​Sąd podjął decyzję. Znów będą mogli zakłócać miesięcznicę smoleńską

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Stowarzyszenie „Tama” będzie mogło zakłócać obchody kolejnej miesięcznicy smoleńskiej. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił zażalenie wojewody mazowieckiego i zezwolił „Tamie” na urządzenie manifestacji 10 czerwca. 

Dziś warszawski sąd apelacyjny w trzyosobowym składzie, na posiedzeniu niejawnym, rozpoznawał odwołanie wojewody mazowieckiego od postanowienia wydanego 31 maja przez Sąd Okręgowy w Warszawie. 

Sąd ten uchylił tzw. zarządzenie zastępcze wojewody, który na podstawie Prawa o zgromadzeniach uznał, że ponieważ 10 kwietnia na Trakcie Królewskim (między Archikatedrą Warszawską a Pałacem Prezydenckim) odbywa się zgromadzenie cykliczne uczestników miesięcznicy smoleńskiej, nie można w rejonie tego wydarzenia organizować innych manifestacji – w tym tej, którą organizuje na Skwerze Hoovera stowarzyszenie „Tama” – i tego zakazał.

Manifestacja zgromadzenia „Tama” ma się odbywać 10 czerwca w godz. 18-22 i została zgłoszona w tzw. trybie uproszczonym. Już przed miesiącem, gdy po raz pierwszy organizowano miesięcznicę na podstawie nowego prawa o zgromadzeniach, warszawski sąd, który badał odwołanie „Tamy” od analogicznego zarządzenia zastępczego wojewody – uznał, że w tym trybie wojewoda nie może zakazać organizacji zgromadzenia zgłoszonego w trybie uproszczonym, bo nie przewiduje tego ustawa – i manifestacja się odbyła. Sprawa nie zdążyła wówczas dojść do etapu II instancji sądowej, bo rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego nastąpiło tuż przed 10 maja.

Przed 10 czerwca procedura toczy się od nowa. „Zarządzenie zastępcze Wojewody Mazowieckiego zostało wydane bez podstawy prawnej. Wskutek powyższego powinno zostać uchylone. Pozostawanie tego zarządzenia w obowiązującym porządku prawnym nie tylko podważałoby zasadność i odrębność postępowania uproszczonego, w który nie znajdują zastosowania wszystkie przepisy ustawy, wprowadzałoby nadmierny formalizm, którego z założenia uniknąć chciał ustawodawca” – podkreślił 31 maja SO dodając, że odmienne rozstrzygnięcie „rodziłoby niebezpieczeństwo wyposażania organów administracji publicznej w legitymację do wydania decyzji w sprawach, w których legitymacja ta w sposób oczywisty im nie przysługuje”.

Od decyzji I instancji odwoływał się wojewoda. Dziś SA uznał decyzję sądu okręgowego za trafną. 

Czy w związku z tym dojdzie do powtórki sprzed miesiąca? Wówczas Adam Borowski – legendarny opozycjonista, a obecnie szef warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej” – został napadnięty i uderzony w twarz podczas obchodów 85. miesięcznicy smoleńskiej. Tego samego dnia skandaliczne wydarzenie miało miejsce również w czasie mszy świętej.  – W archikatedrze świętego Jana jakaś chuliganka wyskoczyła przed prezbiterium, przed ołtarz i wykrzykiwała jakieś teksty. (…) Miotała się tam przed ołtarzem z jakimiś nienawistnymi gestami – opowiadał o zdarzeniu Krzysztof Wyszkowski.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Aktor chciał zrobić z siebie świeckiego męczennika. Prawda okazała się jednak zupełnie inna

Krzysztof Pieczyński / By Ja Fryta from Strzegom - Krzysztof PieczyńskiUploaded by Dudek1337, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26896710

Do awantury i rękoczynów z udziałem znanego aktora i zagorzałego antyklerykała doszło dziś w centrum Warszawy. Krzysztof Pieczyński przedstawił tę sprawę w ten sposób, że był to atak na niego za poglądy, jakie wyznaje. Dowiedzieliśmy się, że aktor mija się z prawdą.

Idę dość szybko, żeby złapać tramwaj, mija mnie facet, który krzyczy do mnie "ty pedale", "ty ubeku". Ja mówię, może porozmawiamy, może pan mnie z kimś myli, o co chodzi? I wtedy zaczyna mnie kopać

- relacjonował Pieczyński na antenie Polsat News.

Usłyszałem od niego, że w innych krajach, takich jak ja się likwiduje. Zapytałem - za co mnie tak nienawidzisz? Bo masz czerwoną kurtkę, bo masz 70 lat, a ubierasz się jak 14-latek

- stwierdził aktor.

Dodał, że atak na niego to konsekwencja nietolerancji panującej w Polsce, która jest "wpisana w religię chrześcijańską".

O tym, że doszło do bójki potwierdził nam Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy stołecznej policji.

Wpłynęło do nas zawiadomienie dotyczące awantury pomiędzy dwoma mężczyznami, do której doszło dziś około godziny 10 w Śródmieściu, u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Żurawiej w Warszawie. Jak wynika z relacji tych mężczyzn, najpierw miało dojść do wymiany zdań, podczas których padły też epitety. Później doszło do szarpaniny i rękoczynów, po czym obaj panowie zgłosili się do jednostki policji przy ul. Wilczej i złożyli przeciwko sobie zawiadomienia dotyczące naruszenia ich nietykalności cielesnej

- powiedział.

Tymczasem - jak nieoficjalnie udało nam się ustalić - trudno tu mówić o jakimkolwiek zamierzonym działaniu motywowanym politycznie bądź takim, na które miały wpływ poglądy wyznawane przez aktora. Najprawdopodobniej Pieczyński trafił na osobę, która... wymaga pomocy medycznej. Aktor postanowił jednak nagłośnić sprawę i zrobić z siebie męczennika. Oczywiście świeckiego.

 

Źródło: niezalezna.pl, polsatnews.pl,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl