Kiedy kolejny mord?

Dorobiliśmy się własnych tituszek. Wiecie Państwo, o czym mówię? Podczas Majdanu na Ukrainie Janukowycz wynajmował prymitywne dresiarstwo, które, zgrupowane w bandach, zakłócało wiece jego przeciwników, posuwając się nieraz do skrajnej przemocy.

Gdy Janukowycza obalono, bandy dresiarstwa nadal działały, byle tylko obrzydzić ludziom nową władzę. Nasze tituszki to oczywiście Obywatele RP – tzn. teraz tak się określają; jak jeszcze PO rządziło, wtedy nazywali się Ruchem Palikota. Dość to wszystko podobne. Żeby zobaczyć, że są to na serio tituszki, wystarczyło obejrzeć kilka dni temu materiał TVP Info – wyzywanie od najgorszych reporterów chcących im zadać pytania, zachwyt nad śmiercią ludzi (wybaczcie, muszę przytoczyć ten obrzydliwy tekst: „Kaczyński rozciapciany w błocie to coś fantastycznego”), można długo wymieniać. Stało się też coś gorszego – fizyczna przemoc. Obywatele RP wmieszali się w tłum i jeden z ich sympatyków uderzył w twarz bohatera opozycji – Adama Borowskiego. Dziś Tituszki RP odcinają się od tego incydentu, ale warto przypomnieć, że po tym, jak policja zabrała na komendę mężczyznę, który uderzył Borowskiego, Obywatele ruszyli pod komisariat, by go bronić. Ale prymitywne, opłacane lub nie dresiarstwo było, jest i będzie w każdej społeczności. Gorzej z tymi, którzy je akceptują. W geście solidarności z Obywatelami RP posłowie PO przynieśli to Sejmu ich symbol – białe róże (skądinąd jak można tak profanować ten piękny kwiat?). A słuchając ich wypowiedzi, można było wyciągnąć jeden wniosek: nic się nie stało, nie ma się co czepiać, a wszystko to wina Kaczyńskiego. Chyba najbardziej zabawny był Rzepliński paradujący z białą różą w marynarce. Przyznaję, to prezes TK godny ludzi atakujących fizycznie bohaterów. Tylko że tego typu zachowanie ze strony opozycji to sugestia do dalszej eskalacji. Dziś kogoś uderzono, co będzie jutro? Pamiętamy przecież wszyscy śp. Marka Rosiaka…

 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Energetyka jądrowa – japoński przykład

Delegacja polskich dziennikarzy spędziła tydzień w Japonii, gdzie oglądała tamtejsze elektrownie jądrowe. Tokio chce przekonać Polaków, że to właśnie japońska technologia powinna zostać wykorzystana przy polskim projekcie elektrowni jądrowej.

Nie przesądzając, czy to najlepszy wybór, wyprawa przyniosła kluczowe informacje: Japończycy zdołali w terminie i mieszcząc się w budżecie, zbudować elektrownię z reaktorami w technologii ABWR – zmodernizowany i bezpieczniejszy wariant technologii z Fukushimy. Tymczasem kluczowym argumentem przeciwników energetyki jądrowej w Europie jest to, że elektrowni jądrowych nie da się zbudować na czas, a ich koszty są wielokrotnie wyższe od zakładanych. Tak jest niestety w wypadku projektów we Francji i w Finlandii. Jednak przykład japoński pokazuje, że może być inaczej. Wymaga to jednak wysokiego poziomu organizacji i determinacji. Po katastrofie w Fukishimie Japończycy podjęli tytaniczny wysiłek, by udowodnić, że energetyka jądrowa może być bezpieczna. Jeśli Polska chce budować „atom”, musi wspiąć się na te same wyżyny organizacyjne. Wtedy może i nam się udać.

Udostępnij

Tagi

Kłamią i szczują bez granic

W stosowaniu kłamstwa w walce politycznej opozycja nie zna granic – także moralnych. Przekracza je, wykorzystując dramat ludzi poszkodowanych przez nawałnice.

Tymczasem wbrew jej twierdzeniom na terenach doświadczonych przez żywioł działania podjęto natychmiast. Służby niosły pomoc tuż po wydarzeniach i nie jest prawdą, że mieszkańców pozostawiono samym sobie. Niezwłocznie podjęto decyzje o uruchomieniu pieniędzy – ponad 30 mln zł przelano na wsparcie poszkodowanych. Ta pomoc jest rozdzielana wśród mieszkańców. Pracują komisje, które oceniają zniszczenia, by na tej podstawie wypłacać odszkodowania. Mimo to politycy opozycji totalnej głoszą kłamstwa o braku pomocy. Warto więc przypomnieć, że tereny poszkodowane to w większości powiaty zarządzane przez PO. Tam służby samorządowe powinny zadziałać w pierwszej kolejności. Ale podlegają właśnie działaczom PO – kolegom tych, którzy w Warszawie budują na dramacie poszkodowanych propagandę. Nic nie jest dla nich powodem do współczucia i wszczęcia działań – jest materiałem do walki politycznej. U tych partii to nic nowego: cynizm i hipokryzja. W kolejnych wyborach samorządowych warto ich z tego rozliczyć.

Udostępnij

Tagi

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl