Grajmy razem - na stadionie

Marcin Pegaz Gazeta Polska

Małgorzata Chłopaś

Kontakt z autorem

45 tysięcy piłkarzy weźmie udział w ponad 450 zawodach sportowych rozgrywanych na boiskach 50 krajów Europy w ramach XVII Europejskiego Tygodnia Piłki Nożnej Olimpiad Specjalnych. W Polsce jednym z wydarzeń tygodnia będzie najbliższa, 35. kolejka Ekstraklasy.

Europejski Tydzień Piłki Nożnej Olimpiad Specjalnych zaplanowano w tym roku na 27 maja - 4 czerwca. W organizację tego największego na świecie wydarzenia promującego piłkę nożną wśród osób z niepełnosprawnością intelektualną jak co roku włączyły się Olimpiady Specjalne Polska. - Naszym celem jest przełamywanie barier. Nie chcemy żyć z niepełnosprawnymi obok siebie, tylko razem ze sobą - wskazuje Joanna Styczeń-Lasocka, dyrektor generalny Olimpiad Specjalnych Polska.

Po raz kolejny bariery oddzielające pełnosprawnych sportowców od tych niepełnosprawnych będą burzone na meczach Ekstraklasy.

- To dla nas ogromny zaszczyt, że po raz kolejny możemy być partnerem Olimpiad Specjalnych. Ten rok jest symboliczny - obchodzimy 90-lecie rozgrywek ligowych w Polsce i 15-lecie współpracy z Olimpiadami Specjalnymi. Stadiony często są wyłącznie miejscem piłkarskiego show.. Cieszy nas, że w tym świecie, w którym żyje się szybko i intensywnie, umiemy się na chwilę zatrzymać i powiedzieć o sprawach ważnych. Możemy pokazać, że na stadionach jest też miejsce na empatię, zwrócenie uwagi na drugiego człowieka, na sprawy istotne - mówi Karolina Hytrek-Prosiecka, dyrektor ds. komunikacji w Ekstraklasie SA.


Podczas wszystkich meczów 35. kolejki Ekstraklasy (19-22 maja) widoczne będą akcenty Europejskiego Tygodnia Piłki Nożnej. Przed każdym z ośmiu spotkań ligowych zawodnicy Olimpiad Specjalnych zostaną przedstawieni publiczności zgromadzonej na stadionach, zaprezentują specjalnie przygotowaną okolicznościową flagę, a wraz z sędziami wniosą na murawę piłkę, którą rozgrywany będzie mecz. Młodzi piłkarze będą mogli także wyprowadzić na murawę profesjonalnych sportowców. - Wierzę, że zawodnicy Olimpiad Specjalnych jak co roku zostaną przywitani gorącymi oklaskami i będą dopingowani przez wszystkich kibiców. Wszyscy podziwiamy hart ducha zawodników z niepełnosprawnością intelektualną, którzy pokazują całemu światu, że sportowa rywalizacja wyzwala wiele pozytywnych emocji i uczy tolerancji - podkreśla Dariusz Marzec, prezes spółki Ekstraklasa.

Europejski Tydzień Piłki Nożnej Olimpiad Specjalnych to wydarzenie na skalę europejską, któremu już od 17 lat patronuje UEFA. Olimpiady Specjalne współpracują z 37 federacjami piłkarskimi i klubami. Promocja tygodnia odbywać się będzie również w takich ligach jak włoska Serie A czy niemiecka Bundesliga, Ekstraklasa znalazła się więc w doborowym towarzystwie. - W tym roku gramy z Olimpiadami Specjalnymi w wyjątkowym momencie sezonu, bo na finiszu ligi. W oczekiwaniu na mistrza Polski emocje rosną, więc tym milej będzie nam gościć państwa na naszych stadionach. Zawodnicy Olimpiad Specjalnych będą uczestniczyć w przedmeczowych eskortach, ale zasiądą też oczywiście na trybunach, aby kibicować finałowym rozgrywkom - mówi Hytrek-Prosiecka. 

Trudno znaleźć lepszą porę na propagowanie misji Olimpiad Specjalnych - to właśnie teraz, gdy Legia, Lech, Lechia i Jagiellonia zacięcie walczą o mistrzowski tytuł, zainteresowanie rozgrywkami jest zdecydowanie największe. - Sport to przełamywanie barier, własnych ograniczeń, które czasem narzuca nam organizm, umysł czy środowisko. Sport to odwaga. Olimpiady Specjalne są uosobieniem wszystkich tych cech, także umiejętności gry zespołowej. Grajmy więc razem, na stadionie - kończy Hytrek-Prosiecka.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

Nobliści dostaną podwyżkę

Nobliści dostaną podwyżkę

Rosyjski specnaz już na Białorusi

Rosyjski specnaz już na Białorusi

„Wygraliśmy, ale nie daje się nam…

„Wygraliśmy, ale nie daje się nam…

Lekarze ws. McCaina: Rokowania bardzo złe

Lekarze ws. McCaina: Rokowania bardzo złe

Małgorzata Wassermann ujawnia: Nikt wcześniej nie dociekał skąd Marcin P. wiedział, że interesuje się nim ABW

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

„To już kolejny świadek, który o tym mówi, że Marcin P. już w pierwszej rozmowie posługuje się faktem, że u niego pracuje Michał Tusk” - mówi szefowa sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Według Małgorzaty Wassermann wszystko zaczyna układać się w „pewną całość”. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, komisja śledcza rozważy, czy w związku z zachowaniem przesłuchiwanej dziś teściowej założyciela Amber Gold, nie złożyć wniosku o ukaranie świadka za odmowę składania zeznań.

Przed komisją śledczą ds. Amber Gold zeznawał były szef parabanku Finroyal Andrzej K., który mówił, że sugerował Marcinowi P. albo współpracę, albo przejęcie Finroyal przez Amber Gold.

- Zacznę od dwóch faktów, które komisji są znane, a opinii publicznej może nie. Pierwsza sprawa, to jest to, że pan Marcin P. powiedział panu Andrzejowi K., że pozostaje w zainteresowaniu ABW. Jest istotne, od kiedy on miał wiedzę, że pozostaje w zakresie zainteresowania służb, co jest tak na marginesie bardzo ciekawe. To wynika z protokołów. My to wiemy. To jest niesamowite, ale nikt tego wątku nigdy nie pogłębiał. To znaczy, nikt nie dociekał, skąd on miał tę wiedzę i z kim się nią dzielił – mówi Małgorzata Wassermann.

Kolejny wątek na który zwraca uwagę szefowa komisji śledczej, to brak jakiegokolwiek sensownego uzasadnienia transakcji przelania Andrzejowi K. docelowo dwunastu milionów przez Marcina P.

- Pan Andrzej K. nie jest w stanie w żaden sposób uzasadnić tej transakcji [...] Dzisiaj stawiam pytanie, czy to po prostu nie było czyste pranie pieniędzy [...] Macie państwo świadomość, że opowieści pana Andrzeja K. o jego prężnie działającej firmie nie zasługują na wiarę w żadnym wypadku.  Trzecia sprawa - i to jest już kolejny świadek, który o tym mówi - Marcin P. w pierwszej rozmowie posługuje się faktem, że u niego pracuje Michał Tusk. Czyli nie polegają na prawdzie te zeznania, w których mówiło się, że nikt o tym nie wiedział, ani nie był to dla niego parasol ochronny. To po prostu się układa w pewną całość. - podkreśla szefowa komisji śledczej ds. Amber Gold.

 Ponadto w rozmowie z naszą reporterką Małgorzata Wassermann podkreśla, że Marcin P. W pewnym momencie zaczął przelewać spore sumy pieniędzy.

- My wiemy, że zaczął on przelewać pieniądze w tym momencie, gdy było jasne, że jego firma idzie ku upadkowi. To były te miesiące, który organa państwa polskiego dały mu na to szybkie upłynnienie i wyprowadzenie tych pieniędzy. Tak na ten moment ja to widzę. Nie mówię, że nie zmienię zdania, jak poznam cały materiał dowodowy, ale musicie państwo przyznać, to jest kolejna osoba, która bez jakiegokolwiek zapowiedzenia, bez czegokolwiek... bez sprawdzenia przychodzi do Marcina P, a on jej w cudowny sposób przelewa miliony. [...] Ktoś był gwarantem tych transakcji. Ktoś te transakcje po prostu pilotował i nikt mi nie wmówi, że przychodzi z ulicy jeden czy drugi pan i mówi, że chciałby mu sprzedać 15 mln euro długu, a Marcin P. mówi, „to jest dla mnie bardzo dobry interes, przeleję panu 12 milionów”. - podkreśla Małgorzata Wassermann.

Odnosząc się do przesłuchania teściowej Marcina P. szefowa komisji śledczej ds. Amber Gold nie wyklucza złożenia wniosku o ukaranie świadka za odmowę składania zeznań.

Jak już informowaliśmy przesłuchanie Danuty Jacuk-Plichty było dość specyficzne.

- Czy świadek pobrała z tytułu stosunku pracy 576 836 zł i 37 groszy? – usłyszała pytanie podczas dzisiejszego przesłuchania Danuta Jacuk-Plichta, teściowa założyciela Amber Gold Marcina P.
- O matko... – tylko tyle wydusiła z siebie kobieta, której przy ogłoszeniu sumy własnych „zarobków” opadła szczęka. Dosłownie.  - Nie odpowiem na to pytanie, ponieważ nie chcę ani sobie, ani bliskim mi osobom zrobić krzywdy .


CZYTAJ WIĘCEJ: Szef Amber Gold zszokował nawet swoją teściową Z wrażenia opadła jej szczęka. WIDEO
 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Będą poprawki PiS do ustaw o KRS i SN?

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości przyznaje, że partia nie wyklucza poprawek do prezydenckich projektów ustaw o KRS i SN. „Nas kosmetyka nie interesuje - chcemy zmian strukturalnych i kadrowych” - mówiła Beata Mazurek.

Na antenie TVP Info rzeczniczka PiS pytana była o przedstawione przez prezydenta Andrzeja Dudę projekty ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

- Nie wykluczamy poprawek do prezydenckich projektów ustaw o KRS i SN. Nas kosmetyka nie interesuje - chcemy zmian strukturalnych i kadrowych, bo bez zmian kadrowych uważamy, że ta reforma nie przyniesie oczekiwanego nie tylko przez nas, ale przede wszystkim przez Polaków, którzy mają styczność z wymiarem sprawiedliwości, skutku - mówiła na antenie TVP Info Beata Mazurek.

Jej zdaniem propozycje dziś przedstawione „otwierają dyskusję”, jednak zwróciła uwagę na potrzebę jak najszybszej realizacji zapowiedzi reformy sądownictwa.

- Tak naprawdę czekamy też na to, co zobaczymy jutro, bo dzisiaj poznaliśmy kilka aspektów tych ustaw, o których mówił pan prezydent, ale nie znamy szczegółów. Chociażby nie wiemy, jakie kryteria będą decydowały o tym, że pan prezydent zdecyduje się na to, by niektórym sędziom, którzy ukończyli 65. lat, dać możliwość dalszego orzekania czy też nie. Chcieliśmy i chcemy gruntownej reformy wymiaru sprawiedliwości, która skutecznie wyeliminowałaby nieprawidłowości i spowodowałaby, że wymiar sprawiedliwości byłby pozytywnie oceniany przez Polaków. Mamy przekonanie, że porozumienie między nami a panem prezydentem zostanie osiągnięte, bo tutaj nie chodzi o to, kto będzie bardziej zadowolony - czy my, czy pan prezydent - tu chodzi o to, żeby znaleźć taki kompromis, który skutecznie zapewni to, o czym mówiliśmy w kampanii wyborczej. Nie wykluczamy przedłożenia poprawek. Dzisiaj za wcześnie jest mówić, czy będziemy mówić o poprawkach, ani jakich, ponieważ nie znamy całości projektów ustaw - ani jednej, ani drugiej. Wszystko zależy od tego, jaką decyzję podejmie Marszałek, prezydium Sejmu – mówiła Beata Mazurek.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl