. Natychmiast zadzwoniła na policję. 

- Ciemnoczerwone porsche Cayenne zostało skradzione z dzieckiem w środku. Powtarzam: z dzieckiem w środku - taką informację otrzymali policjanci.

Auto odnaleziono zaledwie 200 metrów dalej. Dziecko nadal spało. Zdaniem policji złodziej musiał porzucić luksusowy pojazd, gdy zorientował się, że posiada małego pasażera.