Zwycięzca Eurowizji ciężko chory

youtube.com/print screen

MJ

Kontakt z autorem

Reprezentujący Portugalię Salvador Sobral zachwycił nie tylko jurorów, ale także zwykłych melomanów i dosłownie zmiażdżył konkurencję. W Kijowie świętował więc podwójnie. Nie każdy jednak wie, że Sobral na co dzień zmaga się z chorobą serca i prawdopodobnie czeka go przeszczep.

O Salvadorze Sobralu, zwycięzcy 62. Konkursu Piosenki Eurowizji mówi się, że odmienił oblicze tej imprezy, wynosząc ją na nowy, dużo wyższy niż to do czego przez lata przywykliśmy, poziom. Nic dziwnego – reprezentant Portugalii wygrał nie tylko głosami jury, ale o jego zwycięstwie przesądzili również telewidzowie i internauci.

„Amar pelos dois”, piosenkę, którą wykonał Portugalczyk, skomponowała dla niego starsza siostra – również wokalistka – Luisa. To ona uspokajała fanów Salvadora po tym, jak artysta opuścił próby przed półfinałem ze względu na wizytę w szpitalu. Mimo jej zapewnień i tego, że sam Salvador o swojej chorobie nie wspomina, media dotarły do informacji, że zwycięzca Eurowizji ma poważne problemy z sercem. Artysta do końca roku musi poddać się przeszczepowi – inaczej zostanie zagrożona nie tylko jego kariera, ale i życie. 

POSŁUCHAJ ZWYCIĘSKIEGO WYSTĘPU:



Więcej na ten temat we wtorkowej "Gazecie Polskiej Codziennie".
Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Polacy wypalają rocznie ok. 40 mld…

Polacy wypalają rocznie ok. 40 mld…

Pogrzeb biskupa Kazimierza Ryczana

Pogrzeb biskupa Kazimierza Ryczana

Spotkanie z redaktorem Sakiewiczem w Gdańsku

Spotkanie z redaktorem Sakiewiczem w Gdańsku

Jubileusz Jitki Stokalskiej

Jubileusz Jitki Stokalskiej

W Pendolino będzie WiFi

W Pendolino będzie WiFi

Rząd przyjął koncepcję budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego

/ ThePixelman

Rząd przyjął koncepcję budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK) - powiedziała premier Beata Szydło. Pełnomocnik ds. CPK Mikołaj Wild przekazał, że nowy port ma powstać w miejscowości Stanisławów w gminie Baran.

Centrum Informacyjne Rządu w komunikacie poinformowało, że "Rada Ministrów wysłuchała informacji w sprawie budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego". Wcześniej, tuż po posiedzeniu rządu, na konferencji prasowej premier poinformowała, że Rada Ministrów przyjęła informację, koncepcję, która została przedstawiona przez Wilda.

"W przyszłym tygodniu minister został zobowiązany do przedstawienia uchwały, w której zostanie wskazane lokalizacja, kalendarium i harmonogram tej największej planowanej przez nas inwestycji"

- mówiła premier.

Obecny na konferencji Wild przekazał, że zgodnie z rekomendacją, Centralny Port Komunikacyjny Solidarność ma powstać w miejscowości Stanisławów w gminie Baranów.

"Zostałem zobowiązany przez Radę Ministrów do przedłożenia w przyszłym tygodniu projektu uchwały, na mocy której zostanie zatwierdzona koncepcja budowy portu Solidarność, czyli Centralnego Portu Komunikacyjnego dla Rzeczpospolitej Polskiej"

- mówił. Dodał, że w tej koncepcji znajdą się też rekomendacje co do lokalizacji tej inwestycji. "Rekomendujemy, aby inwestycja ta miała miejsce w miejscowości Stanisławów w gminie Baranów" - powiedział.

Poinformował, że prowadzone już są rozmowy z jednostkami samorządu terytorialnego. "Zależy nam na tym, aby ta inwestycja była wzorcowym przykładem pogodzenia interesu ogólnego - dlatego, że budujemy port Solidarność w interesie wszystkich Polaków - i interesu jednostki, czyli interesów mieszkańców okolicznych miejscowości" - podkreślił.

Jednym z argumentów przemawiających za budową Centralnego Portu Lotniczego jest to, że warszawskie Lotnisko Chopina - największy port w kraju, obsługujący ok. 38 proc. ruchu pasażerskiego w Polsce - zaczyna być bliski wyczerpania swojej przepustowości. Stołeczny port w 2016 r. obsłużył 12,8 mln pasażerów, a w tym roku - według szacunków - ma to być 14 mln. Przez pierwsze osiem miesięcy br. port obsłużył 10,4 mln pasażerów – to o 24 proc. więcej, niż w analogicznym okresie 2016 r. Niektórzy eksperci twierdzą, że przepustowość Lotniska Chopina to 20 mln osób rocznie.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Tylko co piąty Polak potrafi udzielić pierwszej pomocy

/ pixabay.com

Według badań CBOS 67 proc. Polaków deklaruje, że potrafi udzielać pierwszej pomocy, ale tylko 19 proc. jest pewnych swoich umiejętności w tym zakresie. Rosnąca świadomość społeczna wpływa na coraz większą popularność profesjonalnych kursów pomocy przedmedycznej. Firmy i korporacje również chcą szkolić swoich pracowników z zakresu udzielania zasad pierwszej pomocy, traktując to jako element polityki społecznej odpowiedzialności biznesu.

Od pewnego czasu obserwujemy coraz większe zainteresowanie pracodawców tym, aby szkolić swoich pracowników w zakresie udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Artur Białkowski, wiceprezes zarządu Medicover.

Obok wypadków drogowych jedną z najczęstszych sytuacji wymagających udzielenia pierwszej pomocy jest zasłabnięcie albo zatrzymanie akcji serca. Średni czas od momentu wezwania karetki do przyjazdu służb ratunkowych na miejsce zdarzenia wynosi 8 minut w mieście i około 15 minut na terenach poza miastem. Dlatego życie poszkodowanego lub ofiary wypadku często zależy od świadków i ich umiejętności udzielania pierwszej pomocy. 

Szacunki wskazują, że można byłoby uratować o połowę więcej osób wymagających natychmiastowej pomocy, gdyby świadkowie nie czekali na przyjazd karetki i natychmiast udzielali pierwszej pomocy poszkodowanemu.

Na powodzenie akcji resuscytacyjnej ma wpływ wiele czynników, przede wszystkim szybkie rozpoznanie i powiadomienie pogotowia ratunkowego, a po drugie, odnalezienie automatycznego defibrylatora zewnętrznego, które można spotkać w metrze, na stacji benzynowej, w hotelu, na basenie, a po trzecie – rozpoczęcie resuscytacji, czyli uciskania klatki piersiowej i sztucznego oddychania – przypomina Ireneusz Urbanke, kierownik Pogotowia i Hotline Medicover.

Na tle innych państw Europy aktywność Polaków w zakresie udzielania pierwszej pomocy nie wypada zbyt dobrze. W europejskiej skali ok. 40 proc. osób z zatrzymaną akcją serca wraca w pełni do zdrowia dzięki szybkiemu udzieleniu pierwszej pomocy. W Polsce odsetek ten wynosi jedynie 4 proc.

Świadomość Polaków w zakresie udzielania pierwszej pomocy na tle krajów europejskich czy skandynawskich jest znacznie gorsza. Natomiast zainteresowanie szkoleniami cały czas rośnie. Rosną również umiejętności dzieci i młodzieży w zakresie udzielania pierwszej pomocy, ponieważ mają ten przedmiot w szkole – mówi Ireneusz Urbanke.

Jak wskazują lipcowe badania CBOS, 44 proc. Polaków wyraża zainteresowanie szkoleniem się i pogłębianiem umiejętności ratowniczych. Dlatego wzrasta też liczba uczestników profesjonalnych kursów. Zapotrzebowanie na takie usługi zgłaszają też firmy i korporacje, które coraz częściej chcą szkolić swoich pracowników z zakresu udzielania zasad pierwszej pomocy, traktując to jako element polityki CSR.

Realizowany od 2006 r. przez Akademię Ratownictwa Medicover projekt Bezpieczna Firma ma propagować i edukować w zakresie inicjatyw zwiększających bezpieczeństwo życia i zdrowia wśród pracowników, klientów oraz społeczności lokalnych. Do tej pory w ramach programu przeszkolono już ponad 1,5 tys. osób. Rokrocznie Medicover organizuje też Mistrzostwa w Ratownictwie Medycznym – Bezpieczna Firma, w których biorą udział przedstawiciele polskiego biznesu.

Źródło: newseria.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl