Zamachowiec z Berlina był kapusiem policji? Fałszowano dokumenty, aby ukryć błędy!

By OlliFoolish - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=31666279

Tunezyjski terrorysta Anis Amri handlował narkotykami i był doskonale znany niemieckiej policji. Nie został aresztowany, bo mógł być informatorem policji - podają niemieckie media. Amri dokonał zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w stolicy Niemiec. Zginęło 12 osób.

Szef MSW landu Berlin Andreas Geisel uważa, że dokonanego w grudniu przez Anisa Amriego zamachu na jarmark bożonarodzeniowy w stolicy Niemiec można było uniknąć, gdyby nie błędy popełnione wcześniej przez policję.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zamach w Berlinie dokładnie zaplanowany

Zdaniem Geisela policja miała wystarczające dowody do aresztowania Amriego, zanim zdecydował się on na zamach. Policjanci kontrolujący rozmowy telefoniczne Tunezyjczyka wiedzieli już bowiem w listopadzie 2016 r., że zajmuje się on zawodowo handlem narkotykami, co było wystarczającym powodem do zatrzymania.

Świadczy o tym notatka sporządzona 1 listopada przez funkcjonariuszy Landowego (Berlińskiego) Urzędu Kryminalnego (LKA). Śledczy podejrzewają, że aby ukryć swój błąd, policjanci zmienili po zamachu treść dokumentu. Jest w nim mowa o handlu środkami odurzającymi w niewielkich ilościach, co miało uzasadnić brak decyzji o zatrzymaniu.

Z niepotwierdzonych informacji wynika, że Amri mógł być informatorem policji lub kandydatem na informatora. Ta okoliczność mogła być powodem tolerowania jego narkotykowych interesów.

Szef MSW Niemiec Thomas de Maiziere zapowiedział, że wszystkie okoliczności zamachu zostaną wyjaśnione.

19 grudnia 2016 r. Amri porwał ciężarówkę i po zastrzeleniu w szoferce polskiego kierowcy Łukasza Urbana wjechał nią w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina. W zamachu zginęło łącznie 12 osób, a ponad 50 zostało rannych. Terrorystę, który zbiegł z miejsca przestępstwa, zastrzelili cztery dni później pod Mediolanem włoscy policjanci.
Źródło: PAP,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

„Propagujący faszyzm powinni ponieść odpowiedzialność karną”. Sejm zajmie się „Dumą i Nowoczesnością”?

/ youtube.com/print screen

Organizacje propagujące faszyzm czy komunizm powinny być delegalizowane, a osoby z nimi związane powinny ponieść odpowiedzialność karną – powiedział na antenie TVP Info w programie „Bez Retuszu” Karol Karski z Prawa i Sprawiedliwości. Klub PiS złożył wniosek do marszałka Sejmu o rozszerzenia porządku obrad Sejmu o informację MSWiA na temat ugrupowań, co do których może zachodzić podejrzenie propagowania totalitaryzmu, m.in. na temat stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność" - poinformował szef klubu PiS Ryszard Terlecki.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki zgłosił w imieniu klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwość wniosek o uzupełnienie porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu o "punkt dotyczący przedstawienia informacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na temat osób, stowarzyszeń i ugrupowań, co do których może zachodzić podejrzenie propagowania totalitarnych ustrojów państwa oraz nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość".

CZYTAJ WIĘCEJ: Władze Polski ostro potępiają propagowanie nazizmu. "Jeśli ktoś czci Adolfa Hitlera, to zasługuje na bezwzględne traktowanie"

W szczególności proszę o informacje jakie działania podjęto w związku z ostatnimi, bulwersującymi doniesieniami medialnymi na temat stowarzyszenia Duma i Nowoczesność. Proszę również o przedstawienie informacji, co do ilości postępowań prowadzonych w sprawach, o których mowa powyżej

 - napisał we wniosku Terlecki.

Terlecki wnosi o rozpatrzenie punktu jako pierwszego na posiedzeniu Sejmu w czwartek 25 stycznia.

"Superwizjer" TVN24 ujawnił w sobotę wyniki swego dziennikarskiego śledztwa dotyczące działalności niektórych polskich środowisk narodowych, m.in. Stowarzyszenia "Duma i Nowoczesność". "+Ołtarzyk+ ku czci Adolfa Hitlera, płonąca swastyka, "Sieg Heil!". To dzieje się na spotkaniach polskich neonazistów.

Dziennikarzom "Superwizjera" TVN udało się przeniknąć do tego środowiska. Na nagraniach ukrytą kamerą widać, jak ono funkcjonuje" - tak o materiale "Superwizjera" pisze na swych stronach internetowych TVN24.

Służby prasowe MSWiA przekazały, że "w związku z emisją reportażu Superwizjera" szef MSWiA Joachim Brudziński będzie na ten temat rozmawiał dziś z komendantem głównym policji nadinsp. Jarosławem Szymczykiem.

Sprawa ta zostanie również omówiona z Bogdanem Święczkowskim, I Zastępcą Prokuratora Generalnego, Prokuratorem Krajowym - podano w komunikacie MSWiA.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP, tvp.info

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl