niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
28 lipca 2017

Panowanie rozwydrzonych partii – 91. rocznica przewrotu majowego

Dodano: 12.05.2017 [09:26]
Panowanie rozwydrzonych partii – 91. rocznica przewrotu majowego - niezalezna.pl
foto: By nieznany - Światowid, June 1926(1981-03-44). Tygodnik Solidarność (4): 9., Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/
Staję do walki, tak, jak i poprzednio, z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliach, a pamiętaniem tylko o groszu i korzyści – mówił Józef Piłsudski w wywiadzie udzielonym „Kurierowi Porannemu” 10 maja 1926 r., po powołaniu rządu Wincentego Witosa. Cały nakład "Kuriera" z tym wywiadem został, nakazem rządu, skonfiskowany. 

Krwawe starcia, które rozpoczęły się 12 maja 1926 roku, to z pewnością największy dramat Piłsudskiego i co należy podkreślić incydent niezamierzony. Marszałek nigdy nie zamierzał szafować polską krwią w sytuacji innej niż zagrożenie bytu narodu, a także nie planował zbrojnego przewrotu. Jednocześnie cały czas obserwował wydarzenia w Europie i starał się na nie reagować. Dlatego nie możemy patrzeć na ówczesne wydarzenia tylko w kontekście spraw polskich. Musimy pamiętać, że w roku 1926 bezpieczeństwo młodej II Rzeczpospolitej diametralnie się pogorszyło. Złożyły się na to dwa czynniki: traktat gwarancyjny w Locarno podpisany w październiku 1925 roku, w którym de facto Francja „sprzedała” bezpieczeństwo Polski za cenę gwarancji niemieckich dla swoich granic i drugie znacznie groźniejsze wydarzenie, widmo, jeszcze odległego, ale nieuchronnego (zasygnalizowanego porozumieniem w Rapallo i wzmocnionego paktem o nieagresji z 24 kwietnia 1926) sojuszu Niemiec i Rosji Sowieckiej. Dopiero uwzględniając tę wiedzę możemy oceniać działania Piłsudskiego - pisał w tygodniku "Gazeta Polska" historyk, Andrzej Wroński.

Historyk opisywał:

Rankiem 12 maja Piłsudski podejmuje próbę spotkania z prezydentem Wojciechowskim. Wówczas myślał raczej o pokojowym rozwiązaniu sporu, bez jakiegokolwiek siłowego nacisku. Niestety Piłsudski nie zastał go, gdyż ten postanowił wyjechać na krótki odpoczynek do Spały. To też trudna do zrozumienia i niepoważna decyzja prezydenta, w obliczu bardzo już napiętej sytuacji. 

Coraz bardziej zdenerwowany, ale jednocześnie zdeterminowany Piłsudski, decyduje się na przeprowadzenie niewielkiej demonstracji zbrojnej i późnym popołudniem rusza na czele kilku oddziałów w kierunku Warszawy. Do stolicy tymczasem powraca Wojciechowski. O godz. 17 dochodzi  do słynnego spotkania i rozmowy na moście, Marszałka z prezydentem. To niezwykła, niemal surrealistyczna scena. Naprzeciwko siebie stają: legendarny Naczelnik pełen niezwykłej wewnętrznej siły i formalny przywódca państwa, który niewątpliwie do roli męża opatrznościowego aspiruje, ale którego rozsądek nie dorównuje ambicjom. Wszystko, co wtedy się wydarzyło, słowa Wojciechowskiego o honorze, deklaracja młodych podchorążych, że nie przepuszczą oddziałów Marszałka przez most – jest szokiem dla Piłsudskiego. To był niewątpliwie jeden z najdramatyczniejszych dni jego życia, koszmar większy od czasu spędzonego w więziennych kazamatach, czy śmierci jego legionistów w kampaniach. Kochał wojsko, kochał żołnierzy, których nazywał „swoimi dziećmi”, a teraz te dzieci gotowe były do niego strzelać. 

Piłsudski wraca na Pragę, jak wskazują liczne relacje, przez najbliższe godziny trochę odsuwa się w cień ówczesnych wydarzeń, a głównym animatorem działań zbrojnych staje się gen. Orlicz-Dreszer. Jednak to Piłsudski musiał podjąć decyzję o rozwiązaniu siłowym. To była bardzo trudna decyzja, chyba najtrudniejsza, jaką kiedykolwiek podejmował. Wydaje się jednak, że wtedy nie mógł już się cofnąć, musiał przekroczyć swój Rubikon. Inaczej naraziłby wszystkich oficerów, którzy go poparli, na uznanie ich za buntowników i być może oskarżenie o zdradę stanu. Miał jeszcze minimalną nadzieje, że strzały nie padną, jednak wieczorem żołnierze sił rządowych otworzyli ogień do oddziałów Marszałka na moście Kierbedzia, zaczynając tym samym bratobójczą walkę.

 



 
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
Opinie użytkowników
Regulamin Forum:
Na forum niezalezna.pl publikujemy opinie użytkowników naszego portalu. Wszystkie posty podlegają moderacji. Bezwzględnie usuwane będą wpisy zawierające groźby karalne i wszelkie prowokacje godzące w Niezależną. Nie publikujemy wpisów wulgarnych, zwalczamy trollowanie. Nie tolerujemy spamu i postów pisanych wyłącznie Caps – Lockami. Ze względu na ograniczoną do 1500 znaków długość komentarzy zastrzegamy sobie prawo do usuwania obszernych artykułów wklejanych w postach w sytuacji, kiedy można wykorzystać link. Wszelkie zastrzeżenia natury regulaminowej prosimy zgłaszać na: pocztę strażnika forum

Jedna z najbardziej kontrowersyjnych decyzji marszałka(albo najbardziej kontrowersyjna). Szkoda tylko , że prawie nigdy nie przytacza się argumentów przeciwnych Piłsudskiemu. Choćby takiego , że obalił jedyny rząd który mógł liczyć na większość w sejmie(konstelacja wyborcza pozwalała na powstanie tylko rządu prawicowo-centrowego , inny nie miałby większości).

...cyt. Kochajmy naszą POLSKĘ bo tak naprawdę to tylko Ją mamy.........J. Piłsudski /Warszawa /

... Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym. - J.Piłsudski

Z bolem serca popieram po latach zamach majowy Naczelnika, bo on po prostu dostrzegl bezsens potepienczych swarow partyjnych w obliczu koniecznosci skonsolidowania panstwa i podjal trudna decyzje o wpowadzeniu oswieconej dyktatury w miejsce nic nie wnoszacvego belkotliwego parlamentaryzmu. Dzis tez by sie taka decyzja przydala, zeby przyspieszyc proces 1) uzdrawiania panstwa i 2) pudlowania wielu zlodziei i malwersantzow, nadal chodzacych po wolnosci ... Polsce nie potrzeba aktualnie zachodniej "dymokracji", znacznie lepszy bylby oswiecony zamordyzm !!! Nasz kraj nie jest bowiem "bogatym panstwem Zachodu", tylko dymanym od wiekow przez mocarstwa oscienne biednym zasciankiem, ktory wpierw musi stanac na wlasne nogi, a dopiero potem myslec o formach ustrojowych ...

W 1922r. w Polsce pojawia się masoneria. I od tej pory zaczyna się jazda bez trzymanki,w ciągu 20 lat II RP było bodajże 35 rządów! Przedtem, pomimo takiej różnorodności partii i oczywiście - prywaty, w obliczu zagrożenia państwowości w 1920r.jednak wszyscy zgodnie stają przeciwko bolszewikom.Od czasu pojawienia się masonerii, idą ciągłe ataki. Polski przywódca masonów, Strug po przewrocie majowym powiedział, że komendant zrobił swoje, teraz czas na nas, budowanie Nowej Polski, nowej moralności, nowych wartości. Dopóki żył Naczelnik Państwa, masoni nie mogli tak bardzo mu podskoczyć. Od 1936r. zaczęli pchać się do władzy.Na szczęście znaleźli się posłowie, którzy doprowadzili do delegalizacji tej światowej antynarodowej i antyludzkiej sekty. Poprzedziło to wystąpienie sejmowe Juliusza Dudzińskiego, który bez ogródek wyjawił, kim oni są: ""Sądzę, że każdy z posłów, któremu wpadłby w rękę tego rodzaju notatka, pomny na swą przysięgę poselską, i zatrwożyłby się wielce o trwałość i moc naszej Rzeczypospolitej. Bo, mówmy sobie wyraźnie - trwałość i moc naszej Ojczyzny jest zagrożona, skoro wysocy urzędnicy państwowi należą do tajnych organizacji, stanowiących obce agentury..."
Teraz jakoś nikt na to nie zwraca uwagi, a przecież problem jest wciąż ten sam. Mason Hartman wyzywa Polaków od chamów i grozi, że skoro są tak niepodatni na "nowe wartości", to zaszczepi je w umysłach ich dzieci, młodych Polaków. I jakoś nikt nie rozwiązuje antypolskiej żydowskiej loży masońskiej. Oficjalnie (?) działa masoński Rotary Club. Agenci obcych krajów panoszą się w Polsce i nikt nie robi z tym porządku. POprzednio rządząca partia wzywa przyjaciół masonów do działań przeciwko Polsce i też nikt z posłów nie reaguje. Po ulicach kłębią się ugrupowania agentów, w dodatku powstają nowe (Obywatele RP) i nadal - nic. W urzędzie państwowym siedzibę miał obcy wywiad - i nikt za to nie poniósł odpowiedzialności! Czyż już nie ma w Polsce Dudzińskich, Budzyńskich - by zrobić porządek ze zdrajcami?
Jakże mi obecna sytuacja przypomina tę przedwojenną. Brakuje nam ludzi z charakterem, dlatego wplątaliśmy się w masońskie macki!

Dzisiaj chce. sie. powiedziec. BOZE daj. nam. jeszcze. drugiego. Pilsudskiego.

Widzę też pewne analogie w sytuacji politycznej. Obecna Francja chce nas sprzedać Niemcom a Niemcy paktują po cichu z Putinem.

Co za głupki są w narodzie polskim, którzy kiedyś i teraz nie uszanują , jak to powiedział Pan Marszałek, imponderabiliów. Rozum powinien człowiekowi podpowiadać co jest najważniejsze dla kraju czyli dla wszystkich i taką drogę każdy obywatel powinien obrać. Głupki słuchają wrogiej propagandy i dają sie oszukiwać, ale na to nie ma rady. Marszałek znalazł na to radę, przewrót siłowy a co za tym idzie i zabici i ranni. Tak musiało być.To było najmniejsze zło. Marszałek pamiętał, co było wcześniej(rozbiory) nie mówiąc o tym, że był kryształowo czystym politykiem. Jeśli chodzi o propagandę to po przewrocie zniszczono cały nakład Kuriera aby nie sączył trucizny do głów czytelników. Najlepsze są radykalne rozwiązania

Wybacz, ale muszę poprawić. W tym przypadku radykalne rozwiązanie nie było najlepsze, tylko KONIECZNE. Tak jak odcięcie np. nogi zajętej przez komórki rakowe.
Różni gnoje wrzeszczą, że konstytucja, demokracja (i co tam jeszcze wymyślą) są najważniejsze. Tak samo bandyta mówi, że nóż, pistolet czy inny granat są najważniejsze. Bo pomagają mu zabijać i rabować. Tymczasem demokracja półtora raza zniszczyła Polskę. Pełnego drugiego razu nie było właśnie dzięki Marszałkowi.
Każdy obywatel, który działa na szkodę swojego państwa, społeczeństwa, narodu nie zasługuje na przynależność do tego państwa, społeczeństwa, narodu. Zasługuje na wykluczenie z tej wspólnoty. I żadne motywacje i przekonania nie mogą być dla takich usprawiedliwieniem.

Komendant całe życie służył tylko Polsce. Tępił tylko zdrajców i agentów rosyjskich. Był człowiekiem łagodnym i w swej wielkości wybaczył wszystkim wrogom, którzy występowali przeciwko niemu już od pierwszych dni listopada 1918. Warto zauważyć, że nawet po maju 1926 nikogo nie rozstrzelał.Kłamstwa, wymyślane przez endeków, są tylko kłamstwami i nie mają żadnego pokrycia w faktach.

a dlaczego tępił tylko agentów rosyjskich... niemieckich nie było?

To fakt, nie stronił od dobrych radykalnych rozwiązań. Tępił radykalnych narodowców i zdelegalizował ONR. Wielki człowiek!

Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl