PONURY ŚLEPY ZAUŁEK
Jerzy Bielewicz, unicreditshareholders.com, 03-01-2010 09:38
POWRÓTAferalnie rozpoczął się rok i nie sądzę, by skończył się lepiej. Afery hazardowa i stoczniowa to zaledwie przedsmak. Nowy rok – jakby nie patrzeć wyborczy – dopiecze rodakom bardziej niż 2009. Postara się o to Platforma Obywatelska, która niczym małpa z brzytwą niszczy wszystko, czego się dotknie.
Aby określić możliwy scenariusz polityczny na nadchodzący rok, zacznę od zdefiniowania punktu wyjścia.
Osią sporu politycznego w nadchodzących miesiącach będzie niewątpliwie afera hazardowa, która osiągnie kulminację w najgorętszym okresie, czyli podczas ostatniej fazy wyborczej kampanii prezydenckiej. Tymczasem w komisji śledczej mamy do czynienia z pozornym patem. Opozycja została wycięta, co pozwoliło przełożyć przesłuchania Drzewieckiego, Tuska i Chlebowskiego co najmniej o miesiąc. Jednak taktyczna przewaga Platformy jest pozorna, a gra na czas nieuchronnie prowadzi do klęski. Nie ulega bowiem wątpliwości, że lobby hazardowe osiągnęło zamierzony cel.
Po pierwsze, były już minister sportu, Mirosław Drzewiecki, w swym słynnym liście z wrześnie ubiegłego roku upoważnił ministra finansów do uszczuplenia budżetu państwa o 500 milionów złotych! Nikt i nic nie zmieni tego faktu. Po drugie, już nazajutrz po spotkaniu Tuska z Kamińskim medialni bohaterowie afery hazardowej, panowie Drzewiecki i Chlebowski, dowiedzieli się o akcji CBA. Po trzecie, beneficjentami ustawy anty-hazardowej, w pośpiechu przepchniętej przez Sejm, okazali się potentaci przemysłu hazardowego - właściciele kasyn. Oto punkt wyjścia.
Aparat partyjny i rządowy
Afera hazardowa niewiele różni się w swym przebiegu od afery Rywina. Nieznaczna odmienność wynika z faktu, że Kamiński, widząc zagrożenia dla porządku prawnego, politycznego jak i stabilności finansowej budżetu państwa, upublicznił rolę i dążenia lobby hazardowego. Nie doszło do politycznych targów.
Michnik odwrotnie, mając dowody w ręku, przez wiele miesięcy skrywał je przed opinią publiczną.
U zarania obu afer pozycja rządzących partii była równie silna. SLD również dysponowała wówczas większością w Sejmie, aparatem rządowym i władzą w województwach. Próbowała w podobny sposób ukręcić łeb sprawie jak czyni teraz Platforma. Arogancja wobec prawa i opinii publicznej stanowią wspólny mianownik obu afer. I ta, a nie inna okoliczność powoduje niemal otwarty bunt w służbie cywilnej, bezwład w organach państwa i osamotnienie premiera Tuska (jak kiedyś Millera). W obecnej sytuacji na start w wyborach prezydenckich większe szanse mają Komorowski, Sikorski czy nawet Palikot od przewodniczącego partii i premiera rządu w jednej osobie.
Strony gotują się do walki
Kiedy w centrum i po lewej stronie spektrum politycznego kandydaci na prezydenta mnożą się jak grzyby po deszczu, to po prawej panuje niczym niezmącony spokój. PiS, wydawać się może, zwyczajnie nie pali się do władzy. Niepokoją odrobinę deklaracje negocjacji z PO za pośrednictwem Jana Krzysztofa Bieleckiego. Wszak Jarosław Kaczyński został już raz wpuszczony w POPiS-owe maliny przez Tuska i ówczesnego prezesa banku Pekao (vide wywiad z Ludwikiem Dornem).




KOMENTARZE (60)
03-01-2010 09:50 Skała: Juz mam spaprana niedziele
jak zobaczylem ten szwabski ryj!!!!
#
03-01-2010 09:57 E- misjonarz: Kierowania światła reflektorów na "sztuczny" konflikt rozgrywający pomiędzy niedoszłymi koalicjantami
to celowe działania "przykrywające' prawdziwe problemy Polski i dzięki temu nie pozwalające na podjęcie środków uzdrawiającvych naszą sytuację.
#
03-01-2010 10:18 Amen: E-coś tam 9.57
Każda fura gnoju, wywieziona na Ziemie Zachodnie, tu nóż wbity w serce zachdnioinienmieckiego imperializmu. Obie sentencje maja ten sam sens, tylko ta cytowana tutaj jest dużo dowcipniejsza.
#
03-01-2010 11:01 Oko: Bardzo dobry artykul! Miales chamie zloty rog, ostal i sie jeno Tusk i bolki
Albo zmadrzejemy i to szybko i przywrocimy rzady PiS albo zginiemy. Czy nad Wisla mieszka juz tylko polszewicka ciemnota czy jeszcze narod???????????
#
03-01-2010 11:05 Jan Długosz: to sie nazywa
Banda Czworga. I tyle.
#
03-01-2010 11:33 ksena: nie zgadzam się ze zdaniem
,,w obecnym czasie większe szanse na prezydenturę mają Komorowski,Palikot ,Sikorski od premira rządu ...''.Nieprawda,te nazwiska to tylko zasłona dymna ,a Tusk z marzeń o prezydenturze nigdy nie zrezygnuje.Wszak od tego uzależnił całe dotychczasowe dwuletnie rządy ,zmobilizował do nieustającej propagandy media ,przepchaną w sejmie ustawą hazardową dał sygnał do środowisk biznesowych,że trzyma rękę na pulsie i nie da zrobić im krzywdy.Nikt nie będzie miał do niego pretensji ,że w wyniku nowej ustawy właściciele kasyn jeszcze bardziej się wzbogacą ,przecież sejm przyklepał jej założenia.Czyż tak docenieni lobbyści nie poprą go w wyborach?Oczywiście Tusk oficjalnie nie mówi o terminie decyzji ,przecież jeszcze musi wykończyć komisję hazardową przed którą uparcie chce postawić prezydenta dając sygnał dla społeczeństwa ,że podejrzanym w aferze jest jego kontrkandydat.Nasze społeczeństwo bezmyślne i ogłupiałe zareaguje tak jak chce Tusk :masowym dla niego poparciem,bez zastanawiania się jak lipne sąargumenty za powołaniem prezydenta na świadka.W dalszej kolejności odbędzie kilka,, gospodarskich wizyt po kraju'' na zasadzie,, pańskie oko konia tuczy'' i też nikt nie będzi e mu mógł zarzucić wczesnej kampanii wyborczej,przybędzie mu natomiast sporo punktów w sondażach.Społeczeństwo nie pamiętaże tylko dzięki opozycji pomysły PO w sprawie wprowadzenia euro nie doszły do skutku,zresztą tę zasługę Tusk dziś przypisuje sobie.Wazyscy działacze Platformy nawet tymi lokalnymi w terenie solidarnie pracują na rzecz tej prezydentury,choć krążą pogłoski o konflikcie wewnątrz partii.Nic bardziej mylnego ,to kolejny kamuflaż.W samorządach wycina się radnych z PIS ,tam opozycja jedt bardzo słaba ,a więc będzie miał poparcie również w terenie wśód tak dotychczas pogardzanych przez niego prowincjonalnych oszołomów .To nie PO znajduje się w ślepej uliczce ale społeczeństwo-mięso armatnie nadchodzących wyboów.
#
03-01-2010 11:45 obi: by podnieść temperaturę
w tn chłodny okres napiszę tylko . ONI SĄ PIĘKNI.Cieszmy się demokracja daje nam szanse że możemy byc rządzeni przez takich ludzi do konca swiata i dłuzej. niestety.
#
03-01-2010 11:55 Rob Roy: równia pochyła i szambo.
Nad Wisłą mieszkaja ludzie którzy biorą udział w "Rejsie" Marka Piwowskiego.
Z tym "materiałem" NIC się nie da zrobić.
Jedziemy już 20 lat po równi pochyłej a na dole czeka nas gnojówka i szambo.
#
03-01-2010 11:55 lon: Zeby dzisiaj wygrac wybory Prezydenckie trzeba miec z 50 milionow zl
Kto takie pieniądze może miec ?
Oczywiście tylko Tusk i Kaczynski z funduszy partyjnych.
Dlatego zadne tam Nałęcze, Olechowskie , Gierki, czy nawet Szmajdzinskie
nie stanowią zagrożenia dla dwoch wyżej wym .
#
03-01-2010 12:27 media w tym wszystkim: to piąta kolumna
która miast nagłaśniać to trzyma z dyktaturą - jęleli PiS dojdzie do władzy - to nie przedłużyć koncesji stacjom telewizyjnym, sprawdzić jak Schechter doszedł do potężnej władzy i za czyje pieniądze
#
03-01-2010 13:32 gajowa: @media w tym wszystkim
Schechter? Posłuchał Bieleckiego i kradnąc Gazetę Wyborczą, / gazeta z założenia Solidarności/,ukradł pierwszy milion. Hola, hola, zrobił to zgodnie z prawem.
#
03-01-2010 13:52 gosia: media w tym wszystkim
o czym my mówimy, gdy pytany przeze mnie dziennikarz mówi, że to co on pisze to jest oczywiście stronnicze, a ludzie powinni używać swojego rozumu, czyli wywnioskowałam, że to wina ludzi, że nie potrafią myśleć, a on tu tylko tak sobie.... Zatkało mnie.
#
03-01-2010 14:01 gosia: media w tym wszystkim
mam nadzieję, że ludzie tak dostaną po dupsku, że pozwolą na konstuktywną i dogłębną naprawę państwa. Przedsmak mieliśmy w 2005 r. Wtedy wygrana PiS-u była zbyt mała ( część ludzi stawiająca na POPiS głosowała na PO ) potem PO wypięła się i mając zaplecze przeszorowała PiS po glebie. Ale teraz król jest nagi. I to jest ten moment.
piS ma niezłe atuty w rękawie. Dawno nie rządzi ( nic na nich nie znaleźli, aneks do raportu WSI, wiedza Mariusza Kamińskiego, afery stare i nowe itd. itp.
Polacy, jest dla nas szansa jakiej nie było od 20 lat!!
#
03-01-2010 14:41 Polonus: Fajna fotka
Herszt i banda za "jednorekim" automatem z reklama "Platforma Obywatelska".
Szkoda tylko, ze nie widac prawej reki Szefa na "wajsze" automatu.
#
03-01-2010 14:54 apel do niezależnej: wstawiajcie
zdjęcia Tuska z kolegami. WSZYSTKIMI ! Także tymi od afer, choć kto tam nie jest bez afer hłe hłe. Z prawej afera z WSI, z lewej afera KDT i afera stadion.
Żeby nikt nie zpomniał i babcia nie mówiła : a czyj on?
Ps.
Mój znajomy mówi : E tam, pokaż mi tą niezależną, jak napiszą o jakimś pośle PO albo PSL albo SLD który nie jest zamieszany. To będzie ciekawe, a tak nuuuda.
#
03-01-2010 15:34 Maniek: Z bólem serca ale muszę przyznać rację ksenie -
matecznik PO tzn. mafia hazardowa, nie została naruszona a nawet wzmocniła się bandycką ustawą antyhazardową. Te złodziejskie korzenie PO zostały tylko leciutko obnażone i obawiam sie, że one mocno siedzą w polskiej glebie i wrosną jeszcze głębiej. Historia Polski uczy, że Polacy zawsze budzą sie wtedy kiedy już jest za późno (mialeś chamie złoty róg). Jedynie co nas może uratowac to, jak zwykle, cud. Może to bedzie właśnie ten cud Tuska, że na przykład on się powiesi :) i w ten sposób uratuje Polske od swojej destruktywnej osoby :)
#
03-01-2010 15:57 tantal: PO
Polacy nie macie jaj i dlatego zostaliscie niewolnikami. Oni uwazaja was za frajerow.
#
03-01-2010 16:00 tantal: PO
Polacy nie macie jaj i dlatego zostaliscie niewolnikami. Oni uwazaja was za frajerow.
#
03-01-2010 16:24 Nikki: Kompas na rok 2010!!!
KOMPAS na rok 2010: I tego trzymać się trzeba
Rafał A. Ziemkiewicz 02-01-2010, ostatnia aktualizacja 02-01-2010 07:11
Rafał A. Ziemkiewicz
autor zdjęcia: Ryszard Waniek
źródło: Fotorzepa
Rafał A. Ziemkiewicz
+zobacz więcej
Po pierwsze:
Polska, jaką nam przez ostatnie dwie dekady zbudowano pod dyktando grup interesu wyrosłych z peerelu − zdeptanej, spustoszonej przez Stalina z Hitlerem i zbolszewizowanej kolonii − jest państwem, w którym brak sprawiedliwości stanowi zasadę ustrojową. Państwem, w którym o sukcesie, awansie i miejscu w hierarchii społecznej nie decydują zdolności, przedsiębiorczość, praca ani pożytek dla innych, ale przede wszystkim przynależność lub brak przynależności do grupy uprzywilejowanej, powiązania, znajomości, koneksje, układy. Obojętne, czy mówimy o biznesie, służbie publicznej, nauce, wolnych zawodach, tak zwanej kulturze czy innych dziedzinach. Jest zasadą, że protegowany zawsze wygrywa u nas z utalentowanym, a odstępstwa od tej zasady, czyli możliwość obejścia blokujących drogi awansu i dystrybuujących sukces sitw i układów są rzadkie i dotyczą dziedzin mniej atrakcyjnych.
skomentuj na blogu
Jest się po to dziennikarzem, publicystą, pisarzem, żeby być zawsze po stronie tych, którzy są krzywdzeni i przeciwko tym, którzy krzywdzą; po stronie zablokowanych w realizowaniu zdolności i aspiracji, przeciwko tym, którzy ich gnoją; po stronie tych, którzy próbują zmieniać Polskę na lepsze i przeciwko zakamieniałym układom, które w ich aktywności widzą zagrożenie dla swej uprzywilejowanej pozycji i na wszelki wypadek rzucają ile się da kłód pod nogi. Po to więc, aby tę władzę sitw i środowiskowych gangów, koterii czy to mafijnych, czy gerontokratycznych, powiązań wszelkiego rodzaju demaskować, atakować, zwalczać dostępnymi sobie sposobami. A co najmniej − nigdy się im nie dać kupić, nigdy nie szukać sukcesu w akceptowaniu i usprawiedliwianiu draństwa za cenę dopuszczenia do rozmaitych reglamentowanych korzyści.
Po drugie:
Polska, którą nam w ostatnich dwóch dekadach zbudowano pod dyktando wyrosłych z peerelu grup interesu, na oczekiwania których nałożyła się powszechna demoralizacja, deprawacja i myślenie przez oduczone patriotyzmu i poczucia wspólnego dobra społeczeństwo w kategoriach wąsko pojmowanych, doraźnych interesów własnej grupy, jest państwem niezdolnym do zapewniania narodowi warunków cywilizacyjnego rozwoju, realizowania narodowych interesów, kultywowania narodowej kultury, umacniania ducha i poczucia wspólnoty. Struktury państwowe peerelu budowano nie dla obywateli, ale przeciwko nim. I nadal takimi pozostają, z tą jedyną różnicą, że o ile kiedyś zarządzała nimi scentralizowana mafia pod jednolitym, kremlowskim przywództwem, to po wielkim rozszabrowaniu upadającego peerelu, jakim była w podstawowym sensie transformacja ustrojowa lat 1986 – 1993, rozmaite fragmenty tej struktury dostały się pod zarząd rozmaitych koterii, sitw i mafii. Wobec słabości władzy i braku elity państwowej z prawdziwego zdarzenia elementy tej przerośniętej struktury, uprawnionej i wyposażonej w narzędzia do bardzo głębokiego ingerowania w życie obywatela, służą realizacji partykularnych, czasem wręcz przestępczych interesów trudnych do precyzyjnego opisania układów.
To samo, co przed rokiem 1989 mogło nas spotkać ze strony totalitarnej władzy, dziś spotkać nas może ze strony szemranych cwaniaczków, dzielących między siebie czerwone sukno przeżartej niemożnością i obsuwającą się w stan chronicznie niereformowalnego burdelu Rzeczpospolitej. Każdy z nas, jeśli jego osobiste powodzenie osiągnięte bez przyzwolenia i podziałkowania stanie się dla takich cwaniaczków solą w oku, może podzielić los Kluski, Olejnika czy właścicieli Bestcomu. Sądy, prokuratury, urzędy, służby staną przeciwko obywatelowi, a przywódcy polityczni, których psich obowiązkiem jest ukrócenie nadużyć, coraz bardziej uzależniają się od środowisk, którymi teoretycznie powinni zarządzać, stają się marionetkami ich sitwowych interesów.
Jest dla dziennikarza, publicysty, pisarza rzeczą godną, sprawiedliwą i słuszną uporczywe przypominanie Polakom, co mogliby mieć i z czego są okradani, przypominanie, czym jest cywilizowane, demokratyczne państwo i czym się ono różni od postkomunistycznego folwarku, wpasowanego w struktury europejskie raczej pod względem formalnym, niż za sprawą rzeczywistego przyjęcia zasad wypracowanych przez Zachód.
Po trzecie:
To patologiczne państwo, deformujące nasze narodowe aspiracje i przycinające nas w rozwoju w jakiś pokręcony, karłowaty bonsai, ma wśród swoich sitw i grup interesów także koterię klerków, dostarczających dla neo-feudalnej deformacji państwa uzasadnień ideologicznych. Nie udało się jej, jak roiła to sobie dwadzieścia lat temu, objąć całkowitego rządu nad III RP, nie udało się jej nawet objąć w niej rządu dusz; niczym w mrożkowskim „Tangu”, prawdziwym beneficjentem propagandowych i personalnych nikczemności przeświadczonej o swej decydującej roli michnikowszczyzny okazała się Ferajna rozmaitych „Rysiów” i „znajomych od śrub w samochodzie, odkręconych”, porozumiewających się charakterystycznym slangiem znanym z policyjnych podsłuchów. Towarzystwo sprowadzone zostało do roli jednego z wielu lobbies u boku Ferajny, wciąż zachowując pewną siłę, jaką daje mu władza nad rzeszą pół- i ćwierćinteligentów, którym czytanie „Gazety Wyborczej” i „Polityki” albo oglądanie „Szkła kontaktowego” daje nie tylko wskazówkę, jakie poglądy należy wyznawać i wygłaszać, z kogo szydzić, a kogo czcić, aby uchodzić za stuprocentowego inteligenta, ale także poczucie uczestnictwa w elicie, zjednoczonej wspólnym przeżywaniem pogardy dla polskiego motłochu i ciemnogrodu, u zarania III RP uosabianych przez Wałęsę i Niesiołowskiego, a dziś etykietowanego przymiotnikiem „pisowski”.
U boku rządzącej Ferajny kultywuje salon tradycje kolaboracji (niekiedy słodzonej niby-opozycyjnym dąsem) z peerelem, i wcześniej, z czasów, gdy „liberalna inteligencja” basowała mordom i napaściom sanacyjnych zbirów na opozycjonistów, urabiając opinię, że Brześć i Bereza brzydkie, ale przecież usprawiedliwione koniecznością walki z zagrożeniem endeckim. Dokładnie tak samo dziś dyspozycyjni intelektualiści, dziennikarze i celebryci służą Ferajnie w potrzebie, każde jej świństwo i nadużycie relatywizując na zawołanie mirażem zagrożenia pisowskiego. Służą jej codzienną gotowością do ogłupiania widzów, słuchaczy i czytelników wydumanymi pseudoproblemami w rodzaju parytetów płciowych czy równouprawniania seksualnych perwersów, przy jednoczesnym zamilczaniu i tuszowaniu spraw rzeczywistych i najważniejszych. Służą im wreszcie prokurowaniem dla byle jakich rządów historycznej podkładki, wizji III RP jako państwa doskonałego, wielkiego historycznego sukcesu; ubierania założycielskiego szwindlu, jakim było zblatowanie peerelowskich specsłużb i nomenklatury z establishmentem opozycyjnym, w ornamenty „największego, osiągniętego bezkrwawo sukcesu w całej historii Polaków”. Wizji historii, w której nasz Cwaniak Narodowy, Wałęsa, upozowany zostaje na herosa, który wywalczył nam i łaskawie podarował wolność sam jeden, tylko z grupką wiernych wykonawców jego genialnych planów, podczas gdy wszystkie „Gwiazdy, Wyszkowskie i Walentynowicze” jedynie przeszkadzali − i w której renegat, godny spadkobierca Szczęsnych-Potockich i Bierutów, Jaruzelski, drapowany jest w szaty patrioty i polskiego męża stanu.
Zaprawdę jest godne, sprawiedliwe i słuszne walczyć ze wszystkich sił z tą bandą hipokrytów i lokajów patologicznych porządków. Odkłamywać prostytuowane przez nich słowa, wytykać cierpliwie ich nadużycia, manipulacje i kłamstwa. Demaskować głupotę i nicość modnych bredni, przywleczonych tu z rozgęganych postępowych salonów znudzonego nadmiarem dobrobytu Zachodu. Bronić opluwanych, wyrzucanych z pracy historyków i wszystkich opluskwianych przez medialnych establisz-mętów obrońców zdrowego rozsądku i uczciwości. Bronić prawdy. Szukać prawdy. Służyć prawdzie, całej prawdzie i tylko prawdzie. I tego trzymać się trzeba.
Po czwarte:
Jeśli jest przed Polakami droga wybicia się na rzeczywistą suwerenność, stania się podmiotem, a nie przedmiotem międzynarodowej gry, to nie prowadzi ona przez prymitywne papugowanie podsuwanych nam wzorców ani wdrażanie przysyłanych „do wykonu” ustrojowych dyrektyw, pisanych wszak przez przywódców kierujących się interesem swoich państw, a nie naszym. Jest w Polakach jakaś dziwna siła. Napisałem „Polactwo” o deprawacji zgwałconej, zdeptanej i ześwinionej ludności miejscowej, która zapomniała o wspólnym dobru, o swej historii i możliwej wielkości, stając się na co dzień irytującą bandą drobnych kombinatorów i złodziejaszków o mentalności fornali i pańszczyźnianych niewolników. Napisałem „Michnikowszczynę” o zdeprawowaniu post-inteligencji, pozbawionej etosu, wiary i patriotyzmu, identyfikującej się wyłącznie poczuciem wyższości i nienawiścią do własnych korzeni, pogardą dla własnego narodu, czerpiącej to poczucie wyższości z małpiego imitowania wzorców, których nie jest nawet w stanie zrozumieć. Wydaje się sobie człowiekiem uodpornionym i na tombakowy blask michnikowych salonów, i na kazania z narodowych mszy. A jednak co i raz łapię się na tym spostrzeżeniu: jest w Polakach jakaś dziwna siła. Siła, która być może zdolna jest sprawić, że w tej saskiej nocy nie pójdziemy na dno, wypłyniemy jakoś, jak tyle już razy, na powierzchnię.
Po piąte:
Bieżące polityczne przepychanki − bo nikt mnie przecież nie zwolni z ich śledzenia i objaśniania, przeciwnie, wchodzimy wszak w rok wyborczy. Polska polityka nawet na tle ogólnego zepsucia jawi się jako dziedzina zepsuta w stopniu szczególnym. Organizmy, nazywane partiami politycznymi, nie mają nic wspólnego z partiami w sensie właściwym − organizacjami służącymi w demokracji społeczeństwu do artykułowania, wyważania i realizowania swoich oczekiwań wobec państwa. Są po części dworami, a po części gangami, zajętymi wzajemnym popieraniem się w zawłaszczaniu państwa i żerowaniu na obywatelach: ja ci szwagra do ministerstwa, ty mi bratanicę do urzędu marszałkowskiego, ja ci trzydzieści głosów na konwencji wojewódzkiej, ty mi przetarg w gminie, ja za tobą zagadam u prezesa, ty mi wstaw protegowanego na listę. W rządzonym kraju politycy nie są wybrańcami narodu, ale zdobywcami, którym wyborczy sukces daje prawo do łupienia podbitej gminy, instytucji czy całego kraju na okres kadencji, w ramach podziału łupów w umowie koalicyjnej. Na straży tej z kolei patologii stoi konstytucja z zasadą proporcjonalności wyborów i ustawa o finansowaniu partii z budżetu państwa.
Ale nic innego nie mamy i w najbliższej perspektywie mieć nie będziemy. Wchodzimy do restauracji, i możemy wybrać co chcemy, ale tylko z tego, co jest w karcie – a w karcie tylko dwa dania i dwie przystawki. Można co najwyżej wyjść, ale to żadna opcja.
Gdy nazwałem obecny rząd najgorszym rządem dwudziestolecia, kolega, zresztą jeden z najlepszych komentatorów politycznych, oskarżył mnie o retoryczną przesadę, przypominając rządy Suchockiej, mniejszościowy gabinet AWS czy równie schyłkowy rząd Belki. Nie ma racji. Rzecz nie w sprawności administrowania, w czym, oczywiście, niektórzy obecni ministrowie są gorsi, niektórzy lepsi, a średnia w porównaniu wypada średnio. Rzecz w tym, iż gabinet Tuska jest pierwszym rządem, którego nieskrywaną filozofią jest abdykacja, nierządzenie. Poprzednicy przynajmniej próbowali jakąś wizję, jakieś zamiary, mniej lub bardziej szlachetne, zrealizować. Przynajmniej chcieli, mniej lub bardziej sensownie, coś usprawniać, zmieniać, reformować. Nawet bezsilny rząd Belki odważył się mieć plan Hausnera. Kaczyński, nie odmawiajmy mu tego, był szczery w swym konflikcie z układami, sitwami, nawet jeśli zabierał się do walki z nimi niezbyt udolnie i zanadto wierzył, że szlachetny cel uświęca środki. Nie do końca zresztą potrafię go potępiać, bo jednak, gdyby nie jego rządy, nie pękłby ustanowiony w czasie historycznego zblatowania monopol na rynku mediów, nie doszłoby do ich częściowego spluralizowania – mielibyśmy nadal wszędzie, w gazetach i eterze to samo Towarzystwo, w którym za umiarkowane centrum robiliby Żakowski z Paradowską, za prawicę Lis, a za skrajną prawicę Wołek (oczywiście, niewykluczone, że ten pożądany przez establisz-męty stan wróci, pracują nad tym intensywnie). Nie to, żeby takich jak ja prezes PiS lubił, ale na szczęście miał interes, by ich do polskich mediów, od zarania i nadal wszak kreowanych z politycznych nominacji (szczególnie dotyczy to tzw. mediów prywatnych czy też komercyjnych) wpuścić takich, co będą rozbezczelnionym salonowcom trochę psuć krew.
Natomiast Donald Tusk był pierwszym, który zmienianie czegokolwiek zupełnie odpuścił i beztrosko oddał kraj w ręce grup interesu. Prawnicy, komornicy, biegli rewidenci, cholera wie kto − chcecie ustawę? Zgłoście swoje oczekiwania i jeśli jesteście w stanie odwdzięczyć się znaczącym dla partii rządzącej poparciem, dostaniecie prawo uszyte pod wasze oczekiwania.
Niewiarygodna rzecz, że polityk tak morderczo skuteczny w eliminowaniu konkurentów do sprawowania władzy, w samym sprawowaniu władzy mógł się okazać tak indolentny, jak okazał się przez ostatnie dwa lata Tusk. Być może po prostu wyciągnął wnioski ze spektakularnego upadku Kaczyńskiego i z rozmiarów powszechnej nienawiści, jaką potrafiły rozpętać przeciwko niemu zjednoczone w poczuciu zagrożenia wpływowe sitwy. Być może lenistwo − gdyby miał w sobie Tusk żądzę władzy, zamiast celebryckiej żądzy świecznikowania, nie poświęcałby przecież realnych możliwości premiera dla raczej dekoracyjnej funkcji prezydenta. W każdym razie, jako premier postanowił Tusk być Smerfem Lalusiem, nie robiącym niczego, poza nieustannym podziwianiem swego odbicia w lustrze sondaży i niczym poza tym odbiciem nie zainteresowanym, łaszącym się o popularność, gotowym dla jej zdobycia powiedzieć i obiecać wszystko i wszystkiemu nazajutrz zaprzeczyć.
Kaczyńskiego można przynajmniej, na serio, nienawidzić. Tusk budzi tylko mdłości.
Po szóste:
Dziennikarz, publicysta, pisarz w III RP wciąż przypomina astronoma, który śledzi loty planet, komet i innych ciał niebieskich, oblicza ich odchylenia, perturbacje, i wie na pewno, że gdzieś tam, w głębi kosmosu, musi być COŚ, coś, co te odchylenia i perturbacje wywołuje. Ale co – nie wie. Teleskopy, jakimi dysponuje, niczego nie są w stanie pokazać. Coś tam musi być, dowodzą tego zakłócenia w ruchu ciał niebieskich. Ale tego nie widać, można tylko się domyślać, stawiać hipotezy. Astronomowie nazywają to „ciemną materią”, i są w o tyle łatwiejszej sytuacji, że kosmiczna „ciemna materia” nie dysponuje suto opłacanymi kancelariami prawnymi wytaczającymi ujawniającym jej istnienie astronomom procesy, podsłuchami węszących za „hakami” służb ani innymi metodami uprzykrzania im życia.
W życiu publicznym III RP ta ciemna materia daje się zauważyć po skutkach. Opisać ją, objaśnić, walnąć tą prawdą między oczy otępione i otępiałe społeczeństwo jest trudno.
Ale trzeba. W końcu, prawdziwy mężczyzna nie traci czasu na robienie tego, co wydaje się do zrobienia możliwe.
Po siódme:
Bądź wierny, idź.
#
03-01-2010 16:24 kokon: Przeżyliśmy ruska, przeżyjemy Tuska ( kupione hasło )
Główny człon członków PO to oszuści i złodzieje.
Większość zwolenników PO to użyteczni idioci i bezmózgowcy.
#
03-01-2010 16:39 kingtiger: Ręce precz od IPN !!!
Gontarczyk, Cenckiewicz - brawo za odwagę i chęć ukazania prawdy i odsłonięcia pewnych faktów.
Kingtiger herbu Dąbrowa
#
03-01-2010 16:46 Oko: Kurwa, jaki ja jestem głupi !
Ludzie zaczynają wreszcie poznawać od podszewki zakłamanie Gazety Polskiej, NGP, klubów a ja siedzę w tym od początku świata. Jaki ja byłem ślepy! Czułem się dobrze poinformowany, swobodnie dzieliłem się wiadomościami z przyjaciółmi. A teraz ... u progu Nowego Roku czuję pod skórą, że w końcu nasze PISdzielcze NIGDY nie będzie na wierzchu!
Kurwa, jaki ja jestem głupi !
#
03-01-2010 16:53 kasandra: o: oko
typowy dla zwolenników PO komentarz, z właściwym dla kolegów Rycha, Zbycha i Mira słownictwem!!! Słoma z butów w końcu wychodzi!!
#
03-01-2010 16:54 Skała: wspierajmy demokracje i naszego Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz
wspierającego go zawsze i wszędzie (a szczególnie wśród Polonii Amerykańskiej) Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka. Kupujmy książki, płyty, kasety, filmy, gazety, bilety na występy i wystawy naszych pisarzy, artystów, twórców, dziennikarzy, redaktorów naczelnych (takich jak pan Tomasz Sakiewicz) itd. Osłabiajmy w ten sposób postkomunistyczny bałagan informacyjny i kulturowy oraz celowo prowadzoną politykę rozbijacką w naszym patriotyczno-narodowym-katolickim obozie, jaki został zatwierdzony przy okragłym stole. Precz z komuna!
#
03-01-2010 16:56 akcja glowka: niech zyje
pelooooooooooooooooooooooooooooooooooo
#
03-01-2010 16:56 akcja glowka: niech zyje
falszywy tiger
#
03-01-2010 16:57 akcja glowka: niech zyje
falszywe oko
#
03-01-2010 16:58 akcja glowka: niech zyje
abdul bla bla
#
03-01-2010 16:58 akcja glowka: niech zyje
kasandra , za wczesnie zeby ruszyc glowa?
#
03-01-2010 17:12 Oko: "oko"16.46: nie podszywaj sie pod moj nick! - nie wysilaj sie, bo moje poglady tu znaja.
Tylko PiS! Tylko Kaczynscy! Musimy jak najszybciej pogonic tuskich dziadow i to tak, zeby po nich sladu nie zostalo!
#
03-01-2010 17:14 zuzia 358: do kokon
hasło ,,kupione ''należy chyba do pana J Pietrzaka ale ma w sobie iskrę nadzieji .więc trwajmy wytrwajmy i nie poddawajmy się .Jest jeszcze w naszych rękach wychowanie własnych dzieci ,przyszłych wyborców (może już w tym roku) Mamy znajomych przyjaciół i rodzinę Popracujmy sprobujmy obudzic w Nich wiarę w Prawdę a prawda zawsze zwycięży
#
03-01-2010 17:21 kasandra: Same tu kreatury
Co to za idiota ten oko? Następny agent bolkowy? Paszoł won z agentami bOLKA!
#
03-01-2010 18:05 Oko: Tuskowi marzy sie tytul kanclerza.
Angela obiecala Tuskowi,ze jak juz calkiem zniszczy nas i Polske to ona go zrobi kanclerzem. I bidaczyna tak sie stara, tak sie stara a tu nagle jakas komisja hazardowa i sprawa sie rypla, bo ten nienormalny narod z tej nienormalnej Polski sie OBUDZIL.
Wysluchalem, poraz kolejny, jego wypowiedzi, gdzie mowi, ze polskosc to nienormalnosc ... i ogarnela mnie zgroza ...
JAK TO MOZLIWE, ZEBY TA TUSKA BESTIA NIENAWIDZACA NAS I NASZ KRAJ BYLA PREMIEREM????????
JAK MOGLO DO TEGO DOJSC???
Szanowni Panstwo, musimy znalezc odpowiedz na to pytanie, bo od tej odpowiedzi
ZALEZY NASZE BYC ALBO NIE BYC.
#
03-01-2010 18:06 Oko: Tuskowi marzy sie tytul kanclerza.
Angela obiecala Tuskowi,ze jak juz calkiem zniszczy nas i Polske to ona go zrobi kanclerzem. I bidaczyna tak sie stara, tak sie stara a tu nagle jakas komisja hazardowa i sprawa sie rypla, bo ten nienormalny narod z tej nienormalnej Polski sie OBUDZIL.
Wysluchalem, poraz kolejny, jego wypowiedzi, gdzie mowi, ze polskosc to nienormalnosc ... i ogarnela mnie zgroza ...
JAK TO MOZLIWE, ZEBY TA TUSKA BESTIA NIENAWIDZACA NAS I NASZ KRAJ BYLA PREMIEREM????????
JAK MOGLO DO TEGO DOJSC???
Szanowni Panstwo, musimy znalezc odpowiedz na to pytanie, bo od tej odpowiedzi
ZALEZY NASZE BYC ALBO NIE BYC.
#
03-01-2010 18:22 Abdul Rahman: p. Jerzy Bielewicz - finansista czy funkcjonariusz partyjny?
proszę nie dawać się zwieść. tekst jest pisany na wyraźne zamówienie. Jako ekonomista (a takoż i samo tytułuje się autor) doskonale zdaję sobie sprawę, że w gospodarce NIE MA prostych rozwiązań i nic nie działa na 100% (jeżeli J. Bielewicz zna takie recepty, poprę go w kandydowaniu do ekonomicznego Nobla).
Jeżeli autor sugeruje, że Polska pozostała "zieloną wyspą" w zasadzie dzięki "pakietowi poprzedniego rządu" - czyt. obniżeniu podatków i składek o parę p.p. to ktoś z nas dwóch jest ignorantem gospodarczym i dla ułatwienia podpowiem, że nie jestem nim ja. Otóż, drogi autorze-ekonomisto, zdecydowany wzrost gospodarczy w Polsce w ostatnich latach oraz najlepszy wynik w UE w r.ub. to wynik pozytywnego sentymentu przedsiębiorców płynącego z otoczenia międzynarodowego oraz zwiększonych nakładów inwestycyjnych. Wmawianie, że to Zyta Gilowska była skuteczna to zwyczajna pisowska propaganda. Skuteczna byłaby wtedy, gdyby ruszyła sztywne wydatki budżetowe. Ruszyła? Gdzież tam, socjalizm w budżecie miał się równie dobrze za PiS, jak i za PO.
#
03-01-2010 18:29 Oko: Na co licza ci, ktorzy w swoich komentarzach porownuja PiS do komunizmu??????????
Zwolennik POpsl i WSI to ZOMOsyn albo przestepca, od drobnego rzezimieszka po niebezpiecznego bandyte. I nie ma co dalej dyskutowac - porzadni ludzie musza pokazac, ze nas jest wiecej - nie ma na co czekac, cudow nie bedzie.
#
03-01-2010 18:33 Polonus: falsyfikat to cos gorszego od syfilisa...
Prawdziwy "Oko" nie denerwuj sie bo "falsyfikaty" latwo mozna odroznic od oryginalu.
3MAMY z Toba!
ATB*
*All the best
#
03-01-2010 18:39 dziadek....: .................
W sprawie 104 letniej Pani Bronisławy Gwóżdż....
Drogie Panie i Panowie .... Droga Redakcjo ... L U D Z I E K O C H A N I... !
Zróbmy coś więcej w tej sprawie pokażmy że są na tym forum l u d z i e, którym nie zależy tylko na redagowaniu, odbiorze i (nieustannym - mniej czy bardziej trafnym) komentowaniu podanych informacji. Tu w tej sprawie, jest wszystko jasne. Każdy kto chce nazwać siebie człowiekiem, nie może nie starać się pomóc staruszce i jej rodzinie. Nie można tak pozostawić starego człowieka. Każdy inny kraj byłby dumny mając obywatela w tak sędziwym wieku. Odwoływanie się do instytucji spoza naszego kraju...to wstyd dla nas wszystkich.
Trzeba jak najszybciej zredagować odpowiedni dokument, umieścić go na forum, podpisać i wysłać drogą elektroniczną do odpowiednich osób i instytucji ...(dosyłając nadal następne podpisy-wpisy)
Dla prawdziwego dziennikarza to chyba...nie jest żadna trudność, to tylko dowód na wartość i znaczenie zawodu i możliwości pełniejszego wykorzystania ....tego forum.
Trzeba wywrzeć nacisk natychmiast ....tak myślę...bo" wieję stąd"...tracąc wiarę ...w człowieka nad Wisłą...
#
03-01-2010 19:44 poruta: gdyby wybory samorzadowe odbyly sie teraz
zydowka Hanka G. W. I zyd Borowski byliby w II turze.Tak wynika z sondazu GFK Polonia.
A k.wa,gdzie sa polacy.
#
03-01-2010 19:44 poruta: gdyby wybory samorzadowe odbyly sie teraz
zydowka Hanka G. W. I zyd Borowski byliby w II turze.Tak wynika z sondazu GFK Polonia.
A k.wa,gdzie sa polacy.
#
03-01-2010 21:05 mimi: Może PIS wystawi polskiego kandydata!
.
#
03-01-2010 21:21 goj: Ludzie czy Wy nie widzicie gdzie zyjecie?
Jaki polski kandydat,jak od wielu lat,tylko zyd moze byc polskimkandydatem.
K..wa obudzcie sie wrezcie,nie ma polskich kandydatow,jedynie z nadania zyd moze byc polskim,jak zydzi zezwola.
#
03-01-2010 22:50 weteran: cudna warszawka
ale wg. sondarzy warszawka kocha BUFETOWA I BERMANA , wszystkiego najlepszego - ale pozniej nie placzcie
#
03-01-2010 23:41 Przechodzeń: Racja Weteranie i racja Autorze artykułu.
Omijając wyszczególnienie zniszczeń dokonanych przez Platformę zwróciłem uwagę na definicję tych rządów : platforma niczym małpa z brzytwą niszczy wszystko,czego się dotknie. Najkrótsza i najcelniejsza definicja. Byłaby również dowcipna gdyby nie to, ze za tym zniszczeniem stoją realne tragedie Polaków. Właśnie rusza fala wyjazdów poświątecznych Polaków, usiłujących za granicą zarobić na utrzymanie swoich rodzin.
A Warszawa Weteranie? To nie tylko warszawiacy.To spęd ludzi z całego kraju nastawionych na bezwzględny wyścig szczurów. Bufetowa jest ich i Platformy. W imieniu tego bogatego miasta zaciąga pożyczki,żeby świadomie niszczyć. Pod Warszawą jest zaniedbane miasteczko Otwock.W nim
odebrany komuś przez Bermana pałacyk zwany do niedawna Bermanówką.Obok na cmentarzu groby Nieznanych skrytobójczo zamordowanych tuż po wojnie. Jakiś świadek zbrodni zawiadomił w 1990 roku miejscowych księży o tym,że w lesie zakopane są ciała.Ci księża spowodowali,że ciała pomordowanych przeniesiono na cmentarz. Dlaczego o tym cicho? Ciągle jest niewłaściwy czas?
#
04-01-2010 02:22 Narodowiec: OJ TAK?! // Pozdrawiam moich komentatorów.**//
Banda Czworga.!!@@@@// do wora i przerębla jeziora.!!!//
#
04-01-2010 09:00 Bożena: Ale te żydowskie i niemieckie gęby są paskudne
i ohydne.Świński ryj przy nich jest śliczny
#
04-01-2010 09:01 Bożena: Ale te żydowskie i niemieckie gęby są paskudne
i ohydne.Świński ryj przy nich jest śliczny
#
04-01-2010 10:09 Milutka:: Abdul Rahman !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak wskazuje twoja (nie)godnosc Abdul spadaj skad przyszles. Od PIS-u ci wara kanalio bo nie jestes godny nawet w promieniu 1 km. stanac kolo nich. Smrodlawy ZYDZIE !
#
04-01-2010 10:17 Milutka:: Bozena :
Pozdrawiam ale nie wiem co slicznego widzisz w ryzym swinskim ryju. Falszywe oczy i wredny usmieszek ktory mowi POLSKA JUZ ZGINELA. DOPIOLEM SWEGO ! Nie podarmo wital STEINBACH slowami WITAJ W DOMU ! . ZE BOG POZWOLIL NA URODZENIE SIE TAKIEGO POTWORA NA ZGUBE POLSKI I POLAKOW.
#
04-01-2010 10:20 Oko: smród PISdzielstwa niesie się po Polsce
na całe szczęście nie czuć go jeszcze w Zjednoczonej Europie
#
04-01-2010 10:33 Maniek: do: Oko
W Zjednoczonej Europie jeszcze nie, ale w Watykanie PISdzielstwem i Markiem Jurkiem strasznie śmierdzi.
#
04-01-2010 10:38 Bozena: Milutka
Jeśli porównasz urodę Donka i Jarosława Kaczyńskiego, to z całym szacunkiem dla Twoich poglądów politycznych, Donek jednak podoba się prawdziwym kobietom. Opinie krypto-gejów mnie nie interesują
#
04-01-2010 10:43 Bożena: Milutka....po pierwsze to nie ja pisałam 04-01-2010 10:38 ,
po drugie to mi chodzi o to że świnia jest piękniejsza niż ta czwórka na zdjęciu,no chodzi mi o to że świnie mają lepszą urodę od nich
#
04-01-2010 12:20 Bożena: posty o 10;38 i 10;43 to podszywki
parchy zakłamane.
#
04-01-2010 12:22 Bożena: post z 12:20 - AKURAT
nie zniżam się do tego poziomu.
żydzie.
#
04-01-2010 12:27 Bozena: kto jeszcze z nami pokonwersuje?
zapraszamy.
#
04-01-2010 13:55 CEP: Polska Zjednoczona Partia Obywatelska
POd przywodztwem POlitruka POtuska wladzy nie odda.
#
04-01-2010 15:03 Anna: 3 ostatnie wpisy to nie j Bożeny,ona takimi bzdetami się nie zajmuje
A żydzi sami o sobie piszą i komentują ,tak robi lon ,kuciborski ,seroo.Lubią jak o nich głośno
#
04-01-2010 15:45 Kapitan Sowa: Anna
Nie dziw się bo za to im płaci Thuskjugend. Jest na to prosty sposób: omijać lonów, kuciborskich, gizmów,itd.
#
04-01-2010 18:47 Krzysztof G.: Dzięki "NIEZALEŻNEJ"poznajemy prawdę
a wściekłe wpisy zwolenników PO,SLD i PSL są tego najlepszym dowodem.Wpisy forumowiczów też doskonale obnażają Tuska i jego świtę i dzięki wam za to.
#