niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
26 maja 2017

Chemia nie istnieje bez innowacyjności


Pomimo stagnacji przemysłu chemicznego w Europie, przed tym sektorem rysują się dobre perspektywy. Tempo rozwoju zależeć będzie jednak od innowacji, bez których chemia nie istnieje – to wnioski z dyskusji ekspertów uczestniczących w panelu poświęconemu przemysłowi chemicznemu podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
 
Według niedawno opublikowanego przez firmę doradczą The Boston Consulting Group raportu najlepsze wyniki finansowe osiągają firmy chemiczne z USA. Ale wśród firm przynoszących najwyższe zyski dla akcjonariuszy nie zabrakło polskich spółek, np. Ciech i Grupa Azoty. Według autorów badania, które objęło prawie 200 firm, na wyniki branży wpłynęło wiele globalnych trendów. Najważniejsze z nich to rewolucja łupkowa w Stanach Zjednoczonych, zapewniająca amerykańskim producentom dostęp do tanich surowców, a także osłabienie wzrostu PKB w Chinach, którego skutkiem jest ochłodzenie popytu na import produktów chemicznych. Najwyższe zyski wypracowały firmy z obszaru chemii specjalistycznej, szczególnie związane z chemią spożywczą, farbami i powłokami lakierniczymi oraz środkami higieny osobistej. – Najlepsze wyniki odnotowały spółki, które koncentrowały się na rynku, technologii, gorsze zaś te, które mają duże aktywa, takie jak fabryki – skomentował uczestniczący w debacie Marcin Jędrzejewski, partner i dyrektor zarządzający The Boston Consulting Group Sp. z o.o.

 Europa w stagnacji
Jak stwierdził Marek Jagieła z firmy BASF Polska, europejski rynek chemii jest w stagnacji, dotyczy to zwłaszcza firm z Europy Zachodniej, które nie mają tej dynamiki rozwoju co producenci z Europy Centralnej . Spadają także inwestycje na Starym Kontynencie. Od 2015 r. USA przyjęły ok. 135 mld euro inwestycji, Chiny 67 mld euro. Natomiast w Europie wyniosły one tylko 19 mld euro. Zdaniem Jagieły szansą na rozwój europejskiego rynku są inwestycje w nowe technologie. Dlatego BASF współpracuje z 600 uczelniami i jednostkami badawczymi.
Mniejsza konkurencyjność europejskiego sektora chemicznego wynika nie tylko z braku dostępu do taniego surowca, ale też ze zbyt dużej liczby regulacji, które utrudniają rozwój biznesu. – Regulacje unijne mają istotny wpływ na działalność sektora chemicznego – powiedział Paweł Bielski, dyrektor Instytutu Chemii Przemysłowej. – Na ten moment notowania polskich spółek są dobre, ale nie wiemy, jaka będzie przyszłość. To m. in. kwestia mających wejść w życie nowych regulacji – dodał Bielski. – Unijna branża chemiczna jest przeregulowana, a tymczasem powinna być liderem, skupiającym się na poszukiwaniu innowacyjności – zgodził się Marek Jagieła z BASF.
 
Kluczowa współpraca z klientem
 W osiągnięciu sukcesu rynkowego bardzo istotna jest kwestia komunikacji z klientami, tak aby wiedzieć, jakie są ich potrzeby i oczekiwania. Potwierdza to Jarosław Jabłoński, główny inżynier Biura Rozwoju i Technologii PKN ORLEN. – Dostosowanie do oczekiwań klienta detalicznego jest kluczowe. Z wieloma naszymi odbiorcami wspólnie wypracowujemy parametry dostarczanych dla nich produktów – powiedział Jabłoński.
Jarosław Rogoża, członek zarządu Synthos SA, podkreślił, że kluczem do sukcesu jest wpisanie się w trendy globalne, w tym w rosnącą na świecie populację oraz wzrost związanych z tym wymagań dotyczących poprawy jakości życia i środowiska. Np. nowoczesne opony to mniejsze zużycie paliwa i większy zasięg samochodów elektrycznych. A to oznacza oszczędności w zużyciu energii. Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, podkreślił znaczenie rozwoju technologicznego w branży. – Chemia bez innowacyjności nigdy by nie istniała – podkreślił Zieliński. – Dzięki innowacjom jesteśmy w stanie utrzymać wysokie marże na produkty – zgodził się Jarosław Rogoża z Synthosu.
 
Stawianie na rozwój
W opinii uczestników panelu obecna sytuacja polskiego przemysłu chemicznego jest relatywnie dobra. Ale przyszłość będzie zależeć od postawienia na rozwój, a także ewentualne fuzje i przejęcia. Wysoką rentowność produkcji zapewni wysoki poziom specjalizacji. Optymistycznie na przyszłość europejskiego i polskiego sektora chemicznego patrzy Jarosław Jabłoński z PKN ORLEN. – Chemia nie jest czymś, co będzie umierało w Europie. Będziemy na nią wydawać coraz więcej, niezależnie od tego, czy jesteśmy społeczeństwem bogatym czy biednym – powiedział Jabłoński. Polski koncern paliwowy chce wykorzystać efekt synergii chemii i rafinerii, czego przykładem jest budowa nowej instalacji polietylenu w zakładzie w Litvínovie, należącym do czeskiej spółki ORLENu – Unipetrolu. Przyszłością jest coraz bardziej chemia, a nie tylko paliwa. Oczywiście nie jest to perspektywa kilku najbliższych lat, ale długoterminowa – zaznaczył Jabłoński. Warto jednak pamiętać, że produkcja chemiczna zawsze będzie związana z ceną surowców, obecnie głównie z ropą naftową i gazem.
Zdaniem Tomasza Zielińskiego, prezesa Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, poziom specjalizacji danych grup produktowych rośnie. Chociaż jeśli przyjrzymy się strukturze inwestycji, to ponad 40 proc. stanowią inwestycje w usprawnienie technologii procesu produkcyjnego. Natomiast na specjalizacje przypada kilkanaście proc. – Polska chemia potrzebuje specjalizacji. Na pewno jest to zgodne z obecnie obowiązującymi trendami – zapewnił Zieliński.
 
Współpraca nauki z biznesem
 Paweł Bielski z Instytutu Chemii Przemysłowej wskazał na relację między firmami a instytucjami naukowymi, które pomagają w rozwoju i doskonaleniu produktów – Im bardziej stawiamy na rozwój, to tym bardziej potrzebna jest współpraca nauki z przemysłem. W tej współpracy kluczowe jest zaufanie. Wprowadzenie nowych technologii wymaga bowiem czasu – powiedział Bielski.
 Prace nad rozwojem produktu mogą odbywać się w ramach współpracy producenta z instytutami naukowymi bądź poprzez stworzenie przez firmę własnego ośrodka badań i rozwoju. Największe firmy łączą te dwie ścieżki. Najczęściej strategiczne projekty wykonywane są we własnym ośrodku badawczo-rozwojowym, ale wiele projektów powierzanych jest ośrodkom naukowym, a także startupom. Zdaniem Zielińskiego widać wyraźnie poprawę jeśli chodzi o sferę współpracy pomiędzy uczelniami a przemysłem, która nie zawsze układała się modelowo. – Ta współpraca jest i daje konkretne rezultaty – zapewnił Zieliński. Co ważne, rośnie też skłonność do podejmowania ryzyka inwestycyjnego związanego z innowacjami przez spółki Skarbu Państwa. Działalność badawczo-rozwojowa wiąże się z niepewnością i ryzykiem niepowodzenia, co wiele firm zniechęcało do podejmowania badań. – Dla większych spółek skłonność do ryzyka jest zawsze bardziej wyważona, niż w mniejszych firmach dopiero zaczynających przygodę z rynkiem. Ale to nie oznacza, że i my nie podejmujemy ryzyka przy projektach innowacyjnych – powiedział Jabłoński z PKN ORLEN. Podobną politykę stosują także inni polscy czempioni polskiej chemii.
 
Andrzej Ratajczyk
 
 
Relacja powstała we współpracy z PKN ORLEN
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl