ZDZISŁAW SADOWSKI - TW "ROBERT"
Maciej Marosz "Gazeta Polska", 30-09-2008 16:14
POWRÓTZdzisław Sadowski, honorowy prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i redaktor naczelny pisma „Ekonomista”, był zarejestrowany jako tajny współpracownik SB o pseudonimie „Robert” – wynika z akt zgromadzonych w IPN. SB posługiwała się nim do rozpracowywania znanego ekonomisty, prof. Edwarda Lipińskiego.
Sadowski to przedwojenny działacz ONR, za okupacji członek NSZ i AK, który w PRL trafił do elity komunistycznych władz. W latach 80. należał do ścisłego grona kierownictwa rządowego zajmującego się reformami gospodarczymi. Dziś wciąż uważa, że „stan wojenny był potrzebny, bo dzięki niemu uniknęliśmy inwazji sowieckiej” i nie szczędzi pochwał dla gen. Jaruzelskiego.
Jak czytamy w teczce Sadowskiego, w 1949 r. starał się on wstąpić do PZPR. W napisanym wtedy życiorysie zaznaczył, że jest „całkowicie przekonany o słuszności ideologii marksizmu-leninizmu”. Z akt IPN nie wynika, dlaczego do partii nie wstąpił.
Rozpoznać wrogi element
W marcu 1953 r. młodszy referent sekcji VI UB Karbowiak złożył raport o wytypowaniu Zdzisława Sadowskiego na tajnego informatora służb. Podstawowym celem werbunku było „rozpoznanie wrogiego elementu na SGPiS” i „ujawnienie wrogów Polski Ludowej”.
W aktach zachowanych w IPN jest luka do roku 1961. W tym przedziale czasowym zlikwidowano Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego i w jego miejsce powołano Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, w którym utworzono Służbę Bezpieczeństwa.
Następny dokument, jaki się zachował w aktach Instytutu, świadczy o tym, że SB gromadziła materiały dotyczące wyjeżdżającego na placówkę PRL Zdzisława Sadowskiego. W marcu 1961 r. doszło już nawet do „zatwierdzenia” go na tajnego współpracownika SB.
Informacje, których miał dostarczać bezpiece, dotyczyły prowadzonej przez nią sprawy o krypt. „Publicysta” oraz posłużyć do rozpoznania środowiska ekonomistów. Bezpieka chciała kontrolować za pośrednictwem TW szczególnie takich profesorów, jak Edward Lipiński, Michał Kalecki czy Włodzimierz Brus. Sadowski potwierdził swoje kwalifikacje do tego zadania, stwierdzając w obecności oficera SB, że zna wszystkich znaczących ekonomistów.
W opisie TW dokonanym po rozmowach wstępnych z kandydatem podkreślono, że jest on „lojalnym obywatelem PRL, któremu mocno zależy na dobrej pozycji naukowej, zarówno wśród organów państwowych, jak i wśród ekonomistów”.
Jednak w związku z tym, że wyjazd Sadowskiego nie doszedł do skutku, w lutym 1962 r. ppłk Władysław Werfel z Departamentu III MSW postanowił zakończyć prowadzenie sprawy i przekazał ją do archiwum Biura „C”. W materiałach, jakie zachowały się w IPN, nie ma innych informacji dotyczących tego przerwanego werbunku.
Nie dziś, to jutro
Okazało się, że pozyskanie kandydata do współpracy zostało jedynie odsunięte w czasie. Według dokumentów zachowanych w IPN, do kolejnych spotkań Sadowskiego z SB doszło w roku 1965.




KOMENTARZE (6)
30-09-2008 18:06 grubybenio: Zdzichu, zejdz z dachu...
Ze wsza z goscia zawsze bylo widac, slychac i czuc. Teraz smrod jeszcze wiekszy. Niech sie boja inni i ucza mlodzi czy warto bylo donosic za te fanty ubeckie i kawe Selekt zza zoltych firanek. Tfuj, lachudro i czuj oddech na plecach skrzywdzonych przez ciebie i kolesi z esbecji uczciwych ludzi.
#
01-10-2008 00:16 Macias: Żałosne bzdety
Czy ktoś w Waszej gazecie w ogóle czyta te artykuły przed publikacją? Z tego artykułu wynika niezbicie, że Sadowski zwodził bezpiekę przez kilkanaście lat. Opowiadał im żałosne pierdoły (przekazał im "supertajny" raport, który oficjalnie złożył w ministerstwie) albo donosił to, co jego koledzy mówili na oficjalnych zebraniach, aż w końcu do bezpieczniaków dotarło, że nic z tego nie będzie i zostawili go w spokoju. Może zatrudnijcie kogoś, kto ma szansę pamiętać PRL do adiustacji tekstów?
#
01-10-2008 03:44 damaszek: "TW" szmalcowniki PRLu
PRLowcy donosiciele!!! Jak mogliście donosić na swoich Żydowskich braci.
Przeżyli holokaust a w PRLu zostali psychicznie moralnie dobici przez polskich kapusiów.
#
01-10-2008 08:42 huck: Do "zalosnych bzdetow"
1) W zaparte, 2) Sfalszowane akta ubecji, 3) Donosil, ale nikomu nie szkodzil, 4) Prezenty i pieniadze wyrzucal do Wisly(byc moze tez do Odry, Nysy Luzyckiej, Warty itd.)! No i okazuje sie, ze mamy jeszcze "zalosne bzdety", co nalezy niewatpliwie przyjac za okreslenie stanu umyslu PT Autora!
#
01-10-2008 12:58 Grzegorz2: Popaprańcy
Każdy z tych kapusiów , po zdemaskowaniu śpiewa tą samą piosenkę .
Oni wierzą , że donosząc ratowali innych i ojczyznę .
Głęboki patriotyzm kazał im robić to co robili .
Zdradę traktują jako największe poświęcenie które patriota jest gotów ponieść
w imię dobra innych .
#
01-10-2008 22:47 nina: ----PATRIOCI---w grobach ,nedzy---
---w NIErzadzie na salonach--KTO ???
#