Unia zmusi nas do przyjęcia imigrantów? Krasnodębski: Perspektywa kar finansowych dla Polski jest realna

europarl.eu

Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której wzywa państwa UE do szybszej relokacji uchodźców. Za jej przyjęciem głosowało w Strasburgu 398 europosłów, 134 było przeciw, a 41 wstrzymało się od głosu. Zdaniem europosła PiS prof. Zdzisława Krasnodębskiego rezolucja PE oznacza, że „perspektywa kar finansowych nałożonych na nas jest dosyć realna”, choć nie wiemy na razie, czy i jak konkretnie będzie ukarana Polska.

Komisja Europejska zagroziła we wtorek rozpoczęciem procedury o naruszenie prawa UE, jeśli kraje, które do tej pory nie relokowały ani jednego uchodźcy, nie zaczną tego robić do czerwca.

O tym, czy oznacza to polsko-unijną wojnę o relokację uchodźców, mówił na antenie Polskiego Radia europoseł PiS prof. Zdzisław Krasnodębski.

- Jest wyraźne napięcie, dlatego że odpowiedzialny komisarz za tę sprawę w PE zapowiadał, że kraje, które dotychczas nie realizują zobowiązań przyjętych w ramach tymczasowego mechanizmu relokacji (obok Polski, również Węgry i Austria), być może zostaną poddane dyscyplinującej procedurze. Przyjęta wczoraj rezolucja PE dot. relokacji uchodźców oznacza, że perspektywa kar finansowych nałożonych na nas jest dosyć realna - poinformował europoseł PiS.

Zdzisław Krasnodębski podkreśla jednak, że na razie nie wiemy, czy i jak konkretnie będzie ukarana Polska.

- Jeszcze toczy się sprawa przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, ponieważ dwa kraje (Węgry i Słowacja) zaskarżyły tę decyzję. Sama decyzja – niezgodna zresztą z prawem europejskim, mianowicie z konwencją dublińską - o utworzeniu takiego mechanizmu, została podjęta na radzie ds. wewnętrznych. Zadecydowali o niej w zasadzie ministrowie spraw wewnętrznych, natomiast to nie jest decyzja RE, czyli szefów rządów, bo tam obowiązywała jednomyślność – wykazywał eurodeputowany PiS prof. Krasnodębski.

Europoseł PiS przypomniał, że dopiero na czerwcowym szczycie zapadnie decyzja o tym, żeby mechanizm tymczasowy dot. relokacji, przekształcić w stały – wtedy w chwili odmowy przyjęcia relokowanego uchodźcy kraj będzie płacił karę 250 tys. euro za jednego nieprzyjętego uchodźcę.
Źródło: niezalezna.pl,PAP,Polskie Radio

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rozpoczął się sezon zbioru winniczka

/ pixabay.com

Rozpoczął się sezon zbioru winniczka w woj. warmińsko-mazurskim. Do końca maja firmy, które uzyskały zezwolenia z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie, będą mogły pozyskać blisko 400 ton tych ślimaków.

Zbiór i skup winniczków będzie prowadzony na Warmii i Mazurach drugi rok z rzędu po trzyletniej przerwie. Tegoroczny limit w tym regionie - podobnie jak 2017 r. - wynosi 400 ton. Legalne pozyskiwanie winniczków jest możliwe między 20 kwietnia a 31 maja.

Jak poinformowała Kamila Kutryb z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie, obecne zainteresowanie pozyskaniem ślimaka winniczka na terenie województwa jest minimalnie mniejsze niż przed rokiem. Po rozpatrzeniu wszystkich złożonych przez firmy wniosków, RDOŚ wydała 61 zezwoleń, a limit pozyskania tego mięczaka na jednego wnioskującego wyniesie 6 ton.

Z ubiegłorocznych sprawozdań wynika, że w poprzednim sezonie wykorzystano tylko część dopuszczalnego limitu. Osobom i podmiotom, które uzyskały wówczas zezwolenia, udało się zebrać łącznie 140 ton winniczków.

Winniczki objęte są w Polsce tzw. częściową ochroną gatunkową. Można je okresowo pozyskiwać do celów przetwórstwa spożywczego za zgodą regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, które co roku ustalają maksymalne limity zbiorów na swoim terenie.

Zbierać można wyłącznie osobniki o wymiarach handlowych, czyli średnicy muszli większej niż 30 mm. Winniczki powinny osiągać takie rozmiary, gdy uzyskują dojrzałość płciową w wieku trzech lat. W ocenie RDOŚ, zachowanie minimalnego wymiaru muszli jest szczególnie istotne, ponieważ zbieranie osobników niewymiarowych (mniejszych nawet o 1-2 mm) może spowodować, że znaczna część winniczków nie zdąży spełnić swojej funkcji rozrodczej warunkującej przetrwanie lokalnych populacji.

Ślimaki winniczki (Helix pomatia) to największe lądowe ślimaki występujące w Polsce. Jako gotowy produkt spożywczy są eksportowane głównie do Francji, Austrii i Włoch.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl