Kowalczyk w sobotnim prologu zajęła trzecie miejsce i dlatego z tej pozycji przystąpiła do rywalizacji w biegu na dochodzenie. Na trasę ruszyła niespełna 15 sekund po prowadzącej Amerykance Kikkan Randall. Do drugiej Szwedki Charlotty Kalli traciła pięć sekund.
Polka stratę zniwelowała błyskawicznie i po pierwszej, trzykilometrowej pętli to ona prowadziła, z przewagą pięciu sekund nad Randall. Zawodniczka AZS AWF Katowice nie zwalniała tempa i linię mety minęła niezagrożona.
"Jest ciepło i warunki na trasie były bardzo ciężkie. Jestem więc podwójnie zadowolona z tego sukcesu. Bardzo dziękuję moim serwismenom, ponieważ doskonale przygotowali mi narty" - podkreśliła trzykrotna triumfatorka tych zawodów.
To było jedenaste etapowe zwycięstwo Kowalczyk w karierze.
Polka umocniła się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.