Dentyści wrócą do szkół?

pixabay.com/CC0 Public Domain

Trwają prace nad przywróceniem opieki stomatologicznej w szkołach - poinformowało we wtorek ministerstwo zdrowia. Resort przyznaje, że prace nad projektem są "w fazie wstępnej", ale zapewnia, że nie planuje nakładać na samorządy obowiązku finansowania gabinetów.

W najbliższym czasie, w resorcie planowane jest spotkanie z lekarzami dentystami. "Decyzja dotycząca działań, które będą miały zwiększyć dostęp do świadczeń dentystycznych dla dzieci w wieku szkolnym, zapadanie po wysłuchaniu opinii zainteresowanych stron" - poinformował we wtorkowym komunikacie resort zdrowia.

Ministerstwo podkreśla, że "prace na projektem założeń do projektu ustawy o zdrowiu dzieci i młodzieży w wieku szkolnym są w fazie wstępnej". "Z tego względu kwestie organizacji profilaktycznej opieki zdrowotnej w szkołach, w tym również opieki stomatologicznej, nie zostały jeszcze jednoznacznie rozstrzygnięte" - napisano w komunikacie.

MZ zapewniło też, że nie planuje nakładać na samorządy obowiązku finansowania tworzenia gabinetów dentystycznych w szkołach.

Badania epidemiologiczne w ostatnich latach wykazują, iż ponad połowa polskich trzylatków ma próchnicę - średnio dwa zęby z ubytkami próchnicowymi. Odsetek ten narasta z czasem – w przypadku 18-latków próchnicę ma już 90 proc., średnio siedem zębów z ubytkami próchnicowymi.

W ramach ubezpieczenia zdrowotnego każdy pacjent ma prawo m.in. do badań kontrolnych (trzy razy w roku), leczenia próchnicy, znieczulenia do zabiegów oraz usunięcia zębów. Dorośli pacjenci mają też prawo do leczenia kanałowego zębów przednich, a dzieci i kobiety w ciąży i połogu - wszystkich zębów.

Dzieciom i młodzieży przysługują także m.in. zabezpieczenie lakiem szczelinowym bruzd zębów szóstych (raz do ukończenia 8. roku życia) oraz lakierowanie wszystkich zębów stałych. Dzieci do ukończenia 12. roku życia mogą też liczyć na leczenie ortodontyczne.
Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Arogancja Tuska jest niewiarygodna! Wziął się za pouczanie jak dbać o... dobre imię Polski

Donald Tusk / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Brukseli stwierdził, że podczas spotkań z europejskimi liderami stara się dbać... o dobre imię Polski. Może warto mu zatem przypomnieć wpisy z Twittera, w których atakował nasz kraj?

Pytany o ocenę napięcia na linii Polska-Izrael, Tusk powiedział na konferencji prasowej w Brukseli, że rozmawiał na ten temat w piątek na marginesie prac Rady Europejskiej z premierem Mateuszem Morawieckim.

Przedstawiłem mu moją ocenę sytuacji w jakiej znalazła się Polska oraz wnioski jakie płyną z moich spotkań z europejskimi liderami, w czasie których też poruszałem tę kwestię i starałem się zadbać o dobre imię naszego kraju w czasie tych rozmów

- zarzekał się Tusk i jak zwykle wykorzystał okazję, by zaatakować obecny rząd.

Wszyscy ciężko pracowaliśmy w Polsce, ja też przez ostatnie 30 lat, nad dobrymi relacjami Polski ze światem zewnętrznym, w tym Izraelem i wspólnotą żydowską. Nie możemy pozwolić aby ktoś w kilka tygodni zrujnował całą tę robotę. Nie jest jeszcze za późno na konkretne działania, tak jak nie jest za późno na zwykłą ludzką przyzwoitość

- mówił przewodniczący Rady Europejskiej.

Przypomnijmy zatem, jak Tusk "dbał" o dobre imię Polski. Ostatnio, gdy rozgorzała dyskusja wokół ustawy o IPN były premier za rozpowszechnianie kłamliwego sformułowania "polskie obozy śmierci" obarczył... Polaków.

Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć inne przykłady jego "walki o dobre imię Polski".

Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie 

- atakował Polskę i rząd w listopadzie ubiegłego roku.

CZYTAJ WIĘCEJ: Za te słowa Tusk powinien odpowiedzieć - bezczelny atak na polski rząd

Ale czego się spodziewać po człowieku, który nawet składając świąteczne życzenia nie jest w stanie powstrzymać się od aluzji uderzających w polski rząd.

CZYTAJ WIECEJ: A mógł złożyć życzenia - po prostu... On jednak nie wytrzymał. Chodzi o Tuska

Zdjęcie Tuska i premiera Mateusza Morawieckiego zamieścił na Twitterze poseł Dominik Tarczyński.

I chyba miał rację - co do memów...

 

Źródło: PAP, 300polityka.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl