Zdjęcia komisji Laska to głównie „pamiątki”. Zamiast wrak, fotografowali… siebie

niezalezna.pl

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

Polacy zmarnowali szansę na zbadanie miejsca katastrofy smoleńskiej w trakcie kilku dni następujących po 10 kwietnia 2010 r. Członkowie polskiej komisji ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej byli na miejscu wypadku, ale zamiast robić zdjęcia szczątków samolotu, fotografowali… siebie.

Jak na razie członkowie podkomisji smoleńskiej nie udali się do Smoleńska. Eksperci bazują jedynie na fotografiach i materiale źródłowym pochodzącym ze zgromadzonych dokumentów oraz źródeł. Wszystko dlatego, że teren w okolicach miejsca katastrofy znacznie się zmienił. Rosjanie zadbali o to, aby wycięto drzewa okalające miejsce katastrofy, które mogłyby być dowodem, jak
Tu-154M nadlatywał nad pas startowy. Usunięto też część budynków.

Najistotniejszą rzeczą do wyjaśnienia podobnych spraw jest, i wszyscy dokładnie o tym wiedzą, nawet na poziomie policji drogowej, która bada wypadki samochodowe, dokumentacja miejsca katastrofy w pierwszym momencie

– mówił dr inż. Kazimierz Nowaczyk, p.o. przewodniczący podkomisji ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Czytaj też: TYLKO U NAS: Jak eksperci odpowiadali na pytania internautów o Smoleńsk. WIDEO

Po pracy komisji Jerzego Millera zostało jedynie ok. 100 zdjęć z bezpośredniego miejsca wrakowiska. Większość z nich dokumentuje to, że komisja była na miejscu, i ma charakter „pamiątek” z miejsca katastrofy.

Zdjęcia były robione za pomocą nieprofesjonalnego sprzętu

– mówił dr inż. Kazimierz Nowaczyk.

Jak zapewniają członkowie podkomisji smoleńskiej, wybierają się na miejsce katastrofy, ale jak na razie nie jest znany termin ich wizyty w Rosji.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Przyjął 20 tys. łapówki. Wniosek o areszt tymczasowy dla prezydenta Tarnobrzega

/ FLICKR/ DARIUSZ GĄSZCZYK/CC BY 2.0

"Prokurator złożył w sądzie wniosek o areszt wobec - zatrzymanego w środę przez Centralne Biuro Antykorupcyjne - prezydenta Tarnobrzega (Podkarpackie) Grzegorza K." - poinformowała Prokuratura Krajowa.

Wniosek do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Śródmieścia o zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec podejrzanego Grzegorza K. skierował prokurator mazowieckiego wydziału zamiejscowego departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie. PK zapowiedziała, że wniosek jeszcze dziś ma zostać rozpoznany przez sąd.

Prokuratura postawiła prezydentowi Tarnobrzega zarzut, że pełniąc funkcję publiczną oraz w związku z procedowaniem zmian miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przyjął od tarnobrzeskiego przedsiębiorcy korzyść majątkową w kwocie 20 tys. zł. Za takie przestępstwo grozi kara do ośmiu lat więzienia.

Podejrzany nie przyznał się do przedstawionych zarzutów oraz złożył wyjaśnienia – poinformowała wcześniej rzecznik prasowa Prokuratury Krajowej, Ewa Bialik.

Zaznaczyła, że na tym etapie prokuratura nie będzie informowała o treści tych wyjaśnień. Potwierdziła informacje, że czynności z zatrzymanym przez CBA zakończyły się wczoraj, w późnych godzinach nocnych.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prezydent Tarnobrzega zatrzymany przez CBA. Na jaw wychodzą nowe szczegóły

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl