niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
26 maja 2017

Fala uderzeniowa na kilkaset metrów

Dodano: 17.05.2017 [12:50]
Fala uderzeniowa na kilkaset metrów - niezalezna.pl
foto: foto: faktysmolensk.gov.pl
W śledztwie dotyczącym katastrofy smoleńskiej zeznawało kilkudziesięciu naocznych świadków ostatniej fazy lotu Tu-154M. Na podstawie zeznań można sądzić, że fala uderzeniowa była odczuwalna nawet metrów od miejsca zdarzenia, a dźwięk był słyszalny z około kilometra.

- Jeżeli chodzi o relacje świadków z miejsca zdarzenia, to na podstawie kilkudziesięciu zeznań można ustalić izochronę, zasięgu odczuwalnej fali uderzeniowej. Okazuje się, że świadkowie, którzy odczuwali falę uderzeniową znajdowali się nawet kilkaset metrów od miejsca zdarzenia. Można również wykreślić izochronę dźwiękową z zeznań tych świadków, którzy słyszeli głuchy dźwięk, jakby uderzenie gromu, i ta izochrona sięga dalej. Nawet do 1 kilometra od epicentrum katastrofy. To są wiarygodne relacje kilkudziesięciu świadków – mówił podczas wideoczatu z podkomisją Tomasz Ziemski. Jednym z kluczowych świadków śledztwa smoleńskiego jest dzisiaj Artur Wosztyl, pilot samolotu Jak-40.

 - Zaczęły dochodzić do nas bardzo niepokojące dźwięki. Trzaski, huki, one były od siebie odseparowane. Później te trzaski, huki, dudnienie zaczęły nakładać się jeden na drugi. W pewnym momencie doszedł dźwięk niszczonej konstrukcji i detonacja

– takie zeznania składał pilot Jaka-40. Nie jest on jednak jedyny. Wielu świadków wypowiadało się m.in. w filmie Anity Gargas „Anatomia upadku”. Dziennikarka dotarła do świadków, którzy nigdy nie byli przesłuchiwani przez żadną prokuraturę, ani rosyjską, ani polską. W sumie 24 osoby widziały zjawiska sugerujące, że na pokładzie Tu-154M mogło dojść do wybuchu.  





 
POLECANE WIDEO
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Jakie były ostatnie słowa pilotów w kokpicie?
Czy ich słowa zostały zmanipulowane?
Czy choć słowem wspomnieli o rozpadającym się samolocie?
Czy słychać było na nagraniu wybuchy?

Nie mam cienia wątpliwości co do bałaganu po tragedii czy też co do przygotowania tego lotu. Ale mam duże wątpliwości co do mówienia o zamachu a do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia nazywania ofiar poległymi. Polec można na polu walki.

PS. Czy cytowany pilot Jaka został pociągnięty do odpowiedzialności za lądowanie w Smoleńsku bez zgody kontroli lotniska i namawianie załogi Tu do lądowania w takich warunkach jakie widział na własne oczy?
Ale na tych stronach jakiekolwiek wątpliwości komentowane są w niewybrednych słowach.

Norge dlaczego piszesz nieprawdę?Porucznik Artur Wosztyl nie został pociągnięty do odpowiedzialności bo poprostu nie było do tego żadnych podstaw.Nie znaleziono nic co można było mu zarzucić.Lądowanie Jaka-40 w Smoleńsku odbyło się zgodnie z procedurami przy widoczności poziomej 1200 metrów. Inna sprawa że próbowano por.Wosztyla pociągnąć do odpowiedzialności ale była to próba wyciszenia niewygodnego świadka.Zastanawiające jest to że pewne mendia w chwili stawiania zarzutów nagłaśniający sprawę gdy por Wosztyl został uniewinniony nabrały wody w usta ale jak widać z Twojego wpisu kłamstwo żyję dalej własnym życiem.
Bardzo ciekawe jest to co por Wosztyl i śp już niestety chór. Muś widzieli w Smoleńsku 10.04.2010 .Przypomnić należy że znajdowali się około 600 metrów od pierwszych szczątków Tu -154 .Zostali poddani niesamowitej presji i naciskom aby zamilkli nie ulgi temu i zapłacili wysoką cenę za swoje słowa.
Por Wosztyl musiał odejść z wojska porzucić to co kochał i potrafił perfekcyjnie robić -latanie ,chor. Muś życie.
Poza tym co jest w artykule dodam moim zdaniem bardzo ważną kwestię wyjaśniający co działo się w Smoleńsku otóż por.Wosztyl zeznał że Ił-86 schodził kilkakrotnie do lądowania w owym dniu po ścieżce schodzenia polskiego tupolewa przechylając się w osi poziomej tak że skrzydłem prawie dotknął płyty lotniska i odlotywał. Jeśli dodamy do tego fakt znalezienia fragmentu skrzydła Iła-86 na miejscu katastrofy to wiemy kto pościnał czubki drzew w rejonie katastrofy.
Śp.chor, MUŚ zeznał ze gdy po około 2 godzinach znalazł się na miejscu katastrofy zobaczył tam ciała ofiar które były w większość nagie z pourywanymi konczynami leżące między szczątkami samolotu .Rosjanie w tym czasie rozłożył tam kilka stołów na których ustawili laptopy do stanowisk tych znoszone fragmenty samolotu wszystko inwentaryzując ,Oprócz tego że jest to wielki skandal bo rosjanie deptali prawdopodobnie po szczątkach ofiar nasuwa się pytanie.Czego tak gorliwie szukali rosjanie? Polscy prokuratorzy przesłuchująć chór. Musia nie wykazali się możemy się domyślać że były to fragmenty ... sterów.

Dr Jerzy Targalski: Dopóki nie upadnie układ sędziowski, nie będzie wolnej Polski, tylko ubekistan.

dlaczego, nie przywiązuje się /tak sądzę?/żadnej wagi do złowieszczej publicznej wypowiedzi Komorowskiego /był w tym czasie marszałkiem Sejmu RP/, że Prezydent gdzieś "POLECI" i nie wróci, a "wtedy wszystko się zmieni".Komisja dysponuje chyba tym nagraniem /sejmowym/. Czyżby p. Komorowski był prorokiem, jasnowidzem?, czy było to tylko przejęzyczenie wyprzedzające TĘ TRAGEDIĘ?

"Tygodnik Powszechny" ujawnił, że ksiądz Tomasz Kaczmarek, który był postulatorem rzymskiego procesu beatyfikacji beatyfikacyjnego księdza Jerzego Popiełuszki, był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Posiadał ponadto kontakty ze znajomymi zabójcy ks. Jerzego – Grzegorza Piotrowskiego.

no i to oredzie do narodu co poszlo do internetu kiedy wszyscy jeszcze zyli???

dlatego że ta wypowiedź bez wyrywania z kontekstu i bez manipulacji nie mam żadnego związku z tym co piszesz.

A może powiesz coś na temat wraku, niszczonego zaraz po katastrofie, którego Putin nie chce oddać. Jak się ma "czyste ręce", to się oddaje to, co do niego nie należy. W tym przypwdku nie oddaje się wraku, ponieważ dowodów zbrodni nikomu się nie przekazuje.

Hmm...

Ten jegomość czyli pą rezydą ma wyjątkową skłonność do tzw. pomyłek freudowskich. Paplanie na temat największych tajemnic to wada i cecha umysłu, nad którą się nie panuje. Tacy, jak ty trollu, jak rzep psiego ogona czepiają się kontekstu, w nim widząc możliwość wybrnięcia z przerażającego ambarasu. Inni natomiast wiedzą, że osobniki o "szczególnych" właściwościach umysłowych często tak się zachowują. "Chrabia" mitoman Komorowski nie mógł się doczekać tego wydarzenia, stąd jego epizody jasnowidcze.

Kinats, Sraly muszki bedzie wiosna. Ten Portal to nie redakcja Szpilek.

a ty sie skad wyrwales czy urwales trollu???

dlaczego, nie przywiązuje się /tak sądzę?/żadnej wagi do złowieszczej publicznej wypowiedzi Komorowskiego /był w tym czasie marszałkiem Sejmu RP/, że Prezydent gdzieś "POLECI" i nie wróci, a "wtedy wszystko się zmieni".Komisja dysponuje chyba tym nagraniem /sejmowym/. Czyżby p. Komorowski był prorokiem, jasnowidzem?, czy było to tylko przejęzyczenie wyprzedzające TĘ TRAGEDIĘ?

Poźniejszy pą rezydą...

... został dotknięty jasnowidzeniem podczas wywiadu w którejś z radiostacji. On zresztą takich epizodów jasnowidczych miał więcej. W dniu smoleńskiego mordu o godz. 5:57 pojawiło się w necie jego orędzie do narodu tj. w czasie, gdy samolot stał jeszcze na lotnisku w Warszawie. Jednej rzeczy nie wiedział biduś jeden! Co o nim napisali w Aneksie do raportu o likwidacji WSI. Musiał bezprawnie wtargnąć do gabinetu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, aby na dokumencie położyć wreszcie swoje łapska.

nieśmiało przypomnę że twórca owego raportu jest aktualnie w rządzie więc jeśli by tylko byłą taka wola ze strony rządzących mógłby zostać upubliczniony albo w przypadku zaginięcia odtworzony. Najwyraźniej jednak nie jest to im na rękę

Nie otwiera się...

... jednocześnie wszystkich frontów. Jak to mówią: "Przyjdzie kryska na Matyska". Należy tylko poczekać kiedy Matysek a właściwie więcej Matysków będzie "gotowych". Aneks to taki osinowy kołek.

A kogo to?

Każdego prawdziwego Polaka.

Won mendo prusko-ruska!

po_szol WON!!!

CYMBAŁ !!! Szkoda słów, bo widać i czuć, że wiochmen!

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl