Dzieci nienawiści

Po ostatnich wydarzeniach na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie udało się uzyskać coś, czego przez siedem lat nie było: potępienie bandytów napadających na spokojnie modlących się ludzi.

Było ono solidarne jedynie w obozie szeroko pojętej prawicy, ale to moim zdaniem i tak wystarczy. Pokazanie i nazwanie zła choćby przez jedną znaczącą grupę stawia pozostałych, którzy milczą lub popierają draństwo, w dużym kłopocie. Trochę inaczej było w 2010 r. Wtedy znaczna część również „naszych” publicystów, nie wspominam o hołocie nazywanej mainstreamem, przekonywała, że winne są obydwie strony – napastnicy, bo napadają, i ofiary, bo stwarzają okazje do napaści, kiedy przychodzą na Krakowskie Przedmieście, by się pomodlić. To tak jakby mieć pretensje do zgwałconej, że wyszła na ulicę. To, co działo się pod krzyżem, było naprawdę przerażające. Modlących się bito pięściami, kopano, lżono i wyśmiewano. Bardzo często ofiarą bandytów padały leciwe kobiety, które przyszły pomodlić się za swojego prezydenta i inne ofiary tragedii smoleńskiej. Próba jakiejkolwiek obrony tych pań traktowana była przez media i władze jako agresja. W środku Europy, w XXI wieku stało się wtedy coś naprawdę strasznego: pozwolono na publiczny lincz jakiejś grupy obywateli w imię interesów politycznych władzy i tych, którzy poddali się jej propagandzie. Społeczeństwo uległo tak silnemu zaczadzeniu, że zamiast postawy zdecydowanego sprzeciwu pojawił się dominujący nurt „zdroworozsądkowy”, który potępiających zło nazywał radykałami, sektą, fanatykami. Każdy, kto miał odrobinę odwagi, by powiedzieć, co się dzieje, okazywał się politykiem bez przyszłości, niemającym politycznego wyczucia. Po wyborach prezydenckich (2010) ta fala nienawiści skupiła się na Jarosławie Kaczyńskim. Była tak silna, że omal nie doprowadziła do jego śmierci. Z zeznań Ryszarda Cyby wynika, że chciał on w październiku 2010 r. podczas miesięcznicy zabić szefa PiS. Uniemożliwiła mu to silna ochrona. Mord, którego Cyba dokonał w Łodzi, był tylko ewolucją tego planu. Kiedy Antoni Macierewicz zaczął kierować komisją smoleńską, znalazł się pod równie silnym pręgierzem. Sytuacja stała się na tyle nienormalna, że jeszcze w 2015 r. PiS musiał zdjąć z linii strzału Macierewicza, a Kaczyński dowodził z drugiego szeregu, żeby „nie drażnić opinii publicznej politykami mającymi duży negatywny elektorat”. A skąd się wziął ten negatywny elektorat? Z przyzwolenia na bezprzykładną agresję, kłamstwo, a czasem po prostu lincz.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Zanim nadejdzie terminator

Świat przejmuje się Rosją, islamistami, Chinami, klimatem, ale nie wiem, czy najbardziej nie powinien się przejmować rozwojem technologii informatycznych. Czy któregoś dnia nie obudzimy się w świecie jak z „Odysei kosmicznej” Stanleya Kubricka czy „Terminatora” Jamesa Camerona (w obu roboty i komputery stają się autonomiczne i zaczynają pozbywać się ludzi)?

O tym, że sztuczna inteligencja kiedyś się usamodzielni i zacznie robić rzeczy groźne, mówią otwarcie najtęższe umysły Doliny Krzemowej. Cóż, może eksterminacja na razie nam nie grozi, ale już widać, że rozwój technologii generuje coraz większy chaos w sferze gospodarki, wartości czy polityki. Czas już w demokratyczny sposób, na podstawie umowy społecznej, poddać technologie informatyczne oraz cyfrowe regulacjom i kontroli tak samo jak poddawane są kontroli banki czy sektor medyczny.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl