Program informacyjny 'Pod prasą'
piątek, 03 września 2010

INNE BLOGIO AUTORZE

7ac2eddff6a4d0fa4ac058a472a1db4d
  • Imię i nazwisko: Paweł Chojecki
  • Miasto: Lublin
  • Wykształcenie: wyższe
  • Zawód: pastor
  • O sobie: 47 lat, żonaty od ponad 20 lat, trójka dzieci. Z wychowania ateista, z wyboru chrześcijanin - obecnie pastor Kościoła Nowego Przymierza w Lublinie i redaktor naczelny miesięcznika "idź POD PRĄD". Ukończył I LO im. St.Staszica w Lublinie i Politechnikę Krakowską. Łączy działalność duszpasterską ze społeczno-polityczną. Członek władz Unii Polityki Realnej, Stowarzyszenia Obrony Rodziców, Stowarzyszenia Pokrzywdzonych przez Organa Sprawiedliwości. Cel polityczny: przyczynić się do powstania w Polsce stabilnej, wielonurtowej partii prawicowej zdolnej do zdobycia władzy i zburzenia okrągłostołowego porządku. www.jarkosfera.pl

WARTO ODWIEDZIĆ

Gazeta Polska
Niezależna Gazeta Polska

Zobacz inne wpisy na tym blogu

BLOG AUTORSKI: PAWEŁ CHOJECKI

OSTATNIA AKTUALIZACJA: 11-11-2009 02:18

ZASADY DOMINA – PRAWDZIWY CEL „SOLIDARNOŚCI”

11-11-2009 02:18


Zabawa w przewracające się kostki domina stanowi pouczającą lekcję. Nie ma skutku bez przyczyny, a niektóre przyczyny powodują nieuchronne skutki. Wczoraj w Berlinie w domino bawił się Lech Wałęsa.


Organizatorzy happeningu zapewne nie zdawali sobie sprawy, jak wiele mówią o najnowszej historii. Cóż bowiem wynika z niego w sposób oczywisty? Otóż celem wszystkich „przemian wolnościowych” w demoludach było zjednoczenie Niemiec – to właśnie zburzenie muru berlińskiego świętowano jako koniec układanki. A początek? Zapewne niewielu z nas, strajkując w ’80 czy ’81 roku zdawało sobie sprawę, że wyświadczamy przysługę Niemcom. Nie wiem, czy mielibyśmy tyle samo zapału…

Nikt chyba też nie wierzy, że Wałek (jak pieszczotliwe nazywa Wałęsę Grzegorz Braun, autor filmu TW „Bolek”) stał na czele czegoś więcej niż wózek akumulatorowy. Jasno wykazano, że za „Bolkiem” stało SB. Ale SB poświęcono na „ołtarzu” przemian - kto więc stał za SB? To też nie tajemnica – WSI. Jak wskazują poszlaki, pod koniec lat 70. wywiad wojskowy przejął od wywiadu cywilnego „Bolka”. Kto jednak stał za WSI? Rosyjski wywiad wojskowy GRU.

Zasada przyczynowości każe postawić jeszcze jedną, śmiałą dla przeciętnego Polaka, hipotezę. Otóż za praprzyczynę „Solidarności” bezspornie uważa się Karola Wojtyłę. Powszechnie przyjmuje się, że prymas Wyszyński, awansując Wojtyłę, wyprowadził w pole SB. Oto jeden z takich opisów:

Komuniści wybrali Wojłyłę. Ta historia wydaje się wręcz nieprawdopodobna, ale jest prawdziwa, udokumentowana przez biografów papieskich. Gdyby nie ważny dygnitarz partyjny, Karol Wojtyła nie zostałby biskupem, a - w konsekwencji - papieżem. W czasach PRL-u zgodę na kandydata na biskupa, zanim jego nazwisko trafiło do Rzymu, musiała wydać władza komunistyczna. Procedura ta była skutkiem porozumienia, zawartego w 1956 roku w imieniu Episkopatu Polski przez kard. Stefana Wyszyńskiego z PRL-owską władzą. Często zdarzało się tak, że kandydat na biskupa był od razu odrzucany. Tak też było w Krakowie po śmierci abp. Eugeniusza Baziaka w 1962 roku. Zenon Kliszko, który z ramienia Biura Politycznego KC opiniował kandydatów na biskupów, odrzucił wszystkie siedem nazwisk zaproponowanych przez prymasa Stefana Wyszyńskiego. „Czekam na Wojtyłę" - powiedział Kliszko Stanisławowi Stommie, posłowi z katolickiego koła „Znak" i dodał: „i tak długo będę wetował nazwiska, aż się doczekam". Stomma z trudem powstrzymał się od śmiechu, bo wiedział, że arcybiskup Wojtyła sprawi wiele kłopotów władzy ludowej. Gdy nazwisko biskupa Wojtyły pojawiło się na liście kandydatów, Kliszko skwapliwie je zaaprobował. Po wcześniejszej akceptacji władzy ludowej, 13 czerwca 1964 roku papież Paweł VI mianował biskupa Karola arcybiskupem metropolitą krakowskim. Wkrótce komuniści gorzko tego pożałowali.

Z tą optymistyczną wersją trudno jednak pogodzić fakty. Jeśli za obaleniem muru berlińskiego stało GRU, a do obalenia muru bezspornie przyczynił się JP2, to możliwe są cztery warianty:

- GRU i JP2 działali niezależnie, zmierzając przypadkowo do tego samego celu,
- JP2 wykorzystał GRU do realizacji swojego celu,
- GRU wykorzystała JP2 do swoich celów,
- ktoś trzeci grał zarówno Papieżem, jak i GRU we wzmiankowanym celu.


Pierwszą możliwość odrzucam – zbyt mało prawdopodobna. A i Pismo poucza: „Czy idzie dwóch razem, jeżeli się nie umówili?” Amosa 3:3

Drugą możliwość odrzucam między innymi na podstawie oceny Józefa Mackiewicza („W cieniu krzyża”, „Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy”), który pisał o ogromnym nasyceniu Watykanu agentami Moskwy i inkorporacji zdobyczy Marksa w tzw. nauce społecznej kościoła.

Trzecia jest zgodna z większością faktów. Już wcześniej nawet „mali” esbecy dostrzegali użyteczność Wojtyły w układaniu się z władzą ludową. W pochodzącym z 31 maja 1967 r. donosie agenta o kryptonimie “Carmen” znalazła się uwaga: “Inni mówią, że to jest gra polityczna Watykanu w stosunku do kardynała Wyszyńskiego. Ponieważ Watykan chce za wszelką cenę doprowadzić do porozumienia z rządem - a prymas Wyszyński nie chce, natomiast ks. Wojtyła okazywał inklinację w tym kierunku - więc jest myśl, że ks. prymasa zmusić do ustąpienia, a wtedy K. Wojtyła zostałby przewodniczącym Episkopatu i nawet przeniósłby się do Warszawy jako prymas i przeprowadzałby umowy z rządem”.” Cóż łatwiejszego niż przeprowadzić ten manewr na większą skalę i za pomocą Wojtyły (już jako papieża) przeprowadzić bezkrwawe przejście od ZSRR do ZSRE, czyli UE?

Ciekawa jest jednak możliwość czwarta. Może ona zawierać w sobie którąś z poprzednich. Warto zapytać, czy końcowy element berlińskiego domina – upadek muru – jest rzeczywiście ostatnim. Po dwudziestu latach od tamtych wydarzeń wiemy już, że nie. Zjednoczone Niemcy to zjednoczona pod ich kuratelą Europa. To proste. Podobne przemiany dotykają jednak całego świata – jednoczy się Afryka, Ameryka Południowa i Północna, Rosja odbudowuje swoją strefę wpływów. Świat z dotychczasowego tradycyjnego modelu podziału na państwa przechodzi na model nowych bloków politycznych. Rysuje się też jasno idea rządu światowego rzekomo koniecznego do rozwiązywania globalnych problemów wykraczających poza możliwości nie tylko poszczególnych państw, ale nawet ich bloków. O globalnych następstwach upadku berlińskiego muru mówiła zarówno kanclerz Angela Merkel: „Upadek muru to zobowiązanie na XXI wiek. W naszych rękach leży przezwyciężenie także granic naszych czasów, tak jak w 1989 roku udało się tego dokonać w tym podzielonym mieście.”, jak i sekretarz stanu USA Hillary Clinton: Upadek muru berlińskiego otworzył nowy rozdział nie tylko dla Niemiec, lecz dla całego świata”.


Jeśli więc dwie tak wpływowe panie twierdzą, że mur berliński nie był celem ostatecznym, a jest nim Nowy Wspaniały Świat bez granic, to trudno mi uwierzyć, że wszystko to wylęgło się w głowach tylko „Ruskich szachistów” z GRU. Kim więc jest ten „ktoś”, kto za tym stoi?

Ja dla higieny psychicznej rozpocząłem po raz kolejny lekturę Księgi Apokalipsy, co i Państwu polecam.

Portal Niezależna.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie, wyślij e-mail na adres: moderator.niezalezna@gmail.com

KOMENTARZE (18)

11-11-2009 05:18 lecho: Ap. 13,1 i inne

Racja. Tylko Apokalipsa pozwala spojrzeć z lotu ptaka na to co się dzieje i co nastanie: "I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach imiona bluźniercze." (Ap. 13:1 BT)

11-11-2009 08:05 monty: @autor

Pierwsze zdania bezdyskusyjne.Az do momentu: "A początek?" Na początku było slowo. I ja bym na tym zakończył, albowiem w necie na ten temat jest sporo. A tak w swoich rozważaniach dotarl Pan aż do Afryki i obu Ameryk. Pozdrawiam.

11-11-2009 13:46 Jarosław Łabędzki: Racja

Takie są fakty, ale dla Polaków Katolików, myślących księdzem na ambonie to za dużo. Nie zrozumieją.

11-11-2009 13:48 kazjod: Nie bylo zadnego domina

Pan dal sobie wmowic, ze rok 1980 i Solidarnosc miala jakis wplyw na pozniejszy tzw. upadek komunizmu. Niestety, nie miala zadnego. Rok 1980 zakonczyl sie tak samo jak wiele podobnych wydarzen wczesniej: rok 1953 w Berlinie, rok 1956 w Poznaniu i w Budapeszcie, rok 1970 w Gdansku, rok 1976 w Radomiu i Ursusie. Czyli zakonczyl sie kleska - 13 grudnia 1981 roku. Wprawdzie Solidarnosc nie znikla, jakies resztki zostaly, ale trudno sobie wyobrazic, by drukowanie gazetek na powielaczach obalilo komunizm. Komunizm obalił (w pewnym sensie tego slowa, o ktorym nizej) dopiero Reagan, ktory rozpoczal fikcyjny wyscig zbrojen pod nazwa "wojen gwiezdnych". Rosjanie uwierzyli, ze Reagan chce stworzyc tarcze kosmiczna antynuklearna, ktora zamieni rosyjskie rakiety miedzykontynentalne w kupe bezuzytecznego złomu. Uwierzyli tez, ze Amerykanom moze sie to udac (co bylo nieprawda - wtedy, w latach 1980-tych, nawet dzisiaj jest to trudne technologicznie). Aktor Reagan przekonal Rosjan, ze naprawde ma chec zniszczyc "imperium zla". Sluzyly temu takie wyrezyserowane przedstawienia jak to z "niechcąco" niewyłączonym mikrofonem, kiedy to Reagan oglosil, ze za 5 minut startuja rakiety na Zwiazek Radziecki. ZSRR podjal wyscig zbrojen i w rezultacie "zazbroił się" na smierc. Po paru latach zrozumiano w Moskwie, ze nie dadza rady sprostac Ameryce. Powstal plan przeksztalcenia komunizmu w niby-demokracje, w ktorej dawna elita wladzy nie straci swoich przywilejow albo straci je w niewielkim tylko stopniu. O tym planie wielokrotnie mowila prof. Staniszkis. Walesa i Solidarnosc posluzyli do realizacji tego planu. Ale nie ta Solidarnosc z 1980 roku, bo ta poniosla kleske, tylko jej resztki, dodatkowo przeswietlone i przesiane przez sluzby Kiszczaka - czyli koncesjonowana Solidarnosc z 1989 roku. Polska byla poletkiem doswiadczalnym. Doswiadczenie to sie udalo, zakonczylo sie sukcesem i komunisci dali sygnal "swoim" w pozostalych krajach, ze nadszedl czas wielkiej zmiany - takie zmiany, ktora niczego istotnego nie zmieni, ktora zmieni tylko zewnetrzne pozory. Nie bylo wiec zadnego domina, byl bezwzglednie realizowany plan, wlacznie z krwawym usunieciem tych, ktorzy sie planowi nie chcieli podporzadkowac (Ceausescu). Pan, Autorze, tym tekstem powiela komunistyczna ideologie. Ja wiem, ze glownie chodzi Panu o Papieza, ale skoro Solidarnosc 1980 roku poniosla kleske, to i papiez nie mial nic do gadania. Owszem, wplynal na swiadomosc wielu osob, ale nie na "upadek komunizmu". Ten byl zaplanowana i sterowana operacja. A plan tej operacji powstal dzieki temu Reaganowi. Ciekawe, ze w Berlinie nie mowiono w ogole o Reaganie, prawda? Nawet Clinton nie mowila. Miedzynarodowka lewakow trzyma sie mocno.

11-11-2009 14:38 Wacieńka: Oto dobre pytanie? Kto za tym stoi ? Może ten co zyskał najwięcej!

Ja też mam pytania ? Czy Jan Paweł II obok posłannictwa religijnego miał realna wizję polityczną przyszłości ? Co w tej sprawie zrobił dla Polski poza ewangelizacją naszego narodu i zawierzeniu go Maryi? Czy w epoce wszechpotężnej dominacji mediów założono z jego inicjatywy wielki ogólnopolski dziennik, jako przeciwwagę Gazety Wyborczej. Czy powstała nowoczesna, o posoborowym przesłaniu, chadecka stacja radiowa pod patronatem polskiego Episkopatu. Czy goszczą w naszych mieszkaniach obrazy z potężnego studia telewizyjnego łączące przeszłość i teraźniejszość z polskimi i europejskimi wyzwaniami przyszłości ? Jaki jest koń każdy widzi.

11-11-2009 14:39 Paweł Chojecki: @Kazjod

Nie wiem czy ja nie rozumiem Pana wpisu, czy Pan mojego. A to zdanie to już kuriozum: "Nie było wiec żadnego domina, był bezwzględnie realizowany plan" przecież cały tekst stanowił rozważanie nad autorem tego planu!?

11-11-2009 14:40 Paweł Chojecki: @:Jarosław Łabędzki

W moim przekonaniu jest więcej myślących tymi kategoriami Polaków, niż nam się wydaje. Sami sobie wmawiamy mity.

11-11-2009 15:17 kazjod: ruscy szachisci

Ci, co to wymyslili, nie tworzyli organizacji, nie dawali legitymacji, nie oplacali skladki czlonkowskiej, nie mieli formalnej nazwy. Mozna ich nazywac rozmaicie - razwiedka, ruscy szachisci (jak mawia Michalkiewicz). Jesli sie uwzgledni fakt, ze komunizm "upadl" tylko w ZSRR i w krajach uzaleznionych od ZSRR, a juz nie w Chinach, Korei Polnocnej czy Wietnamie, to jasne jest, gdzie powstal plan. Powstal w Rosji. Plan "ruskich szachistow" zostal zrealizowany znakomicie (co nie znaczy, ze od czasu do czasu nie pojawialy sie jakies chwilowe trudnosci - w Polsce rzad Olszewskiego czy rzady PiSu). Znakomicie, bo wiekszosc ludzi nawet sobie nie uswiadamia faktu istnienia tego planu. Papiez w tym mial tyle samo udzialu co Pan czy ja. Papiez mial swoj udzial w powstaniu Solidarnosci w 1980 roku, ale ten ruch zakonczyl sie kleska. To, co sie dzialo w 1989 roku, nie mialo z "panna S" ani z papiezem nic wspolnego. To byla ucieczka do przodu wskutek kleski w starciu z Reaganem. Oczywiscie, rozmaici TW Bolkowie czy Filozofowie odegrali swoja role. Ale tylko instrumentalna role, byli narzedziem w rekach "ruskich szachistow". TW Bolek zreszta to jeden z wiekszych przyglupow w polskiej polityce i pewnie sobie nawet tego faktu nie uswiadamia.

11-11-2009 16:31 Paweł Chojecki: @kazjod: to wreszcie jak?

Czy Ruscy szachiści to wszystko zaplanowali czy Reagan? Ja nie powielam ani komunistycznych, ani amerykańskich mitów - stawiam właśnie tę tezę, że ktoś trzeci, jeszcze nie w pełni zdefiniowany, kto ma na celu rząd światowy...

11-11-2009 17:09 kazjod: ruscy szachisci, nie zaden rzad swiatowy

To az tak niejasno pisze? :-) Reagan rozlozyl Zwiazek Radziecki. Ratujac sie "ruscy szachisci" wymyslili plan i go zrealizowali. A rzad swiatowy? E, tam... Nie fantazjujmy. Moze z czasem dojdzie do utworzenia rzadu swiatowego. Na pewno sa ludzie, ktorzy marza o rzadzie swiatowym. Na pewno sa wplywowe srodowiska, niektore dzialajace skrycie. Ale to wszystko ma postac roju (pomysl Ziemkiewicza) - zachodnioeuropejska lewica, "ruscy szachisci", feministki, abortystki, masoneria i masa pozytecznych idiotow. Do rzadu swiatowego daleko. Bardzo bym sie zdziwil, gdyby doszlo do niego w XXI wieku. Chociaz czasami historia przyspiesza... W kazdym razie to nie zaden rzad swiatowy z Bilderbergu kierowal wydarzeniami w 1989 roku. To elita komuny ratowala swoja skore, wplywy i pieniadze.

11-11-2009 21:27 rymek: PO obietnicach

,,PO obietnicach'' ,,Przyspieszymy znacznie nasz wzrost gospodarczy''. Jest w pobliżu zera - coś jak uwiąd starczy. ,,Radykalnie wzrosną płace budżetówki'' ZUS już się posypał - dzieci do zerówki! ,, Wzrosną niebywale świadczenia i renty''. Kryzys się nam zaczął więc temat zamknięty. ,,Będą piękne drogi oraz autostrady'' Sorry -- to była kampania, teraz nie da rady... ,,Czyściutkie szpitale, bezpłatna opieka'' Lecz tylko dla swoich - reszta niech poczeka. ,,Podatek liniowy , ulgą prorodzinna'' Co za upierdliwość! - opozycja winna ! ,,Powstaną stadiony, hale i baseny'' w ośrodkach rządowych -- reszta pic i ściemy. ,,Polacy powrócą do domu, do raju'' Chyba nie mówimy o tym samym kraju... ,,Poziom edukacji wzrośnie niebywale'' Po co wam lektury !? Nie czytajcie wcale... ,,Władzę nam oddacie - już korupcja zdycha'' Pozdrawiam wyborców: ,,Donka'' ,,Mira'' ,,Zbycha'' www.topienieplatformy.blog.onet.pl

12-11-2009 00:10 ot.co: początki idei integracji

temat "historia Unii Europejskiej" w Wikipedii zaczyna się tak: "Próby zjednoczenia narodów Europy miały wielokrotnie miejsce w historii kontynentu od upadku Cesarstwa Rzymskiego. Początki europejskiej idei integracji międzynarodowej sięgają już starożytności." nie chodzi o to że Wikipedia jest jakąś wyrocznią, ale ciekawe, że ktoś miał taką obserwację nt historii Europy - obserwację bez cienia aluzji że to jakiś spisek albo że to coś złego. Autor powyższego tekstu zauważa, że dzisiejsze JEDNOCZENIE obejmuje znacznie większą część świata i niebezpiecznie przypomina realizację planu, nie wygląda natomiast na "pełen spontan". a więc- za jednoczeniem stoi "ktoś" a jeśli prawdziwa jest obserwacja autora wpisu na wikipedii ("Początki europejskiej idei integracji międzynarodowej sięgają już starożytności.") to ponadpokoleniowość tego trendu jest zastanawiająca.

12-11-2009 09:50 Beren: Anatolij Golicyn

Nowe kłamstwa w miejsce starych - łatwo znaleźć w sieci.

13-11-2009 13:58 Paweł Chojecki: Nieobecność

Do poniedziałku jestem poza siecią. Pozdrawiam

13-11-2009 17:24 sandokan: kazjod ma rację

A do wypowiedzi "kazjoda" dodam tylko że jeszcze przed Solidarnością CIA i NATO prowadziły akcje pod kryptonimem HILEX w celu" obalenia" PRL . np.Hilex IV 1970 r. Polska jako poligon antykomunistyczny Hilex V 1972 r. Doprowadzenie do trudności gospodarczych ,udzielanie kredytów i lobbowanie za ich nieracjonalnym przeznaczeniem . Hilex VI 1974 r. Stabilizacja sił nizależnych od PZPR i fundusze na ich działalność. Hilex VIII 1978 r. Przygotowania do przejęcia władzy przez opozycje , nie koniecznie z przyszłej Solidarności . W PZPR trwała walka frakcyjna między Gierkiem i grupą Kani ,ten jako sekretarz KC któremu podlegał resort MSW . Do walki z Gierkiem używał agentury w Solidarności aby rozpalała strajki ,gdy Gierek po chorobie serca ustąpił z genseka .Kania przez agentów SB strajki kazał wygaszać .Ale machina strajkowa zerwała się z łańcucha i nie dało się tego już opanować ,dopiero gen.Jaruzelski ...ale to już wszyscy wiedzą. A Solidarność 1989 to już operacja dokładnie przygotowana przez MSW. ps. Autor bloga w stonunku do JP2 ma jakąś zadrę,przez co w miarę dobrą twórczość polityczną z którą się zgadzam ,potrafi zamienić, może mimo woli , w kabaret polityczny.Smutne to ,choć może się zmieni ?

15-11-2009 09:50 Freedom: UPR - co dalej?

Czekam aż UPR weźmie się w garść po burzliwych wydarzeniach ostatnich tygodni. I co wiedzę że w partii wciąż źle się dzieje - jest zamieszanie. Nie wiem czy prezes Witczak wyciągnął pozytywne wnioski z tych wydarzeń a przede wszystkim z ostatniej słabo zrobionej kampanii do PE. Czy uważa dalej że kampania była dobrze zrobiona i pomyślana (choć czy była przemyślana to mam wątpliwości). Ile jeszcze ma trwać ten okres przejściowy w UPR aż partia weźmie się za solidną pracę przed kampanią samorządową i prezydencką 2010 r. ? Czemu prezes Witczak i kierownictwo UPR nie przedstawi swojego pomysłu na dalsze istnienie partii? Kiedy zaczną się prace nad nowym programem UPR? Nie tylko odświeżeniem programu gospodarczego ale przedstawieniem o wiele szerszej perspektywy programowej. Czy UPR będzie chciało do tych prac włączyć nie tylko pomysły kierownictwa i członków partii ale także pewne oczekiwania wyborców. Taką możliwość dawało by wysyłanie konkretnych oczekiwań i pomysłów ze strony wyborców np. na oficjalnego e- maila ( z podaniem imienia i nazwiska oraz miejsca zamieszkania - ew. nicka). To mogło by być inspirujące i dla gremiów decyzyjnych partii - swego rodzaju głos doradczy. Jednocześnie pobudziło by ludzi do działania i identyfikowania się z programem UPR. Osobiście apeluje o więcej liberalizmu a mniej konserwatyzmu.

26-01-2010 22:17 Vinto: Chciałbym...

Witam. Ciekawa hipoteza, aczkolwiek prowokująca. Chciałbym jednak Panu zaufać, jednak nie mogę. Uważa się Pan za Chrześcijanina, ale Pana działania w UPR, nie roztrząsając tego, są wybitnie nie chrześcijańskie, więc przepraszam, ale nie mogę wierzyć Panu na słowo. Pozdrawiam

26-01-2010 23:05 Paweł Chojecki: @Vinto

"Pana działania w UPR, nie roztrząsając tego, są wybitnie nie chrześcijańskie" - a mógłby Pan podać przykład jednego takiego działania?

Cryptographp PictureImageReloadButton