Skandaliczny plakat na ścianie Uniwersytetu Gdańskiego

Ericmetro/creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

mn

Kontakt z autorem

Skandaliczny plakat z sierpem i młotem w czerwonej gwieździe wraz z widocznymi na nim latami 1941-1945, przez cały dzień wisiał na ścianie Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego w dniu 9 maja, gdy w Moskwie obchodzono Dzień Zwycięstwa – podaje portal radiogdansk.pl.

Plakat powiesił jeden z pracowników naukowych Instytutu Rusycystyki i Studiów Wschodnich, który chciał upamiętnić ofiary wojny ojczyźnianej.

Na plakacie pod symbolem sierpa i młota znalazł się wiersz w języku rosyjskim.

Jak poinformował rzecznik uczelni, nie było zgody na powieszenie tego plakatu, ponieważ nikt o nią się nie ubiegał.

- Haniebną rzeczą w przypadku plakatu wywieszonego na jednym z wydziałów Uniwersytetu Gdańskiego jest, że mamy tu czerwoną gwiazdę, a w niej sierp i młot. To jest symbol bezpośredni reżimu, który pochłonął życie milionów niewinnych ofiar wielu narodowości, w tym również setek tysięcy Polaków żyjących pod władzą bolszewików po 1917 roku – powiedział Radiu Gdańsk profesor Grzegorz Berendt, historyk Uniwersytetu Gdańskiego i wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej.

“Przywoływanie tej symboliki w pozytywnym kontekście jest rzeczą po prostu skandaliczną.(…) Odwoływanie się do symboliki sierpa i młota, które nam w Polsce kojarzą się w sposób jednoznacznie negatywny, jest rzeczą naganną.”- dodał profesor Berendt.

Rozdzielmy propagowanie symboliki bolszewickiej od prawa do upamiętnienia ludzi, którzy zginęli jako cywile lub bronili swojego kraju. Nie reżimu, ale kraju. To zbiorowe doświadczenie Rosjan można przybliżyć studentom w Polsce za pomocą innych symboli – powiedział profesor Grzegorz Berendt.
Źródło: radiogdansk.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Poruszające słowa dowódcy RAF o śp.…

Poruszające słowa dowódcy RAF o śp.…

Narodowe DNA Zygmunta Miłoszewskiego.…

Narodowe DNA Zygmunta Miłoszewskiego.…

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Wystartował wyścig po Złotą Batutę

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Szef MSWiA: Verhofstadt to polityk, który…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Nożownik zaatakował w Stalowej Woli. Są…

Poruszające słowa dowódcy RAF o śp. pułkowniku Kornickim: Świat ma wobec niego wielki dług

Franciszek Kornicki / fot. Wikimedia Commons/Gabukasv/CC BY-SA 4.0

Dowódca brytyjskich Królewskich Sił Powietrznych (RAF) Sir Stephen Hillier powiedział, że zmarły 101-letni pułkownik Franciszek Kornicki był częścią „wyjątkowej międzynarodowej grupy walecznych i heroicznych lotników, wobec których świat ma wielki dług”.

Hillier dodał, że piloci walczący w drugiej wojnie światowej, a wśród nich Kornicki, „walczyli o naszą wolność i wywalczyli ją, a ich odwaga i poświęcenie nigdy nie będą zapomniane”.

101-letni Franciszek Kornicki, pułkownik Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii i ostatni żyjący dowódca polskiego dywizjonu z okresu II wojny światowej zmarł w Worthing w Wielkiej Brytanii

Polska straciła swojego syna, który bronił kraju przez całe życie, a wiele osób straciło dobrego przyjaciela i sąsiada. Co najważniejsze, my straciliśmy ukochanego męża, ojca, dziadka i pradziadka. Cześć jego pamięci 
– napisała rodzina Kornickich w oświadczeniu.

Odszedł kolejny bohater walk o niepodległą i wolną Polskę; człowiek, który tak bardzo wiele zrobił dla Polski 
– powiedział prezydencki minister ds. polonijnych Adam Kwiatkowski.

Jak dodał, „pułkownik Kornicki był jedną z osób, które tworzyły naszą historię, i jest naszym wyzwaniem, aby najmłodsze pokolenia pamiętały o tych bohaterach, bo gdyby nie ich walka, nie żylibyśmy teraz w wolnej i demokratycznej Polsce”.

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz napisał na Twitterze, że „ze smutkiem przyjął wiadomość o śmierci Franciszka Kornickiego”, i dodał: „Cześć jego pamięci”.

Urodzony 18 grudnia 1916 r. w Wereszynie Kornicki był absolwentem Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, z której dołączył do 162 Eskadry Myśliwskiej w III Dywizjonie Myśliwskim 6 Pułku Lotniczego Wojska Polskiego. Po wybuchu drugiej wojny światowej ewakuował się do Rumunii, skąd przedostał się do Marsylii.

We Francji przeszedł dalsze szkolenia na maszynach bojowych, a w czerwcu 1940 r. odpłynął do Wielkiej Brytanii, gdzie latał m.in. w legendarnym Dywizjonie 303 i w Dywizjonie Myśliwskim Nocnym 307 – „Lwowskich Puchaczy”. W 1943 r. został najmłodszym dowódcą w Polskich Siłach Powietrznych, obejmując Dywizjon 308, a później także 317.

Po wojnie nadal służył w RAF aż do przejścia na emeryturę w 1972 r.

Kornicki był wielokrotnie odznaczany przez prezydenta RP i ministra obrony narodowej RP, m.in. Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i trzykrotnie Krzyżem Walecznych, a także Złotym Medalem „Za zasługi dla obronności kraju”.

We wrześniu Kornicki zwyciężył w plebiscycie Muzeum Królewskich Sił Powietrznych i dziennika „The Telegraph” na bohatera wystawy na stulecie RAF w 2018 roku.

Dzięki temu jego podobizna znajdzie się na zaplanowanej na przyszły rok wystawie z okazji 100-lecia RAF – tuż obok Spitfire'a VB BL614, słynnego samolotu myśliwskiego, który był używany przez RAF podczas II wojny światowej, m.in. przez pilotów Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl