niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
27 czerwca 2017

Brak gorączki przez kilka lat zwiększa ryzyko nowotworu

Dodano: 14.05.2017 [08:42]
Brak gorączki przez kilka lat zwiększa ryzyko nowotworu - niezalezna.pl
foto: Alexander Daucik/freeimages.com
Brak gorączki przez kilka lat zwiększa znacząco ryzyko zachorowania na nowotwór; badania pokazują, że prawdopodobieństwo raka może wzrosnąć nawet o 40 proc. - mówi prof. Wiesław Kozak z Uniwersytetu Mikołaja K w Toruniu, zajmujący się jej badaniem od kilkudziesięciu lat.

- Najbardziej interesującą kwestią jest to, co gorączka czyni z organizmem, że chroni go przed pojawieniem się nowotworów. Jest to mechanizm molekularny, jeszcze niezupełnie odkryty, chociaż badania na ten temat są coraz bardziej intensywne. Prowadzone są one na całym świecie, ale my w nich również uczestniczymy - podkreśla prof. Kozak.

Wyjaśnia, że na temat tej zależności, niezwykle ważnej dla milionów ludzi, żaden naukowiec nie może się jeszcze wypowiedzieć precyzyjnie.

Nie znamy jeszcze odpowiedzi w tej kwestii. Pewne jest jednak to, że gorączka czyni coś w organizmie. Jej występowanie chroni człowieka przed zachorowaniem na nowotwór. Osoby rzadko gorączkujące lub te, które nabyły syndrom niegorączkowania w reakcji na infekcję – mają zwiększone ryzyko zapadania na nowotwory. Szacunki badaczy włoskich wskazują, że ryzyko wzrasta w takim przypadku nawet o 40 proc. Z naszych ustaleń wynika, że może to być ok. 23-25 proc."

- wskazuje ekspert badań nad gorączką.

Specjalista dodał, że zespół, którym kieruje na UMK, prowadzi intensywne prace mające na celu zwiększenie wiedzy w tym zakresie.

Powinniśmy się martwić wtedy, gdy przechodzimy jakąś infekcję, ale nie gorączkujemy. Świadczy to bowiem o tym, że nasz organizm pozbawiony jest jakiegoś elementu lub został przyzwyczajony, iż ten element nie musi u niego występować. Może to być np. spowodowane zbyt częstym stosowaniem leków przeciwgorączkowych

- mówi prof. Kozak.

Profesor apeluje, żeby zwracać uwagę na brak gorączki podczas różnego rodzaju infekcji.

Gdy zapadamy na choroby np. górnych dróg oddechowych – gardła, uszu, nosa, a mimo tego nie mieliśmy podwyższonej temperatury przez ostatnich kilka lat, to powinniśmy zacząć się niepokoić

- tłumaczy badacz z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem w dziedzinie gorączki.

Dodał również, że na świecie próbuje się coraz częściej wywoływać gorączkę sztucznie np. w ramach immunoterapii.

To trend, który będzie postępował. Musimy bowiem zrozumieć naturę tego procesu. Jeżeli będziemy wiedzieli, dlaczego gorączkowanie zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwór, to być może uda się skuteczniej walczyć z tą – bez wątpienia cywilizacyjną – chorobą

- dodaje prof. Kozak.
Autor: Źródło:
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Lecznicze wywoływanie gorączki wygląda następująco : wanna z dobrze ciepłą wodą. Wchodzimy i termometr pod pachę. Dolewamy gorącej wody do czasu gdy temperatura ciała podniesie się do 38,5 stopnia. Siedzimy kilka - kilkanaście minut - uwaga po wyjściu może być spore osłabienie, do ciepłego łóżka i herbata z malinami. 38,5 zabija większość wirusów. Gdyby dzieciom z polio nie obniżano sztucznie temperatury same zwalczyłyby infekcję bez powikłań. Wyrzućcie cudo pod nazwą paracetamol do śmietnika - to truje a nie leczy.

PAD niedawno podpisał ustawę dająca każdemu dostęp do leczenia bólu. Środki przeciwbólowe z reguły niczego nie leczą często przyczyniają się szybszego zejścia gdyż często upośledzają układ oddechowy, krwionośny i maskują chorobę. Obniżają też często gorączkę. Teraz nam się mówi że trzeba ją wywoływać.

Myślę że medycyna zachodnia jednak nie jest doskonała, leczy głównie objawy, nie przyczyny. U nas jeszcze z braku pieniędzy w zasadzie to leczenie jest tylko dla wybranych. Pozostałym oferuje się painkillery albo na 3 zdrowaśki do pieca. Choć często te tradycyjne metody babć są bezpieczniejsze od współczesnych np hemoterapii która potrafi zniszczyć nie tylko nowotwór ale przede wszystkim wszystkie narządy.

Tesciowa 93 lata nigdy nie choruje na zadne grypy itp. 2016.r. zapalenie pluc, goeaczka 36,8. Wyszla z tego bez problemu.

Mnie na 3 zdrowa ski wsadzili do pieca i pomogło

A moze po prostu goraczki nie maja lekomani ktorzy od razu przy malym katarku szprycuja sie chemia ? To ze wykryto zaleznosc miedzy dwoma zjawsakmi, nie znaczy ze jest to zaleznosc przyczynowo-skutkowa. Moze to po prostu zwykla korelacja. Takze na razie radze sie wstrzymac z wywolywaniem goraczki i pieczeniem sie w saunie czy w piecu.

Wynalazca w pełni skutecznego leku na nowotwory został zabity, zanim tego dokonał- na fotelu ginekologicznym.

'z Uniwersytetu Mikołaja K w Toruniu' ...?! Przepraszam, ale czy ten Mikołaj K coś przeskrobał, że nie podają pełnego nazwiska? Jest poszukiwany? Czyżby obracał niewłaściwie ciałami niebieskimi?

Ale ten świat pędzi. Ale nic się nie przedawnia. Ukarać przykładnie!

Mam 89 lat i nigdy nie miałem żadnej gorączki. Temp. normalna u mnie to 34.8-35.2. Pełna sprawność umysłowa i z czego jestem zadowolony, Poza 2 razy grypą także bez gorączki, żadnych chorób. Jakoś ten artykuł do mnie nie przemawia.

W takim razie, kiedy zbyt długo brak gorączki , trzeba ją wywołać sztucznie , ale w jaki nieszkodliwy sposób ? Umrzeć na zapalenie płuc , zamiast na raka , dla biura pogrzebowego nie robi różnicy.

Mechanizm nie jest całkiem nieznany. Młodzi badacze poszperajcie w archiwach!

W czasie studiów z początkiem lat 70-ch miałem chroniczne zapalenie zatok, którego lekarze nie mogli wyleczyć.
Kto miał coć z zatokami, wie jakie to jest nieprzyjemne.

Poszedłem w Krakowie do starego laryngologa z krakowskiej Akademii Medycznej, ale do spółdzielni w której dodatkowo pracował (tak się wtedy nazywały spółdzielcze kliniki) - o ile dobrze dziś pamiętam pan docent Olszewski.

Dostałem od niego receptę na jakieś "brudne" ampułki z czymś zanieczyszczoną wodą, a może solą fizjologiczną.

Były dostępne w aptekach. Wywołały bardzo wysoką gorączkę ponad 40 stopni. Byłem kompletnie rozbity przez kilka dni. Ale zatoki wysoka gorączka wyleczyła.

Później te ampułki zniknęły z aptek. Mówiło się że pod wpływem przemysłu farmaceutycznego.

Czy ktoś ze starszych farmaceutów pamięta jak się te ampułki nazywały i co zawierały?

W styczniu dziwnie źle się czułem, i tak trochę z przymusu, zapobiegliwości poszedłem do lekarza, bo nie miałem gorączki,a ten od razu dał mi L4. Potem ta infekcja ciągnęła sie aż 2,5 tygodnia, wciąż nie było gorączki, po raz pierwszy tak miałem, i to wiążę z niespotykaną u mnie długością tej infekcji. Lekarz od początku wzbraniał się przed przepisaniem antybiotyków, co było zgodne i z moją "filozofią chorowania" od lat. Jednak były konieczne, dopiero one mnie wyleczyły. Mam nadzieję, że to przypadek odosobniony, ten brak gorączki, gdyby zaczęła to być reguła, to z artykułu już wiem, co mi grozi. Bede być może musiał poprosić lekarza kiedyś o wzbudzenie u mnie gorączki, nie wiem, czy takie "usługi dla ludności" są refundowane i czy istnieją.

Dzieło innej cywilizacji zapisane na ścianach piramidy zostało zastosowane w aktywatorze wody ataragolden . Wynalazek warty nagrody Nobla , idealny na różne przypadłości zdrowotne - nawet na choroby onkologiczne.

Najlepszy biznes na naiwnych sie robi, co nie Jadwisiu ?

Może naroda literacka , albo pokojowa , jak dla bolka i obamy.

Nic nowego - jak w akwarium zapanuje "epidemia" to się podnosi temperaturę wody. Każdy akwarysta o ty wie.
Jak się nagminnie, zastępuje naturę szczepieniami to w końcu układ immunologiczny zostaje zdegenerowany i przestaje spełniać swoje naturalne działania.

Ja to , chory pacjent ma pływać w akwarium z gorącą wodą ? Jak zrobi sie z niego mięsny wywar , to wyzdrowieje ?

A ja coś pisałem o gotowaniu ?. Może nie tak odległej przeszłości to wkładanie na "trzy zdrowaśki do pieca" wcale nie było takie głupie . Tylko że tobie podobni durnie bez wyobraźni, zamiast tylko ogrzać, muszą wszystko usmażyć lub ugotować.

W życiu nie słyszałem większej bredni.Ja od dawna nie miałem gorączki ale nie biorę w zasadzie prawie w ogóle leków przeciwgorączkowych czyli to znaczy że mam nowotwór.
Myślę że ta teoria to jakaś głupota.

W twoim patologicznym przypadku , poza lewatywą z kwasu siarkowego u Bula , nie ma innej opcji

ty , z chorym ego , prawdopodobnie jesteś zimne zombie , mało rozgarnięte .

a czy ty masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem ? a może potrzeba ci tłumacza ? gdzie jest napisane, że masz nowotwora skoro nie masz nigdy gorączki ? - a tak przy okazji : mam szwagra (po 50-tce), który nigdy praktycznie nie chorował, nie miał kataru, nie miał nigdy gorączki. W wieku 48 lat, po raz pierwszy w życiu zachorował, tak poważnie na grypę, dostał temperatury 37,9 (dla mnie to nic wielkiego) i prawie, że umierał - ja wiele razy w życiu miałem temperaturę powyżej 39 stopni i nigdy nie przeżywałem takich "katuszy" jak on ...

czyli jak rozumiem , zacznie sie handel preparatami wywolujacymi sztuczna goraczke, i na poczatek zeby zwiekszyc obroty i uwage straszy sie nowotworem, to tak jak sprzedawca jablek, zeby lepiej schodzily jablka wciska ludziom kit o antyrakowych wlasciwosciach tego owocu, a tak naprawde to jedzenie jest w wiekszosci "plastikowe" i modyfikowane genetycznie stad plaga nowotworow, jesli chemia zastepuje ckier, barwniki, smak i wiele wiele innych rzeczy spozywczych to czemu sie dziwic?, nawet zeby miec goraczke to trzeba byc zdrowym czlowiekiem wg tego sponsorowanego !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! artykulu

Czyli źle rozumiesz - spadnie, mam nadzieję, sprzedaż leków przeciwgorączkowych, bo obecnie nadużywa się ich, zwłaszcza u dzieci.

Na razie to kwitnie handel i reklamy preparatów przeciwgorączkowych, zwłaszcza takiego świństwa jak paracetamol, pod najróżnorodnieszymi nazwami jak apap, panadol, gripex, thera flu (zatoki)tabcin etc. Doszło już do tego że ogłupieni klienci traktują toto wręcz jak suplement diety zażywając regularnie apap noc aby "wyciszyć się przed snem".

Tak , a niektórzy to się wyciszają w ten sposób przed snem wiecznym .

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl