niezalezna.pl - strefa wolnego słowa
28 lipca 2017

Opaska powstańcza Jana Szypowskiego w Muzeum Powstania Warszawskiego

Dodano: 09.05.2017 [16:36]
Opaska powstańcza Jana Szypowskiego w Muzeum Powstania Warszawskiego - niezalezna.pl
foto: By nieznany - Stanisław Podlewski (1971) Przemarsz Przez Piekło, Warszawa: Instytut Wydawniczy PAX, ss. s. 48 no ISBNhttp://pows
Biało-czerwona opaska powstańcza Jana Szypowskiego „Leśnika”, który był twórcą podziemnego przemysłu zbrojeniowego i dowódcą zgrupowania w Powstaniu została przekazana przez córkę. Jego żołnierze walczyli do końca zrywu na Woli, Muranowie, Starym Mieście, Czerniakowie i w Śródmieściu. 

Dzień przekazania opaski powstańczej taty jest dla mnie szczególnie ważny i wzruszający. Mój tata był dowódcą zgrupowania bojowego "Leśnik", które było po "Radosławie" największym zgrupowaniem walczącym w powstaniu warszawskim. Jednak w literaturze mniej się mówi o tej formacji niż o innych, dlatego myślę, że przekazanie tej opaski przyczyni się do jakiegoś większego zainteresowania tym zgrupowaniem. Cieszę się, że opaska znalazła się tam, gdzie powinna, czyli w miejscu pamięci narodowej jakim jest przecież Muzeum Powstania Warszawskiego – mówiła podczas uroczystości córka „Leśnika” Krystyna Szypowska.

Wspominając życiorys ojca, podkreśliła, że był on nie tylko dzielnym żołnierzem, ale też znakomitym fachowcem w dziedzinie chemii, po studiach na uniwersytecie w Petersburgu. Karierę wojskową rozpoczął w okresie zaborów. Został wcielony do armii carskiej w randze porucznika i był dowódcą w twierdzy Osowiec. „Podczas walk o nią Niemcy zastosowali niestety gazy bojowe, przez które tata zachorował na ciężką chorobę gardła” – powiedziała Szypowska.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości jej ojciec zajął się budową przemysłu zbrojeniowego. Dostał przydział najpierw do Ministerstwa Spraw Wojskowych, a później do Polskiej Misji Wojskowej Zakupów, działającej we Francji. Po powrocie do Polski został kierownikiem wojskowej fabryki amunicji w Skarżysku Kamiennej, a później w Dębie. Kiedy zaczęła się wojna stworzył tam mały oddział z pracowników. Po klęsce w walkach z Rosjanami, przedostał się do Warszawy i zgłosił do Związku Walki Zbrojnej, gdzie został szefem uzbrojenia.  

Pięć lat podziemnej działalności zmierzającej do utworzenia konspiracyjnego przemysłu zbrojeniowego było ewenementem. Szypowska wspomina:

Bliski współpracownik ojca, który napisał o tym książkę ocenił, że wyprodukowano m.in. 250 ton materiałów wybuchowych i 400 tys. sztuk granatów. To ogromne liczby jak na skalę okupowanego kraju. Próby z detonatorami do granatów były zresztą prowadzone w ogrodzie naszego domu.


Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego Jan Ołdakowski, dziękując za ofiarowanie eksponatu, podkreślił, że ma on wymiar wyjątkowy nie tylko dla powstańców, ale również dla samego Muzeum. 

Dlatego, że tylko niewielka część oddziałów powstańczych była umundurowana tak, jak najczęściej widzimy na zdjęciach i jak sobie powstańców wyobrażamy. Opaska powstańcza była więc nie tylko znakiem polskich żołnierzy, ale właściwie ich jedynym wspólnym umundurowaniem. Dlatego mamy w Muzeum zasadę, że każda z przekazanych do nas opasek jest eksponowana w specjalnej, ciągnącej się przez trzy piętra gablocie.

„Leśnika” wspominał Juliusz Kulesza, powstaniec, który razem z nim uczestniczył w walkach w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. 

Miałem zaszczyt być podkomendnym pułkownika, choć nie byłem żołnierzem jego zgrupowania, ale załogi PWPW. W nocy z 20 na 21 sierpnia pojawiło się u nas zgrupowanie >>Leśnik<<, które przyszło z Muranowa. To znaczy przyszli żołnierze, a pułkownika przyniesiono, bo był ciężko ranny. To był zresztą także charakterystyczny rys jego osobowości, że nie pozwolił się zanieść do szpitala, tylko pozostał z oddziałem i nadal pełnił obowiązki. (…) Wyjątkowe było, że pułkownik, zarówno jak sądzę ze względu na osobistą odwagę, jak temperament brał bezpośredni udział w boju. Jego wyczynem, który przeszedł do historii, było unieszkodliwienie miny samobieżnej "Goliat" przy ul. Sierakowskiego. To była broń nam nieznana i pułkownik osobiście przeciął jej przewody, a co ważne zbadał "Goliata" i opracował instrukcję jak należy z nim postępować. Był nie tylko odważny, ale doceniał, czym jest osobisty przykład dla żołnierza, był zresztą uwielbiany przez podkomendnych. Była to wspaniała postać.

Przekazana opaska ma zostać poddana delikatnym zabiegom oczyszczającym i zabezpieczającym tak, by nie usunąć z niej śladów świadczących o jej powstańczych losach.
Autor: Źródło:
DZIAŁ:
Opinie użytkowników
Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | www.gazetapolska.pl | www.panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl