niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
24 czerwca 2017

Monte Cassino ‒ wielki bój o wrota do Rzymu

Dodano: 18.05.2017 [11:02]
Monte Cassino ‒ wielki bój o wrota do Rzymu  - niezalezna.pl
foto: wikipedia.pl
18 maja 1944 r. na ruinach klasztoru Monte Cassino zatknięta została polska flaga ‒ zakończyła się jedna z najdłuższych i najkrwawszych bitew II wojny światowej. 

Wiosna 1944 roku to nie był dobry czas dla sprawy polskiej. Chociaż cała prawda o zdradzie, jakiej dopuścili się w Teheranie nasi sojusznicy, nie została jeszcze ujawniona, to słowa Winstona Churchilla wygłoszone na posiedzeniu Izby Gmin 22 lutego 1944 r. były dla Polaków szokiem. Brytyjski premier powiedział m.in.: „Nie gwarantowaliśmy nigdy żadnej określonej linii granicznej Polski”. Stało się jasne, że Churchill i Roosevelt „dogadali się” ze Stalinem i zapewne zgodzili, aby wschodnią granicę Rzeczypospolitej stanowiła tzw. linia Curzona ‒ a przecież za tą, wymyśloną zresztą przez brytyjskich polityków u schyłku I wojny światowej, „granicą” pozostały domy rodzinne wielu żołnierzy naszego Drugiego Korpusu…

Gen. Leese prosi o pomoc

W tej dość niekomfortowej dla strony polskiej sytuacji, 23 marca do gen. Andersa przyjechał dowódca brytyjskiej 8. armii, gen. Oliver Leese. Przedstawił sytuację na froncie włoskim, gdzie głównym problemem była konieczność przełamania przecinającej Półwysep Apeniński niemieckiej linii Gustawa. Najsilniejszym punktem oporu tych umocnień było centralne pasmo wzgórz, zwieńczone świetnie ufortyfikowanym (chociaż zburzonym w czasie nalotów) klasztorem na wzgórzu Monte Cassino. Walki o ten odcinek frontu trwały już od stycznia i trzy kolejne uderzenia alianckie skończyły się porażką. Teraz planowano czwarte zmasowane uderzenie, w którym główną rolę miał odegrać polski Drugi Korpus. Gen. Leese chciał wiedzieć, czy dowódca polskiej formacji wyraża na to zgodę. Po krótkim namyśle Anders odpowiedział twierdząco. 

Nadzieja umiera ostatnia

Dlaczego, mimo widocznej już zdrady aliantów, widma olbrzymich strat (już wkrótce negatywne stanowisko wobec tej akcji zajmie Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych gen. Kazimierz Sosnkowski), gen. Anders przystał na propozycję brytyjskiego generała? O motywach swojej błyskawicznej decyzji pisał po latach tak: „Podtrzymałoby [to] na duchu opór walczącego kraju. Przyniosłoby dużą chwałę orężowi polskiemu”. Te słowa, pisane z perspektywy czasu, brzmią dobrze, sądzę jednak, że ważniejszy był inny czynnik. 

Pomimo niepokojących sygnałów, wielu naszych polityków i dowódców ciągle żyło nadzieją, że mimo wszystko alianci nie zostawią nas na pastwę Sowietów, że zdrada nie może być zapłatą za tak olbrzymią daninę polskiej krwi. Nadzieja umiera ostatnia – zatem do końca wojny nosili ją w sercach nie tylko ludzie pokroju Andersa, ale i każdy walczący u boku aliantów polski szeregowiec. Nie można więc było podjąć innej decyzji, bo droga do Europy, droga do zakończenia wojny wiodła przez Półwysep Apeniński. To zaś wymagało zdobycia „Wrót do Rzymu”, czyli ufortyfikowanej linii Gustawa. My wówczas nie zdradziliśmy ani nie zawiedliśmy sojuszników. Naiwność? Nie, po prostu przekonanie o konieczności dotrzymywania umów i wierności własnym zasadom…

Cały artykuł Andrzeja Wrońskiego o bitwie pod Monte Cassino można przeczytać w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska"
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

ruinach klasztoru? kp

Klasztor zostal zbombardowany bo niemcy przed kazdym przygotowaniem artyleryjskim chronili sie w klasztorze a w momencie ataku piechoty wracali do swoich okopow. Klasztor byl dla alianow tabu jak szpital z czerwonym krzyzem co niemcy doskonale potrafili wykorzystac. Dopiero podsluch i dane wywiadu potwierdzily ten podstep i amerykanie zbombardowali klasztor. Niemcom bylo juz duzo trudniej i ich straty zaczely rosnac. Ruiny klasztoru dalej wykorzystywali jako schron i bezpieczne miejsce odpoczynku i libacji co potwierdzaly obsceniczne grafitti na scianach piwnic klasztornych. Do dzis w niemieckich "historycznych" opracowaniach dalej dokladnie ta sama propaganda dotyczaca walk jak w Wochenschau. Bestialstwo wobec rannych polskich zolnierzy (mordowali rannych ) Ich nienawisc do polakow i zydow byla tak fanatyczna ze gdy jeden znich mial miec transfuzje krwi i nie dostal potwierdzenia ze nie jest to krew od polaka czy zyda stanowczo odmowil transfuzji.

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl