Ważny głos ws. śmierci Magdaleny Żuk. Tej sprawy nie można zamieść pod dywan!

facebook.com/ Magdalena Żuk

„W ubiegłą niedzielę podczas mszy św., którą w ramach III Zjazdu Środowisk Patriotycznych z Europy Zachodniej odprawiłem w polonijnym ośrodku katolickim Concordia w Niemczech, modliliśmy się za duszę śp. Magdy Żuk. W nocy otrzymałem telefon od kibiców Śląska Wrocław, którzy tę intencję zamówili” – pisze w „Gazecie Polskiej Codziennie” ksiądz Jarosław Wąsowicz. 

Okazało się, że nasza rodaczka, która najprawdopodobniej została nafaszerowana jakimiś narkotykami w napojach, zgwałcona i zamordowana w Egipcie, kibicowała Śląskowi, jeździła też z przyjaciółmi na mecze rozgrywane w innych miastach. Kilkakrotnie mogliśmy gościć ją w Gdańsku. Bawiła się u nas nad morzem na tegorocznym sylwestrze. Nie była więc w środowisku kibiców anonimowa. Wszyscy, którzy ją znali, mówią, że była przyjazną i ambitną dziewczyną.

Stek różnego rodzaju kłamstw o Magdzie pojawiający się w mediach w związku z jej tragiczną śmiercią jest porażający. W zasadzie większość informacji – jak twierdzą jej bliscy znajomi – nie jest zgodna z prawdą. Najgorsze jest to, że część wiadomości godzi w jej dobre imię i nawet przy okazji tak wielkiej tragedii są tacy, którzy dla lansowania siebie i swoich śmiesznych firm poszukiwawczo-detektywistycznych potrafią bezcześcić pamięć o zmarłej. Widać przemysł pogardy dla ludzkiej tragedii mocno zakorzenił się w głowach różnych dziwnych typów. Przy takich tragicznych okazjach ujawnia się niestety i potrafi wyrządzić wiele krzywdy.

Jedyną nadzieją na rozwikłanie tajemnicy jej śmierci jest to, że sprawą osobiście zajął się minister Zbigniew Ziobro. To ważne, żeby tej konkretnej sprawy nie zamieść pod dywan i wyjaśnić ją do końca. Ukarać tych, którzy w sprawie kłamią. Zweryfikować działalność i kompetencję biur turystycznych oraz wszystkich negatywnie związanych z tą sprawą. W ten sposób przywrócić zdeptaną przez media godność Magdy i ulżyć jej pogrążonym w bólu najbliższym.

Zapewne fani Śląska upamiętnią tragiczną śmierć Magdy również na stadionie. Tak dzieje się zawsze, kiedy odchodzi ktoś z kibicowskiej rodziny. Wszystkich zachęcam, by pamiętać o Magdzie i modlić się za jej duszę o łaskę Bożego Miłosierdzia. Polecać ją będziemy w maju w intencjach Żywego Różańca Kibiców.
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Aktor chciał zrobić z siebie świeckiego męczennika. Prawda okazała się jednak zupełnie inna

Krzysztof Pieczyński / By Ja Fryta from Strzegom - Krzysztof PieczyńskiUploaded by Dudek1337, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26896710

Do awantury i rękoczynów z udziałem znanego aktora i zagorzałego antyklerykała doszło dziś w centrum Warszawy. Krzysztof Pieczyński przedstawił tę sprawę w ten sposób, że był to atak na niego za poglądy, jakie wyznaje. Dowiedzieliśmy się, że aktor mija się z prawdą.

Idę dość szybko, żeby złapać tramwaj, mija mnie facet, który krzyczy do mnie "ty pedale", "ty ubeku". Ja mówię, może porozmawiamy, może pan mnie z kimś myli, o co chodzi? I wtedy zaczyna mnie kopać

- relacjonował Pieczyński na antenie Polsat News.

Usłyszałem od niego, że w innych krajach, takich jak ja się likwiduje. Zapytałem - za co mnie tak nienawidzisz? Bo masz czerwoną kurtkę, bo masz 70 lat, a ubierasz się jak 14-latek

- stwierdził aktor.

Dodał, że atak na niego to konsekwencja nietolerancji panującej w Polsce, która jest "wpisana w religię chrześcijańską".

O tym, że doszło do bójki potwierdził nam Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy stołecznej policji.

Wpłynęło do nas zawiadomienie dotyczące awantury pomiędzy dwoma mężczyznami, do której doszło dziś około godziny 10 w Śródmieściu, u zbiegu ulic Marszałkowskiej i Żurawiej w Warszawie. Jak wynika z relacji tych mężczyzn, najpierw miało dojść do wymiany zdań, podczas których padły też epitety. Później doszło do szarpaniny i rękoczynów, po czym obaj panowie zgłosili się do jednostki policji przy ul. Wilczej i złożyli przeciwko sobie zawiadomienia dotyczące naruszenia ich nietykalności cielesnej

- powiedział.

Tymczasem - jak nieoficjalnie udało nam się ustalić - trudno tu mówić o jakimkolwiek zamierzonym działaniu motywowanym politycznie bądź takim, na które miały wpływ poglądy wyznawane przez aktora. Najprawdopodobniej Pieczyński trafił na osobę, która... wymaga pomocy medycznej. Aktor postanowił jednak nagłośnić sprawę i zrobić z siebie męczennika. Oczywiście świeckiego.

Źródło: niezalezna.pl, polsatnews.pl,

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl