Rewolucja w zawodówkach i technikach

niezalezna.pl

Klaudia Dadura

Dziennikarka „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”.

Kontakt z autorem

  

Według ekspertów branży energetycznej ponad 50 proc. kadr jest w wieku 50 lat. – W przedsiębiorstwach widzimy lukę pokoleniową – stwierdził podczas debaty zorganizowanej przez „Gazetę Polską” Sławomir Burmann, przedstawiciel Veolia Energia Łódź SA. W odpowiedzi na brak wykwalifikowanych pracowników resort edukacji przygotował zmiany dotyczące szkół zawodowych.

Od września br. kandydatów do szkół zawodowych i techników czeka rewolucja. Ma bowiem ruszyć tworzenie dwustopniowej szkoły branżowej. Szkoła I stopnia będzie się kończyła egzaminem zawodowym na poziomie szkoły zasadniczej, a szkoła II stopnia egzaminem na poziomie technikum i maturą zawodową. To jednak nie koniec zmian, jakie planuje Ministerstwo Edukacji Narodowej. – Pozostaje jeszcze nawiązanie współpracy uczelni wyższych i szkół zawodowych z pracodawcami. Walczymy z utartymi stereotypami, że absolwenci szkół branżowych są niższą kastą. Po szkole zawodowej też można mieć dobry status zawodowy – powiedziała Marzena Machałek, wiceminister edukacji narodowej, podczas wczorajszej debaty „Kształcenie zawodowe w energetyce a rynek pracy”, zorganizowanej m.in. przez „Gazetę Polską”.

Od przyszłego roku szkolnego ma się zmienić także liczba godzin poświęcona na praktyki. – W szkole branżowej I stopnia zwiększymy liczbę wszystkich zajęć do 90 godz. Praktyki będą stanowiły co najmniej 60 proc. lekcji. Uczniowie będą więc zdobywali doświadczenie u pracodawcy przez ok. dwa–trzy dni w tygodniu. Ponadto chcemy wprowadzić doradztwo zawodowe – mówi „Gazecie Polskiej Codziennie” Jadwiga Parada, dyrektor departamentu kształcenia zawodowego i ustawicznego w MEN.

Z analizy resortu wynika, że obecnie funkcjonujący system w szkołach zawodowych nie jest adekwatny do możliwości uczniów. W technikach jest ponad 500 tys. uczniów, którzy wchodzą na rynek pracy nieprzygotowani. Zaledwie 8 proc. absolwentów techników odbywa zajęcia praktyczne u pracodawców, a jedynie ponad połowa zdaje egzamin zawodowy.

Również zdaniem przedstawicieli branży energetycznej zmiany w szkolnictwie zawodowym są potrzebne. – W przedsiębiorstwach widzimy lukę pokoleniową. Ponad 50 proc. załogi jest w wieku 50 lat. Jak tak dalej pójdzie, to niedługo nie będzie komu włączyć prądu – stwierdził Sławomir Burmann, dyrektor ds. produkcji i zarządzania majątkiem w Veolia Energia Łódź SA.

Jak podkreślają eksperci, w branży energetycznej jest zapotrzebowanie głównie na zawody takie jak technik automatyk czy technik urządzeń i systemów odnawialnych. Wszystkie zmiany dotyczące szkół branżowych mają wejść w życie do 2019 r.
 

Debatę można obejrzeć TUTAJ

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dowództwo Marynarki Wojennej wraca do Gdyni

/ Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Realizujemy programy mające na celu wzmocnienie potencjału polskiej Marynarki Wojennej; nie ma tu miejsca dla tych, którzy się zniechęcają - powiedział w Gdyni minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak podczas obchodów Święta Marynarki Wojennej.

"Rzeczywiście polska Marynarka Wojenna wymaga odbudowy, wymaga rozbudowy. To są lata zaniechań" - powiedział Błaszczak.

Dodał, że proces odbudowy "przyspieszył w 2015 roku, po wyborach, w których zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość", i stawiał pytanie dlaczego poprzednia ekipa rządząca nie podjęła decyzji w sprawie programu Orka, czyli pozyskiwania dla Marynarki Wojennej okrętów podwodnych.

My ten program, i inne programy, które dotyczą wzmocnienia potencjału polskiej Marynarki Wojennej realizujemy

- zapewnił szef MON. Zaznaczył, że "to są negocjacje, to są rozmowy bardzo poważne, które niosą ze sobą także poczucie odpowiedzialności, gdyż chodzi o bezpieczeństwo Polski".

Błaszczak zapewnił również, że wśród jego współpracowników, a także w dowództwie Wojska Polskiego i Marynarki Wojennej nie ma miejsca "dla tych, którzy zniechęcają się, kiedy widzą trudności, którzy tracą nadzieję, dla tych, którzy się frustrują". Zaznaczył, że tacy ludzie "z całą pewnością nie osiągną zamierzonych celów". "A naszym celem jest bezpieczeństwo Polski i Polaków" - dodał.

Szef MON przypomniał również, że po rozmowach z prezydentem i "po uzgodnieniach związanych z wprowadzeniem nowego systemu kierowania i dowodzenia (...) podjęta została decyzja, żeby dowództwo Marynarki Wojennej wróciło tam, gdzie jest jego miejsce, a więc tu, do Gdyni".

Powrót dowództwa do Gdyni od początku przyszłego roku zapowiedział w maju premier Mateusz Morawiecki, podczas spotkania z mieszkańcami Gdańska.

Minister obrony podziękował "marynarzom, ludziom morza za wytrwałość, za ofiarność, za zaangażowanie, za determinację" i za ich codzienną służbę. "Zamierzone cele osiągniemy" - zapewnił.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl