Len – roślina uniwersalna

Kristin Vogt

  

Już w czasach prehistorycznych len był wykorzystywany. Najstarsze dowody świadczące o użyciu rośliny datowane są na okres górnego paleolitu i liczą ponad 30 tysięcy lat! Wiadomo, że len uprawiano na szeroką skalę w starożytnym Egipcie, gdzie wyrabiano z niego bieliznę dla kapłanów, pościele oraz płótno dla mumii. W Cesarstwie Rzymskim natomiast z rośliny uzyskiwano wysokiej jakości żagle.

Łaciński termin oznaczający len znaczy „być najbardziej przydatnym”. Pośród wielu materiałów używanych do sporządzania odzieży i do dekoracji wnętrz len ma wyjątkowe dla zdrowia i higieny właściwości. Komórki lnu są podobnie zbudowane jak komórki ludzkie i mają dobroczynny wpływ na organizm ludzki. Ludzki organizm jest zdolny do całkowitego rozpuszczenia komórki lnianej. Dlatego przędza lniana jest jedynym naturalnym materiałem stosowanym w chirurgii do szwów wewnętrznych.

Zalety ubrań lnianych:

– Bielizna lniana ma rzadkie właściwości bakteriologiczne. Odporna na grzyby i bakterie, jest skuteczną barierą dla niektórych chorób. Wśród obłożnie chorych nie rozwijają się odleżyny, jeśli wykorzystują oni lnianą pościel, a szczególnie prześcieradła. Noszenie lnianych ubrań pomaga pozbyć się niektórych chorób skóry – od wysypki po przewlekłe egzemy.

– Len nie powoduje reakcji alergicznej i jest przydatny w leczeniu wielu chorób alergicznych.

– Lniane tkaniny i dzianiny nie gromadzą ładunków elektrostatycznych – nawet niewielki dodatek włókien lnianych (do 10%) wystarczy, aby wyeliminować efekt elektryczności statycznej.

– Po częstym praniu len staje się bardziej miękki i gładki, przyjemny w dotyku.

– Len ma bardzo dobre właściwości higroskopijne, co oznacza, że dobrze odprowadza wilgoć z powierzchni ciała. Len jest bardzo higroskopijny, szybko wchłania wilgoć. Woda paruje tak szybko jak z powierzchni dużego stawu. Ustalono, że może wchłonąć nawet do 20% swojej masy, pozostając suchym. To wyjaśnia, dlaczego płótno jest świeże i chłodne. W czasie upałów ubrany w len człowiek ma temperaturę skóry niższą nawet o 3–4 st. C niż ubrany w jedwab czy bawełnę. Odziany w len poci się 1,5 razy mniej niż w przypadku bawełny i 2 razy mniej niż ubrany w odzież wiskozową.

– Materiał jest lekki i przewiewny. Pościel lniana ma wysoki współczynnik przepuszczalności powietrza i przewodzenia ciepła (przewodzi ciepło pięć razy lepiej niż wełna i aż 19 razy lepiej niż jedwab).

– Materiały zawierające len łatwo dają się wyprać w gorącej wodzie, mogą być gotowane i suszone na słońcu, mogą być prasowane na gorąco, co zapewnia maksymalną sterylizację.

– Włókno lniane chroni przed gniciem – mumie faraonów egipskich zachowane do dziś są zapakowane w najlepsze lniane płótno. Wszelkie lniane produkty to najlepszy sposób zabezpieczenia żywności przed szybkim zepsuciem.

– Lniane tkaniny stanowią doskonały filtr chroniący przed agresywną chemią i pyłem.

– Włókna lniane nawet z zanieczyszczonych gleb nie wykazują szkodliwego oddziaływania.

– Lniana odzież jest bardzo trwała i może służyć wiele lat, a wytrzymałość nici lnianej jest dwa razy większa niż bawełnianej i trzy razy większa niż wełnianej.

Wady lnu

– duża gniotliwość. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: linenpartner.pl/wlasciwosci i zalety lnu

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Człowiek prawy i uczciwy". Tak o szkolonym przez WSW Iwulskim mówi rzecznik Sądu Najwyższego

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Znamy sędziego Józefa Iwulskiego od wielu lat, jako człowieka prawego i uczciwego. W sprawach sprzed ponad 30 lat mogę się opierać tylko na tym, co Iwulski mówi mnie i opinii publicznej" - powiedział dzisiaj rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia Michał Laskowski. Dodał zarazem, że... trzeba było w 1990 r. zdecydować się na lustrację, a nie szukać teraz "pretekstu do osiągnięcia innych celów" - "wymiany kadrowej w Sądzie Najwyższym".

Kierujący Sądem Najwyższym sędzia Józef Iwulski orzekał nie w jednym, jak sam twierdzi, lecz w kilku procesach politycznych za czasów PRL. Skazywani w nich byli opozycjoniści. Poniedziałkowa "Gazeta Polska Codziennie" napisała, że dotarła do akt IPN, z których wynika, że sędzia Iwulski w 1976 r. został skierowany do ośrodka szkolenia WSW, gdzie po uzyskaniu "szlifów kontrwywiadu wojskowego PRL" odbył półroczne praktyki. Miało to miejsce w Oddziale WSW Kraków.

Odnosząc się do niektórych tych zarzutów w poniedziałek w rozmowie z TVN24, Iwulski oświadczył m.in.:

Jedną sprawę pamiętam. Pozostałych nie pamiętam, ale redaktor z "Dziennika Gazeta Prawna" udostępnił mi dokumenty, do których miał dostęp w IPN. To są sprawy, w których ja uczestniczyłem w składzie orzekającym. Tam są moje podpisy, ale ja tych spraw nie pamiętam".

CZYTAJ WIĘCEJ: Śmieszy, tumani, przestrasza. Sędzia Iwulski u Morozowskiego - 5 TOP CYTATÓW

Cierpiącego na polityczną amnezję Iwulskiego przebił dziś jednak rzecznik Sądu Najwyższego sędzia Michał Laskowski. Odnosząc się do afery Iwulskiego na antenie Tok FM, powiedział:

Trudno mi to wyjaśnić inaczej niż słowami pana prezesa (Iwulskiego), który mówi, że nie pamiętał tego wszystkiego. Ale ja mogę się opierać tylko na tym, co on mówi mnie i opinii publicznej. Są to wydarzenia z ponad 30 lat temu, może rzeczywiście nie wszystko można spamiętać i zapamiętał tę sprawę, w której złożył zdanie odrębne, bo to rzeczywiście coś wyjątkowego w praktyce orzeczniczej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Iwulski uważa, że KRS ocenia go pozytywnie. "Jeden z członków mówił, że jestem nie najgorszy" 

Znamy go (Iwulskiego) od wielu lat, ja może nie tak bardzo, ale koleżanki i koledzy od 30 lat, jako bardzo prawego człowieka, uczciwego

- zaznaczył Laskowski.

Pytany, jak odpowiedziałby na zarzut, że "w wolnej Polsce lepiej byłoby, żeby w Sądzie Najwyższym nie zasiadali sędziowie, którzy skazywali opozycjonistów w stanie wojennym", Laskowski odpowiedział:

Jeśli tak, to trzeba było to zrobić w 1990 r. Trzeba było zdecydować się wówczas na lustrację, indywidualną ocenę każdego sędziego. Jeśli tego nie zrobiono wtedy, to teraz wydaje się to mocno spóźnione i właściwie wydaje się, że jest to pretekst do osiągnięcia innych celów, do wymiany kadrowej w Sądzie Najwyższym.

Związek Iwulskiego z WSW rozpoczął się od skierowania w 1976 r. do Ośrodka Szkolenia WSW. Po wyszkoleniu przez kontrwywiad wojskowy PRL odbył półroczne praktyki w Oddziale WSW Kraków. Po nich awansował w hierarchii wojskowej. W opinii służbowej WSW podkreślano sumienność Iwulskiego.

Zaznaczono, że posiada duży zasób wiedzy nabytej na studiach i w Ośrodku Szkolenia WSW oraz „trafnie stosuje ją w praktyce”. Podkreślono także: „Ma skrystalizowany pogląd ideowo-polityczny. Członek ZSMP”. W 1978 r. Iwulski zapisał się także do PZPR.

WSW chwaliło go za to, jak prowadził dokumenty procesowe. W 1982 r. w stanie wojennym został zmobilizowany i skierowany do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie, gdzie wyrokował z dekretu o stanie wojennym w procesach opozycji antykomunistycznej. Orzekał do 1983 r. i nie był to jego jedyny udział w sądownictwie wojskowym. Także w roku 1986 był sędzią Wojskowego Sądu Garnizonowego.

Wcześniej „Codzienna” ujawniła, że sędzia w PRL robił karierę w krakowskich sądach jako członek PZPR. Jego żoną była funkcjonariuszka SB, a rodzice pracownikami Milicji Obywatelskiej.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl