​HGW się usidliła

Prezydent Warszawy odmówiła wydania dokumentów, których zażądał mianowany niedawno przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej ds. Reprywatyzacji min. Patryk Jaki. To oczywisty wykręt, bo przewodniczący komisji został powołany zgodnie z prawem, ma kompetencje ustawowe do jej reprezentowania, a jego obowiązkiem jest właśnie zabezpieczenie dowodów, w szczególności dokumentów, koniecznych do prawidłowego rozpoznania sprawy. Widać, że Hanna Gronkiewicz-Waltz usiłuje odwlec moment ujawnienia prawdy o skali systemowej grabieży majątku publicznego, chwilę, gdy przed Polakami zda sprawę ze swoich postępków. Taktyka przeciągania postępowania jest elementarzem kryminalistów. Bo emocje opadają, świadkowie siłą rzeczy pamiętają coraz mniej, może zdarzy się cud i na białym koniu zdąży z odsieczą sam Donald Tusk. Dodatkowo, wzorem byłej posłanki Beaty Sawickiej, można próbować ustroić się w piórka umęczonej przez „kaczystów” chodzącej niewinności. Pani prezydent wpadła jednak we własne sidła, bowiem kwestionując moment wydania dokumentów, siłą faktu uznała również kompetencje komisji i potwierdziła własne obowiązki.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Marzenia Stevena Fulopa

Steven Fulop, burmistrz Jersey City, nie daje o sobie zapomnieć. Ledwo zażegnano kryzys, który mógł się odbić na stosunkach Polski ze Stanami Zjednoczonymi, związany z próbą przeniesienia pomnika Katyńskiego w nieznane miejsce i  z wypowiedzią Fulopa obrażającą marszałka Stanisława Karczewskiego oraz wszystkich Polaków, a burmistrz ponownie nie zapanował nad emocjami.

Na pytanie, czy przeprosi Polskę, stwierdził: „Odpowiedź brzmi: nie. Jednak zdecydowałem, że kiedy będziemy mieli prezydenta z Partii Demokratycznej w 2020 r., oficjalnie zgłoszę się do Departamentu Stanu z nadzieją, iż wyznaczą mnie na ambasadora USA w Polsce. Wydaje mi się, że ten pomysł spodoba się wszystkim i zyska poparcie” – oświadczył na Twitterze. Otóż tu się pan myli, panie Fulop. Ten pomysł na pewno nie spodoba się Polakom i nie wyobrażam sobie, żeby polskie władze się zgodziły na to, by pan został ambasadorem w Polsce. Bycie ambasadorem w jakimś kraju jest zbyt odpowiedzialną funkcją, żeby powierzać ją człowiekowi nieznającemu historii owego kraju. Człowiekowi, który ulega emocjom albo bezkrytycznie poddaje się presji otoczenia. Zwłaszcza tego, które nienawidzi Polaków.
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl