Węgrzy: dopóki Polska jest po naszej stronie, nie obawiamy się Unii

Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Dopóki Polska jest po naszej stronie, nie obawiamy się uruchomienia wobec Węgier art. 7. unijnego traktatu. W zamian proponujemy to samo: jeśli wobec Polski kiedykolwiek zamierzano by użyć art. 7., będziemy stawać w jej obronie - powiedział minister zasobów ludzkich Węgier Zoltan Balog.

Balog złożył dziś wizytę w Warszawie, rozmawiał z wicepremierem i ministrem kultury Piotrem Glińskim oraz minister rodziny Elżbietą Rafalską.

W wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej pytany o presję Brukseli na Polskę i Węgry w sprawie relokacji uchodźców, Balog powiedział, że "wszelkie naciski i presje z zewnątrz tylko będą dalej umacniać przyjaźń polsko-węgierską". "Wcale nie jesteśmy osamotnieni, ponieważ w ramach Czwórki Wyszehradzkiej zarówno Czechy, jak i Słowacja są na bardzo zbliżonym stanowisku w kwestiach imigracji" - podkreślił.

"Musimy wyjaśnić Europie zachodniej, że nie z powodów ksenofobicznych odrzucamy kwestię migrantów. To nie jest tak, że my jesteśmy bez serca. Chcemy jak najdalej ich odsunąć ze względu na bezpieczeństwo Europy"

- zaznaczył węgierski minister.

"Węgry oczywiście budują swój płot, ale w tym czasie wspierają społeczeństwa na Bliskim Wschodzie, wspierają wspólnoty chrześcijańskie na Bliskim Wschodzie, czekamy na studentów, na uczniów z Bliskiego Wschodu u siebie. Musimy zabezpieczyć Europę, żeby móc bezpiecznie żyć w multikulturowym społeczeństwie"

- podkreślił.

Balog był też pytany o groźbę uruchomienia wobec Węgier art. 7. unijnego traktatu, otwierającego drogę do nałożenia na ten kraj sankcji. Wezwał do tego w środę Parlament Europejski w rezolucji. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w czwartek w rozmowie telefonicznej z szefem węgierskiej dyplomacji Peterem Szijjarto wyraził solidarność z Budapesztem.

"Dopóki Polska będzie stawała po naszej stronie, to nie mamy czego się obawiać, jeśli chodzi o uruchomienie art. 7. W zamian proponujemy to samo: jeśli wobec Polski kiedykolwiek zamierzano by użyć art. 7., to my tak samo będziemy stawać w obronie Polski"

- powiedział Balog.

Bruksela ma zastrzeżenia do nowych przepisów dotyczących szkolnictwa wyższego. Budapeszt był też krytykowany za prawo przewidujące obligatoryjne zatrzymywanie osób ubiegających się o azyl.

 
Źródło: niezalezna.pl,PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Dronem przemycono paczkę do więzienia

Wyłączą Big Bena na cztery lata?

Ponad sto ofiar powodzi i lawin błotnych

Francuzi niezadowoleni z nowego prezydenta

Tomasz Sakiewicz w Puławach. Sala za mała -…

Oto nowy pomysł na „walkę” z islamistami. O czymś tak idiotycznym jeszcze nie słyszeliście

/ youtube/print screen

Paweł Krajewski

Dziennikarz portalu Niezalezna.pl, specjalizuje się w tematyce politycznej. Wcześniej pracował m.in. w portalu telewizjarepublika.pl.

Kontakt z autorem

Dotychczas najstraszliwszą „bronią” oświeconych Europejczyków w walce z islamskimi terrorystami było malowanie kredą po chodnikach albo tatuowanie sobie pszczoły. To już jednak przeżytek. Właśnie do ich arsenału trafił nowy „oręż”, który zapewne rzuci tzw. Państwo Islamskie na kolana. Dżihadyści, drżyjcie przed… śmiesznymi filmikami i memami.

Po kolejnych zamachach islamistów mieszkańcy Europy Zachodniej w swej bezradności wymyślali kolejne absurdalne sposoby na odreagowanie traumy. A to malowali kredą po chodnikach, a to tatuowali sobie pszczoły. Równie „skuteczne” pomysły powstają też na szczeblach rządowych. Na przykład w Holandii ma powstać specjalna komórka policji, która we współpracy z Google, Twitterem i Facebookiem będzie monitorowała sieci społecznościowe i usuwała propagandę dżihadystów. 

Podobna myśl – choć w o wiele pokraczniejszej formie – pojawiła się we Flandrii, czyli flamandzkojęzycznym regionie Belgii. Otóż, jak podało RMF FM, tamtejszy rząd przeznaczył pół miliona euro na… śmieszne filmiki i memy, które mają uderzać w propagandę Państwa Islamskiego. W ten sposób politycy planują dotrzeć do młodzieży. 

Co ciekawe, takie filmiki przygotowała też brytyjska publiczna stacja BBC. Na jednym z nich ubrana w czador dziewczyna mówi, że wkrótce ją zetną, a ona nadal nie wie, co na siebie włożyć. Natomiast w innym młode kobiety chwalą się nowymi ubraniami, którymi są pasy szahida.

Źródło: niezalezna.pl, RMF FM

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

500 zł mandatu za złamanie zakazu wstępu…

MON wysyła pomoc do kujawsko-pomorskiego

Setki imigrantów próbowały dotrzeć do…

11-latek postrzelony z wiatrówki

Nielegalni imigranci zatrzymani w…

Wiceminister zdrowia o premiowaniu szpitali

/ vitalworks

- Wyliczając ryczałt, chcemy premiować szpitale, które prowadzą działalność zmierzającą do podwyższenia jakości świadczeń - powiedział wiceminister zdrowia Piotr Gryza. W minionym tygodniu resort opublikował projekt ws. sposobu ustalania ryczałtu w ramach tzw. sieci szpitali.

Projekt rozporządzenia został przekazany do konsultacji w miniony czwartek, uwagi można przesyłać do 11 września.

"Chcemy, żeby to rozporządzenie weszło w życie przed 1 października, tak żeby wszystkie podmioty, które funkcjonują w ramach systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia, czyli tzw. sieci szpitali, wiedziały jak się zachowywać, aby mieć odpowiednią kwotę na kolejny okres rozliczeniowy"

- powiedział Gryza.

"Cała idea polega na tym, że kolejny ryczałt budowany jest na podstawie tego, jak został wykonany ryczałt okresu bieżącego"

- powiedział wiceminister.

Wysokość ryczałtu przede wszystkim będzie zależeć od realizacji przez szpital planów we wcześniejszym okresie rozliczeniowym. Jeśli szpital nie wykonał planu, otrzyma ryczałt odpowiadający temu, jaką część planu udało mu się wykonać. Jeśli zrealizował plan (przynajmniej jego 98 proc.), wówczas ryczałt będzie odpowiadał planowi.

Szpitale, które miały nadwykonania (wynikające z tego, że pacjenci wybierali tę placówkę, rezygnując z leczenia w innej), będą mogły liczyć na wyższy ryczałt, ale wraz ze wzrostem liczby nadwykonań ich finansowanie będzie maleć. "Jeśli dyrektor oddziału NFZ będzie miał większą pulę środków na finansowanie ryczałtu, wówczas większy udział w tym wzroście środków, będą miały szpitale, które mają nadwykonania" - dodał wiceminister.

Wyliczony ryczałt będzie mógł być jeszcze obniżony lub podwyższony o nie więcej niż 5 proc. w oparciu o określone wskaźniki jakościowe. Przykładowo placówki, które mają certyfikat Centrum Monitorowania Jakości działającego przy MZ, mogą otrzymać ryczałt większy o 1-2 proc. Wyższy ryczałt mogą otrzymać także niektóre szpitale posiadające własne laboratorium mikrobiologiczne lub diagnostyczne, a także placówki wykonujące dużo świadczeń ambulatoryjnych.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze

Nadchodzą kolejne burze! IMGW ostrzega

Pazdan na celowniku klubów z Anglii

Sensacyjne odkrycie w Polsce!

Statystyki po długim weekendzie

Usuwanie skutków nawałnic w lasach potrwa…

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl